Informacje: Dołączyła 283 dni temu Posty: 1855 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-02, 02:40
Co do przygod kuchennych to moja ciocia kiedys robila sobie grzanki i sie jej w zapalily w tosterze ( zywym ogniem) nie wiedziala co ma robic wiec odlaczyla toster z pradu i wywalila go z plonacymi grzankami przez okno!
To na sylwestra gdy wybija 24.00 poszlismy z mezem puszczac rakiety wszyscy juz wypici
Moj maz wzial petarde do reki i podpali zamiast najpierw ja wlozyc do butelki i byl tylko wielki huk..patrze a mu sie glowa pali zaczelam mu reka gasic i zostala mu dziura w glowie wypalnona wielkosci duzego orzecha
juz ugaszone.....
druga sytuacja..pracowalam kiedys w knajpie i byla taka starsza parka przy barze a po bokch sie swieczki palily oni tak gruchali Petra tak wlosami zazucala az w koncu sie od tej swieczki wlosy zapalily a miala do ramion i taki niby to krecone po prostu siano ja w krzyk ..twoje wlosy facet chcial jej pomoc trzepnal ja az spadla z hokera a wlosy i tak sie spalily z jedej polowy..ale mialysmy polewe z kumpela.
Informacje: Dołączyła 428 dni temu Posty: 2990 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-07, 15:48
Kiedyś w sylwestra o 24 wyszliśmy z rodzinką petardy puszczać... No i mój tata tak jakoś to zrobił, że jedna przywaliła w blok i dopiero jak już utkwiła w tynku, to wybuchła A to było tak idealnie między oknami - dobrze, że nie wpadła komuś do mieszkania, bo by już nie było tak śmiesznie Ale ślad jest do tej pory
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum