Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 219 dni temu Posty: 70 Skąd: Warszawa
Profil: Wzrost: 172
Włosy: brunetka
Stan: wolna jak nigdy ;)
Wysłany: 2008-01-29, 16:07
Po prostu moj facet poswieca i kazda wolna minute swojego zycia i kiedy znika na 4 dni to jest mi cholernie zle... moze mam obsesje... wiem ze to nie do konca normalne, wiem ze kazdy powinien zyc wlasnym zyciem ale od 5 miesiecy moje zycie to ja i on... przeszlam naprawde wiele rozsterek zwiazanych z NIM, rzucilam zagraniczne studia zeby byc z NIM i kiedy go nie ma to brakuje mi powietrza...
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 259 dni temu Posty: 3547 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-29, 16:20
no właśnie każdą chwile ci poświęca to już jest przesada a ty chcesz więcej,przecież tak sie nie da życ.każdy normalny człowiek ma swoje zajęcia,obowiązki,każdy potrzebuje czasu dla siebie.no żeby on jeszcze na jakieś wypady z kumplami te kilka dni przeznaczał ale on PRACUJE.więc i ty powinnaś sie czasami zając sobą.fakt że ja nawet po tylu latch tęsknie za moim już po kilku minutach od wyjścia i mogłabym z nim spędzac całe noce i dnie,ale nie wyobażam sobie żebym nie miała dnia dla siebie,żeby sie z koleżanką spotkac,iśc na zakupy czy do fryzjera,poza tym nasze spotkania są podwójnie wspaniałe bo mamy czas żeby zatęsknic,nie są dla nas codziennością,są czymś wyjątkowym.I mimo iż czasami mi go brakuje to jednak doceniam te chwile rozłąki,przypominają mi że bez niego było by mi źle i sprawiają że nie traktuje spotkań z nim jako coś oczywistego
_________________ wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!
a mi się wierzyć nie chce w to co czytam. jak można być ze sobą non stop? ja mieszkając z M. pod jednym dachem potrzebuję czasu tylko da siebie, trzeba popracować, zrelaksować się, poplocić z babkami, zatroszczyć paznokcie, cerę, przeczytać babską gazetę...jak możecie się tak ograniczać tylko do siebie?? jak dalej tak pójdzie, t Wasz związek nie zdąży się na dobre rozkręcić, jak już się skończy. taka sytuacja nie jest zdrowa!! brooke, uspokój się i zajmij sobą, kiedy twój facet pracuje.
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 219 dni temu Posty: 70 Skąd: Warszawa
Profil: Wzrost: 172
Włosy: brunetka
Stan: wolna jak nigdy ;)
Wysłany: 2008-01-29, 16:31
Oczywiscie, wiem, ze on musi pracowac, ma 29 lat... wiec ta roznica wieku tez robi swoje. Ja nie mam pretensji o to ze on pracuje... po prostu bardzo mi go brakuje. A nasze spotkania nie sa czyms oczywistym, mimo ze widzimy sie codziennie, ja kazdego dnia ciesze sie na chwile kiedy sie zobaczymy... Pewnie to ze poznalismy sie w okresie wakacji i wtedy kazde z nas mialo caly czas wolny i przeznaczalismy go tylko dla siebie ma jakis wplyw na to jak czuje sie teraz. Po prostu ciezko jest mi sie przestawic z tamtego trybu... Zylam od spotkania do spotkania, a uczucie od tamtej pory nie zmalalo a wrecz wzmoglo sie, i ciagle mi go malo.
A nawet kiedy minely wakacje, to wczesniej kiedy pracowal (jak juz wspominalam te 3-4 dni) to robil wszystko zeby wyrobic sie do godziny 19 i przyjechac chociaz na wieczor zeby chwile moc sie ze mna zobaczyc.., Teraz juz tak nie jest, pracuje w normalnym trybie, tzn jak juz pracuje to rzeczywiscie te 4 dni nie widzimy sie wcale... Moze dlatego ze wczesniej troche bardziej sie staral troche mnie to niepokoi i boje sie ze jego uczucia oslably... mysle ze jemu ten okres wielkiego zakochania juz minal, tzn wiem ze mnie kocha, ale juz tak sie nie zamecza jak wczesniej zeby tylko sie zobaczyc.. Po prostu musze sie przyzwyczaic do tego...
Dziewczyno, opanuj się, facetom nie potrzebne są kobiety bluszcze, które nie mogą wytrzymać bez niego ani chwili. Studiujesz, uczysz się? 4 dni to naprawdę nic. Przez rok żyłam w związku na odległość widziałam go 3 h na tydzień, tęskniłam strasznie, teraz z nim mieszkam, ale bez przesady, tęsknię, lecz nie wariuję. Sądizsz, że się nie stara spotykając się codziennie z Tobą? Pomyśl o nim-jak pracuje? może jest wykończony i nie ma ovhoty na spotkania.
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 219 dni temu Posty: 70 Skąd: Warszawa
Profil: Wzrost: 172
Włosy: brunetka
Stan: wolna jak nigdy ;)
Wysłany: 2008-01-29, 17:13
A czy ja mowilam cos o jego "nie staraniu sie"?? Doskonale wiem ze mu na mnie zalezy i ze sie stara...
A jesli chodzi zwiazki na odleglosc to tez to juz przezylam... i wiem jak to jest widziec kogos raz na miesiac... z tym ze ja tego kogos wcale nie kochalam, dlatego tak nie wariowalam...
Ja też nie wariowałam, ale marzyłam,żeby go widzieć 4 dni na miesiąc. pisałaś, że boisz się, że jego uczucia osłabły. Powiem Ci tak 5 miesięcy to niedużo i wiadomo,że uczucia te pierwsze zauroczenia powoli słabną, z jakiś czas spadną różowe okulary i okaże się czy jesteście w stanie stworzyć trwały związek.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 267 dni temu Posty: 1830
Profil: Imię: K.
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: hmm... zawieszony....
Wysłany: 2008-01-29, 17:29
Na poczatku zwiazku jak nie widzialam tydzien mojego M to az mnie skrecalo w srodku - strasznie tesknilam. Z czasem nauczylam sie tesknic i czekac. wszystko da sie pogodzic i wytrzymac. Sa gorsze tragedie i problemy niz nie widziec faceta pare dni. Teraz zobacze swojego faceta za tydzien (jest za granica) i nie mamy duzego kontaktu bo czekam na nowa komorke (jescze tydz.). Pogodzilam sie jakos z tym, ze czestwo wyjezdza w interesach.
Co mi zostaje? Zyje normalnie swoim dniem i czekam na jego powrot.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 621 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2008-01-29, 20:23
brooke, weź sobie do serca to, co mówią dziewczyny. To żadna tragedia gdy nie widzisz faceta przez kilka dni. Tym bardziej, że piszesz, że masz sesję, więc masz co robić... Poucz się, zrób sobie maseczkę, wyjdź gdzieś z koleżankami na zakupy czy na piwo, posiedź na forum
Nie ograniczaj Waszego życia tylko do Was, bo jest to dla związku niebezpieczne - i faktycznie niedługo oboje będziecie mieć siebie dość, a on Ciebie to już na pewno - bo on jest starszy i potrafi pewnie po prostu mniej emocjonalnie do tego podchodzić niż Ty. I wcale to nie oznacza, że Cię nie kocha itp. Dajcie sobie nawzajem trochę przestrzeni i tlenu bo w przeciwnym razie w takim związku gdzie jesteście tylko Wy i nikt inny się nie liczy to się oboje udusicie...
Jak to zrozumiesz to wtedy te 4 dni okażą się całkiem przyjemnym odpoczynkiem. Poza tym wiadomo, jak radosne są powroty po chwili tęsknoty
Informacje: Dołączyła 369 dni temu Posty: 2990 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-29, 23:27
W zasadzie to już dziewczyny wszystko napisały. Takie "nadprzebywanie ze sobą" to tylko zagrożenie dla związku. Ok, Twoje życie to Ty i on, ale to nie znaczy, że nie macie mieć własnego życia. A Twoi znajomi, przyjaciółki, koleżanki? Nie zapomniałaś o nich? Może właśnie im warto ten czas poświęcić. Po co Ci to wmawianie sobie, że on o Tobie nie myśli? Zwłaszcza, że dzwoni, tyle czasu Ci poświęca. To wręcz oszczerstwo z Twojej strony, skoro tak uważasz. Przepraszam, jeśli trochę mnie poniosło, ale jak dla mnie to już właśnie zakrawa na obsesję...
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 219 dni temu Posty: 70 Skąd: Warszawa
Profil: Wzrost: 172
Włosy: brunetka
Stan: wolna jak nigdy ;)
Wysłany: 2008-02-03, 19:27
No ja musze przyznac ze moj tez sie troszke zmienil od momentu kiedy sie poznalismy.. Ale tak jest chyba zawsze... A przynajmniej mam taka nadzieje... KIedys Kot potrafil byc taaaaki slodki, teraz to juz jest troche inaczej...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum