Rejestracja Zaloguj  
 

Chat [0] Uzaleznione Rangi Mapa                   Kontakt SzukajAlbum Regulamin Reklama na forum

 



Poprzedni temat :: Następny temat
sex - brak satysfakcji/orgazmu...
Autor Wiadomość
calineczka 





Informacje:
Wiek: 26
Dołączyła 524 dni temu
Posty: 6047
Skąd: stąd :))

Profil:
Imię: Alina
Wzrost: niziutki :))
Stan: narzeczona :)
Partner: Krzysztof
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2007-11-20, 13:11   

Dorotea napisał/a:
Wiele kobiet nie potrafi czerpać satysfakcji ze współżycia i ma to podłoże hormonalne.
no własnie istnieje jeszcze aspekt zdrowotny :roll:
_________________
 
 
 
REKLAMA







LeeLoo 
wbijać we wszystko





Informacje:
Wiek: 21
Dołączyła 435 dni temu
Posty: 425
Skąd: zza monitora

Profil:

Wysłany: 2007-11-20, 19:52   

Dorotea napisał/a:
LeeLoo jakto późno? Ja byłam jeszcze starsza od Ciebie.


Brakowało mi jednego dnia do dziewiętnastki :-D
_________________
 
 
Nymphadora 




Informacje:
Dołączyła 487 dni temu
Posty: 2990
Skąd: Pokaż na mapie

Profil:

Wysłany: 2007-11-20, 21:55   

LeeLoo, to jak dla mnie to absolutnie nie jest późno :P

No ale nie róbmy OT. Niech autorka tematu się wypowie, to będzie można coś jej doradzić :)
 
 
Lorrie 
:))





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 358 dni temu
Posty: 151
Skąd: skadś...

Profil:
Imię: :)tajemnica...
Wzrost: taka w sam raz;]
Włosy: ...
Stan: hmm...

Wysłany: 2007-12-14, 00:31   

Ja uważam ze to moze być powód do rozstania...moze to dziecinne podejscie...ale jesli facet Cie nie pociaga...to chyba znak, ze niejest Ci pisany? takie jest moje zdanie...facet musi mnie pociagac zebym z nim byla...
 
 
sierra 





Informacje:
Dołączyła 374 dni temu
Posty: 92
Skąd: 100-lica

Profil:

Wysłany: 2007-12-14, 08:49   

oj dziecinnie się zrobiło...
a przecież powodów do braku satysfakcji z sexu jest więcej niz tylko pociąg sexualny do partnera...
dla mnie na razie tematbez sensu, dla czego? Bo brakuje nam danych do odpowiedniej mozliwości wsparcia...otóż słowo "satysfakcja" przecież kryje za sobą naprawdę wiele znaczeń, Twórczyni wątku nie zaznaczyła czym jest według niej ta satysfakcja, której jej brakuje, a przecież można to wielorako interpretować i na każdą sytuację jest inne wyjście/rozwiązanie...
coż sex może nie dawać przyjemności bo:
nie odczuwamy fizycznej przyjemności (tutaj pytanie, co uznajemy za dostateczną przyjemność, bo przecież jedną osobę będzie satysfakcjonować przyjemne doznanie wynikające z drażnienia punktów erogennych, a innych będzie satysfakcjonować tylko sex zakończony orgazmem, etc... )
możemy jej nie odczuwać z uwagi na nieodczuwanie przyjemności psychicznej (głównie u kobiet tak jest, mężczyźni często w ogóle nie mają tego problemu...;))
albo jakieś predyspozycje fizyczne nie dają nam możliwości czerpania satysfakcjonującej przyjemności z miłosnego aktu- np podraznienie w okolicach intymnych, niedokrwienie ich, suchość, niezgranie pozycji- nie wszystkie pozycje muszą nam odpowiadać;) lub choocby "rozmiar" naszego wybranka, który może wydawać się kobiecie za duży lub za mały (ale wbrew pozorom wiele negatywnych odczuc związanych z rozmiarem, można zniwelować odpowiednią pozycją)
nie odczuwamy psychicznej przyjemności, czyli np. obawiamy się, że partner nie daje nam satysfakcjonującego poczucia własnej wartości, nie dogadujemy się z partnerem, pojawia się "konflikt interesów", albo nawet taki prozaiczny przykład jak "nie to miejsce i czas", lub brak podniecenia, lub poprostu brak chęci do kochania się, którejś ze stron i np. zmuszanie się do niego...
i to co zostało już poruszone- niedoświadczenie , lub czasem fizyczny, lub psychiczny brak gotowości do współżycia...
te aspekty często łączą się z błędnym podejściem do sprawy pożycia intymnego, błędami juz w pierwszych fazach "zabierania się do rzeczy", brakiem informacji na niektóre dość istotne zagadnienia- jak zapewnienie odpowiednich warunków, do stworzenia udanego pożycia, zapewnienie erotycznej, miłosnej, czy romantycznej atmosfery, oraz nie wiedzy, niezrozumienia, czy potraktowania "po macoszemu" sprawy zabezpieczenia, a także ostatnie i najważniejsze- niepewność uczuć, czy relacji panujących pomiędzy partnerami...
 
 
Dorotea 
Zapach lata:)





Informacje:
Wiek: 34
Dołączyła 421 dni temu
Posty: 1509
Skąd: Śląsk

Profil:
Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna

Wysłany: 2007-12-14, 12:27   

Sierro lepiej bym tego nie ujęła.
Jednej kobiecie wystarczy bliskość partnera, przytulenie, bliskość intymna nawet bez orgazmu a innej nie.
Natalio nie napisałaś, czy tak jest od początku Waszej znajomości czy problem pojawił się teraz? To istotne.
Czasami trzeba nauczyć się "być razem " w intymnych momentach.Nauczyć się swoich reakcji.
_________________
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
 
 
Alicja:) 
aliena





Informacje:
Wiek: 22
Dołączyła 378 dni temu
Posty: 69
Skąd: Wrocław

Profil:
Imię: Alicja
Włosy: blond
Stan: w stałym związku:)
Partner: Bartosz

Wysłany: 2007-12-14, 13:23   

Ej nie martw się może jakoś do siebie dotrzecie ogólnie podobno każda kobieta potrzebuje innego rozmiaru..ale to nie powód do płaczu a na pewno nie do rozstania!głowa do góry, może to przejściowe!
_________________
 
 
 
Lorrie 
:))





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 358 dni temu
Posty: 151
Skąd: skadś...

Profil:
Imię: :)tajemnica...
Wzrost: taka w sam raz;]
Włosy: ...
Stan: hmm...

Wysłany: 2007-12-14, 15:29   

No wlasnie...ja mialam raczej na mysli sytuacje kiedy po czasie traci sie ochote na swojego faceta ....
 
 
kropka




Informacje:
Dołączył: 165 dni temu
Posty: 1

Profil:

Wysłany: 2008-06-23, 15:10   brak orgazmu

Cześć, jestem tu nowa, a dzięki temu czuję się anonimowa. Gdybym nie była anonimowa, nie założyłabym tak... wstydliwego tematu. Proszę więc o pomoc... Mam nadzieję, że przeczytacie i pomożecie.

Mam pewien problem, który mnie trapi. Kochamy się z moim chłopakiem już od roku. On dochodzi bez problemu, zresztą dochodził jeszcze zanim dokonaliśmy jako-takiego aktu seksualnego. Ja mam z tym problemy. Wcześniej, zanim byliśmy razem masturbowałam się, ale nie jakoś często... kilkanaście razy w życiu. Nie miałam na to czasu i, jeszcze, nie miałam wygórowanych potrzeb. Lubiłam trochę przyjemności, znałam swoje ciało, ale nigdy nie doprowadziłam sama siebie do orgazmu.

Od dwóch lat jesteśmy razem, nie narzekam na nasze życie seksualne. Jest bardzo dobrze. Jest moim pierwszym partnerem seksualnym, ja jestem jego pierwszą partnerką. Raczej rozumiemy się w łóżku, lubię robić to co jemu sprawia szczególną przyjemność. Ale sama też czegoś oczekuję. Mam wiele fantazji, mam jednak wrażenie, że on się ich wstydzi (?). Mówię mu o tym, czego pragnę, jednak kiedy widzę na jego twarzy zniecierpliwienie ("znów tego chce"), albo zaskoczenie odchodzi mi ochota na jakieś "inne igraszki". Po prostu boję się, że on tego nie chce. A ja z kolei nie chcę go zmuszać.

Wiem jednak, że zaspokojenie moich fantazji (nie, nie są jakieś super dziwne, zboczone, wygórowane) pomogłoby mi w całkowitym zaspokojeniu. Teraz kiedy czuję, że zaczynam dochodzić załącza mi się okropny stres. Myślę "Boże, znów nie dojdę, jestem beznadziejna". I... nie dochodzę. Wkurza mnie to, że mój chłopak nie rozumie mojego ciała. Jest czasem "jak słoń w składzie porcelany". Często za mało delikatny, za szybko chce sprawić mi przyjemność, mam wrażenie, że dąży do samozadowolenia. I nie pomaga mi w tym moim "problemie". Mówi "nie martw się, dojdziesz"... A kiedy ja mam mu trochę za złe kolejną akcję, kiedy już prawie byłam spełniona, a on znów zrobił coś źle (za mocno, niedelikatnie, przerwał w nieodpowiednim momencie albo coś) mówi "kochanie, przecież się staram". Ja rozumiem, że się stara, dlatego chcę go jakoś nakierować. Ale on jakoś nie słucha moich rad.

Czuję, że gdybym popróbowała doprowadzę sama siebie do orgazmu, ale chciałam to przeżyć z nim, a nie sama ze swoją ręką...

Pytanie do was:
Skoro delikatne prośby do niego nie docierają jak mam więc dać mu do zrozumienia czego potrzebuję? Jak mam sprawić, żeby w końcu doprowadził mnie na szczyt? A może mam się sama tym jednak zająć? Bo to powoduje (czasami) moje złe samopoczucie. Po prostu chcę to wreszcie poczuć... Z nim.

Faceci: czy uważacie, że kobiety w dzisiejszych czasach w sprawach łóżkowych są zbyt wymagające?

Pozdrawiam, mam nadzieję, że nie będzie się wam nudził zbyt długi tekst taki napisałam, przeczytacie go i mi pomożecie.

Kropka
 
 
Black_Angel 





Informacje:
Wiek: 26
Dołączyła 179 dni temu
Posty: 534
Skąd: Dublin

Profil:
Imię: Agatka
Włosy: czane/czerwone:)
Stan: panna
Partner: Jacek

Wysłany: 2008-06-23, 16:59   

kropka, sama to nie nie i jeszcze raz nie... wiem z autopsji... jest pozniej wielki problem zeby ktos inny Cie doprowadzil do orgazmu... ja kiedys robilam to zbyt czesto... z moim facetem sexu prawe nic nie mam, a jesli juz jest to on i tak konczy sobie sam a ja albo ZNOW to robie sama albo zasypiam wsciekla... jesli masz mezczyzne to uwierz mi naprawde nie ma potrzeby zebys zaspokajala sie sama...
pytanie do Ciebie... czy wy mieliscie taka konkretna rozmowe, ze siadacie sobie na lozku i Ty mowisz... Wiesz kochanie, chcialabym opowiedzic Ci o moich oczekiwaniach... a Ty mi powiedz o swoich... moze sprobuj od tego??????
_________________
Your higher power may be God or Jesus Christ
It doesn't really matter much to me
Without each others help there ain't no hope for us
I'm living in a dream of fantasy...
 
 
fajna babka 
aspołeczna





Informacje:
Dołączyła 165 dni temu
Posty: 2748

Profil:
Imię: fajna babka
Wzrost: 156
Włosy: brunetka
Stan: jeszcze panna ;)
Partner: Tomasz ;*
Nastrój:
smutna

Wysłany: 2008-06-23, 17:14   

Kropka: po przeczytaniu twojego postu postanowiłam tu dołączyć a wiec obydwie jesteśmy nowe ;) co do twoich pytań tez mam problem z orgazmem a raczej jego brakiem jestem z moim chłopakiem już pól roku i nic;( (wcześniej miałam innego chłopaka przez 5 lat i tez miałam z tym problem ) jednak ostatnio widzę że troszeczkę jest lepiej seks zaczyna sprawiać mi przyjemność a nie być tylko obowiązkiem ;) jeśli mogę ci zaproponować to pogadaj z swoim chłopakiem na ten temat spokojnie ale poważnie będzie to trudne ale dasz rade (warto) opowie mu o tym że podobaj ci sie jego pieszczoty lecz czasem masz ochotę pokierować trochę nim bo czujesz co ci może sprawić jeszcze większa przyjemność dlatego chcesz realizować swoje delikatne fantazje. Co do masturbacji to mogła by ci ona pomóc mi w poznaniu siebie byś potem z chłopakiem mogla lepiej się czuć, na razie poćwicz jak jesteś sam a później gdy poczujesz sie pewnie to pokaz mu co lubisz (raczej powinien być zachwycony, my pracujemy nad moja odwagą do pokazania tego) przede wszystkim nie wkurzaj sie na niego bo faceci tak już mają że czasem jak im nie wychodzi to mówią że przecież sie starają choć nie zawsze tak jest. a jeszcze do realizacji fantazji może by tak jakąś zabawa słowna w stylu "nie uwierzę że to zrobisz, stchórzysz na pewno..." ale się rozpisałam, ale to temat bliski mojemu sercu ;)
_________________
 
 
saja 
szaleńczo zakochana





Informacje:
Dołączyła 248 dni temu
Posty: 2561
Skąd: w krainie marzen...

Profil:
Imię: S.
Wzrost: malutka
Włosy: czarnulka
Stan: szczęśliwa żonka:)
Partner: P.
Nastrój:
napalona

Wysłany: 2008-06-23, 17:46   

dla mnie probem z orgazmem... a raczej jego brakiem nie istnieje... jestem w tej szczesliwej czesci kobiet ktore orgazmy maja.. ale mysle ze rozmowa z partnerem to jest dobry pomysl... jesli sie wstydzisz to moze podczas stosunku daj mu delikatnie do zrozumienia co lubisz... zlap go za reke i poprowadz tam gdzie chcesz... kiedy zacznie cie w koncu dotkac.. powiedz mu jak ci dobzrze.... moze to poskutkuje...
_________________

kocham i jestem kochana... to największe szczęście:*
Nikt za mnie nie umrze, więc niech nikt nie mówi mi jak mam żyć!
 
 
katti 
butterfly





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 385 dni temu
Posty: 2978

Profil:
Imię: Kasia
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: panna

Wysłany: 2008-06-23, 19:52   

saja napisał/a:
le mysle ze rozmowa z partnerem to jest dobry pomysl...


W sprawach sexu tez trzeba ze soba sczerze rozmawiac :!: Wazne jest aby kazda ze stron czula sie spelniona i pelna satysfakcji z dawanej kochanej osobie rozkoszy ;-)
_________________
..... Nie wystarczy pokochać, trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie .....
 
 
saja 
szaleńczo zakochana





Informacje:
Dołączyła 248 dni temu
Posty: 2561
Skąd: w krainie marzen...

Profil:
Imię: S.
Wzrost: malutka
Włosy: czarnulka
Stan: szczęśliwa żonka:)
Partner: P.
Nastrój:
napalona

Wysłany: 2008-06-23, 19:54   

katti napisał/a:
W sprawach sexu tez trzeba ze soba sczerze rozmawiac


jasne ze tak...
_________________

kocham i jestem kochana... to największe szczęście:*
Nikt za mnie nie umrze, więc niech nikt nie mówi mi jak mam żyć!
 
 
cerrata 





Informacje:
Wiek: 19
Dołączyła 525 dni temu
Posty: 11249
Skąd: Pokaż na mapie

Profil:

Wysłany: 2008-06-24, 00:14   

saja napisał/a:
jestem w tej szczesliwej czesci kobiet ktore orgazmy maja..

a to możliwe żeby jakieś nie miały w ogóle?

tak pytam . . . ;-)

<i nie dlatego nie miały bo nikt nie potrafi ich do tego doprowadzić, tylko nie miały i już! ;-) >

a kropce, mogę 'poleciś' tylko jedno
Rozmowa i świeżość :) <nie fizyczna. . . ;-) >
_________________
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi | 'babskiswiat' template created by joli for babskiswiat.net

REKLAMA

POLECAMY:

Twój sklep z bielizną

Szlachetny Smak

Grupa niezależnych analityków, rzeczoznawców, ekspertów, brokerów

Sex Shop Artykuły erotyczne

Wybierz/Zmień Fundusz Emerytalny

Wybielanie Zębów

Vichy

Fryzjer

Projekty domów

Fryzury

Kosmetyki

Końcówki kolekcji światowych marek

Informacje o Tybecie
HOTELE Warszawa

Duma i uprzedzenie Jane Austen

Części do samochodów amerykańskich

Hurtownia opakowań Jana