Nie zamierzałam, ale Brzydki zrobił mi dzisiaj niespodziankę i zabrał do kina.
Więc.. byłam, widziałam.
Nie spodziewałam się ambitnego filmu, bo nie każdy taki musi być. Nie wymagałam tego, że zmusi mnie do myślenia, bo nie tego od Greya oczekiwałam.
Miałam nadzieje na film, który mnie zaskoczy pozytywnie w sensie erotycznym. Być może uruchomi wyobraźnię, pobudzi jakieś fantazje. I tu kompletna klapa. Gdzie się podział cały wyuzdany seks? W krawacie, pejczu, czy kajdankach? I to są te skrywane niespełnione fantazje Polek? Mam wrażenie, że u nas nawet bez tych zabawek potrafi być ciekawiej. 
Jedyna fantazja, która się u mnie po tym filmie pojawiła, to lot szybowcem!
Odnośnie głównych aktorów. Dla mnie spoko. Kobieca rola bardzo fajnie, męska... hmmm... "mój" Grey był inny, ale ten też dał radę.
Użytkownik Aspirynkaaa edytował ten post 20 lutego 2015 - 21:27