Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 672 dni temu Posty: 2420 Skąd: wałbrzych
Profil: Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2007-06-26, 16:45
tia, kiedys w domu zakładałam buty i wydawało mi sie ze cos sie podarlo. ogladam spodnie, ale raczej jest oki. jade sobie na luzaku na praktyki (w szkole gimnazjum), wchodze po schodach,a kolezanki ""monia sprodnie rozpruly ci sie na tylku". siara na maksa, bo jechałam w takich rozdartych autobusem, druga mysl- dobrze ze stringi zostały w szufladzie, no i 3- szybki come back do domu z przewieszona kurtke co by zakryc ta wielka dziure- dziura praktycznie przez pół tylka - szew mi sie rozszedl (
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
niecale 2 lata temu jak sie przeprowadzalam, ostatniego dnia z mieszkania zostal do zabrania tylko dywan...a ze dzien wczesniej, wieczorem oblewalismy "puste" mieszkanie no i troche duzo nam sie wypilo, znajomi stwierdzili ze fajnie bedzie mojego kolege (ktory usnal na rogu tego dywanu) zawinac go...na szczescie zawineli go lekko, zeby mogl oddychac!pamietam ze obudzil nas wszystkich rano...ale co bylo najsmieszniejsze: ze obudzil go bol z powodu spania ciagle na jednym boku:D
kiedyś byłam na parapetówie. Mieszkanie nie było jeszcze wykończone i po paru wspomagaczach gospodarz zaproponował, że pomalujemy ścianę w kuchni...no i pomalowaliśmy, wyszło masakrycznie. Zabawa była przednia, ale następnego dnia nasze dzieło objawiło nam się w pełnej krasie.....i oniemieliśmy. Trzeba było jeszcze raz malować:P
Informacje: Dołączyła 515 dni temu Posty: 2438 Skąd: Kraina Wolności
Profil:
Wysłany: 2007-06-26, 17:18
co do malowania. Bo mamy obecnie remont kuchni i miał byc kolor taki jasny zółty, prawie biały. Brat się nie spytał ile pigmentu wlac na 5 litrów farby i wlał 10 pudełek z pigmentem. A ten cały pigment to chyba na 20 litrów fareby. No i pomalował i teraz mamy taką kuchnię, że nadaje się do poprawki Kolor zamiast jasny to wyszedł wsciekły żółć
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 726 dni temu Posty: 2960 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-06-26, 21:55
niki napisał/a:
dziura praktycznie przez pół tylka
hehe, też to przeżyłam, tylko na ..dyskotece!!! tańczę sobie, tańczę, wywijam a tu nagle słyszę takie.... pruuuuuuuk... i patrzę dyskretnie a tu dziura na pół tyłka, oczywiście zaraz się zmyłam z imprezki, tłumacząc że zmęczona jestem i jakoś to zakrywałam, najpierw rękami (no bo miałam na sobie tylko jakąś bluzeczkę krótką) i dopiero gdy wzięłam z szatni sweter to go przewiązałam na tyłku. Wstyd cholerny
hihi, mi tak kiedyś portki pękły na dyskotece szkolnej a że miałam czarne spodnie i (gdzie ja miałam głowe jak sie ubierałam) białe majtasy to mi się TROSZKE głupio zrobiło ale że kobita tańcząca pasjami jestem, to poszłam do kibelka, na hop siup zapiełam sobie dziure ( a mała nie była agrafką i sialalala w tany dalej :]
no widziecie, u was to chociaz jakos dalo sie zamaskowac:D
ja mialam taki przypal na wuefie, sala dzielona z chlopakami, skakalismy soie przez kozla. No i biegne ja, wszyscy patrza, ja sie odbijam i... moje piekne spodenki nie wytzymaly, swiatlo dzienne ujrzaly moje stringi:D
wstyd jak nie wiem, wszycy w smiech, a ja czerwona jak burak:P Traume mam do teraz:P
najważniejsze w takich sytuacjach to żeby linia bikini zrobiona była ;]
przypomniała mi sie jedna akcja wypadkowa z czasów jak jeszcze byłam mała. otóż nie wiem dlaczego ale postanowiłam sprawdzić jak będzie wsadzić pestkę ( z łupinką!) słonecznika do nosa. jak pomyślałam tak zrobiłam. mało tego. później wpadłam na pomysł żeby wsadzić pestkę i do drugiej dziurki i zobaczyć jak się oddycha. trochę za mocno mi sie wciągnęło powietrze i zarazem pestkę do nosa i niezbędna była mamusina reanimacja z zastosowaniem pęsety
no linia bikini byla zrobiona, na szczescie bo inaczej juz bym sie wiecej w budzie nie pokazqala:P
mj brat wciagnal kiedys kawalek sera zoltego do nasa, najpierw ulepil z niego kulke, a potem go wciagnal. Tak gleboko, że potrzebna była interwencja lekarza:P
ja to z kolei dzisiaj miałam nieciekawą sytuacje wstałam rano, poszłam pod prysznic ale leciała tylko zimna woda, a musialam umyc wlosy wiec sie troche nacierpialam pozniej jak juz sie ubralam to wylałam sobie na biała bluzke kawe jak sie przebierałam to oczywiscie wszystko mialam pogniecione wiec musialam sobie uprasowac bluzke... niefortunnie zrzuciłam żelazko z deski do prasowania i już nie mam żelazka. w efekcie siedze dzis w pracy w pogniecionej bluzce i ulizanych włosach a humor mam taki że aż się boję wychodzic do domu bo jak widać złośliwość czeka za każdym rogiem
Ty pod prysznicem mialas zimna wode, a ja jak rano poszlam wziac przyjemny prysznic, poslizgnelam sie i nabilam sobie ogromnego guza.... Sama nie wiem jak ja to zrobilam, ale coz mam talent do robienia sobie krzywdy...:P
[ Dodano: 2007-06-28, 20:27 ]
Prawie bym zapomniala napisac o naprawde beznadziejnej sytuacji dla mnie dzisiaj.... wiec rano wyszlam na balkon podlac kwiatki.... wyszlam w reczniku, bo bylam pewna, ze nikt mnie nie zobaczy, ale sie mylilam.... nagle moj sasiad z balkonu okok krzyczy"Halo sasiadko cos Ci z tylu widac!" Przerazona wbieglam do domu i przed lustrem zaczelam ogladac moj tyl. No i moje kochane panie Wam powiem, swiecilam tylkiem przed sasiadami....;| Masakra................
W nocy postanowiłam, że zrobię sobie przerwę w pracy(nocna marka jestem). Poszłam do kuchni, zrobiłam ciasto na naleśniki. Rozgrzałam olej i zaczęłam smażyć. Jeden, drugi, trzeci. Całkiem ładnie mi szło, ale że nudnawo się niemiłosiernie zrobiło, wprowadziłam element inwencji i zaczęłam je podrzucać z jak największą ilością obrotów. Na początku było cacy. Ale mi, jak zwykle mało - 10 obrotów naleśnika nie wystarczy. No i się przeliczyłam. Przedostatni naleśnik wylądował na suficie. Połowa z niego spadła, połowa została. Poszłam do WC po mopa i nieudolnie zaczęłam go zdrapywać, rozmazując przy tym wszystko w fantazyjne wzory. W końcu opadłam z sił - bo niby jak, tak ciągle z głową w chmurach(dosłownie takie wzorki mi wyszły) i to jeszcze łapy do nieba wyciągać z jakimś kijem. Zadowolona z efektu - jakkolwiek, wzięłam słoik dżemu, porcję naleśników i narta, już jestem w swoim pokoju.
Jakąś godzinę temu wylęgłam z pokoju, lukam do kuchni, a tam właścicielka(uboga studentka jestem, więc wynajmuję) studiuje postimpresję na suficie. Cichaczem, przemknęłam do łazienki, w takie samej pozycji i wróciłam do pokoju. Jakoś nie mam odwagi, a i chęci z rana wdawać się w dyskusje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum