Informacje: Dołączyła 403 dni temu Posty: 4258 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-10-30, 19:55
_eta napisał/a:
hehe.. i ty mu na to pozwalasz? i co masz z tego?
jeszcze w pupę... no nie.. może obecna kobieta tego nie lubię wiec idzie do ciebie.. nie musi sie bać ze wpadnie itp..
zacznij sie szanować.. bo mi już cię szkoda..
zgadzam się z Edytą w 100%, jak wogóle tak można, skoro jesteście już po rozwodzie, to po kiego kija takie szopki odstawiać jeżeli by Cię kochał, to nie byłoby rozwodu, a tak to tylko po jedno Cię odwiedza
Ja mam wrażenie, że Ty sama prowokujesz te sytuacje, więcej, Ty na nie czekasz. A on przychodzi do Ciebie tak, jakby przyszedł do agencji, kiedy tylko ma na to ochotę Kurcze, szkoda mi Ciebie, ze się na to godzisz, a jeszcze bardziej dlatego, ze liczysz na coś więcej z jego strony. Skoro od Ciebie odszedł i się rozwiedliście, to jasne jest, ze nic więcej nie będzie. Ona zaspokaja tylko swoje potrzeby, a Ty przez to cierpisz. I, jak uświadomisz sobie, o co w tym tak naprawdę chodzi, będziesz cierpieć jeszcze bardziej
Ja mam podobne zdanie do dziewczyn.
Zadaj sobie do czego to ma prowadzić... Facet chciał się z Tobą rozwieść - tym samym stwierdził, że nie chce z Tobą już więcej być... W innym temacie napisałaś, że Cię zdradził... Dla mnie sytuacja jest jasna. On po prostu przychodzi do Ciebie zaspokoić swoje fizyczne potrzeby. A Ty na to pozwalasz, ale czemu... tego nie wiem naprawdę myślisz, że dzięki temu, że dasz się "bzyknąć" to zwabisz go z powrotem do siebie? Zastanów się na co liczysz... chyba, że Tobie też potrzeba seksu i jesteś gotowa na uprawianie niezobowiązujących stosunków ze swoim byłym mężem - ale patrząc na to co piszesz, to widzę, że gotowa na takie coś nie jesteś kompletnie...
hm..sprawa złozona,moze gdybys napisała nam faktyczne okolicznosci waszego pozycia małzenskiego wtedy byłoby nam jasniej i pewnie wtedy bysmy dały Ci jakas konkretna rade a tak...te rady i oceny sa subiektywne bo nie wiadomo o co tak naprawde chodzi...jedno jest pewne łaczy Was tylko sex,ale na dłuzsza mete ile tak mozna .Któras ze stron znajdzie sobie partnera i co dalej? zawsze kts bedzie pokrzywdzony.....wiecie co mój maz zerka i kiwa gława i mówi" kobiety echh one zawsze wszystko komplikują" i moze ma troche racji ,zawsze sie doszukujemy głebi tego co robie,co miał na mysli? dlaczego? co czuje? etc..we wszystkim doszukujemy sie sensu,a moze nie powinnysmy?
Był, nie dałam się. Spytałam się czy mu tego brakuje, nie odpowiedzial. Powiedział ,ze nie mam nic mu mailem przesylac, bo ma kogos - jakos nie wierzę........
Powiem tak łatwo się mówi, ale razem spędzilismy 8 lat, byly plany itd..........jakoś nie wierzę, że ma kogoś..............chcialabym to sprawdzić, moze wowczas sobie odpuszcze?
Smutna, no jasne, ale przecież był jakiś powód Waszego rozwodu, prawda? Bo Ty cały czas piszesz tak, jakbyś tego rozwodu nigdy nie chciała..
Bo ja nie chciałam, to on go chciał. Najpierw złozył pozew, potem ja w sądzie powiedzialam, ze nie chce, bo go kocham, potem byla rozprawa on zmienił zdanie, a potem trzecia i zapadła decyzja.
przez moj podly charakter wkurzyl sie i mial mnie dosc
Informacje: Dołączyła 338 dni temu Posty: 2999 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-07, 21:05
Smutna napisał/a:
Bo ja nie chciałam, to on go chciał. Najpierw złozył pozew, potem ja w sądzie powiedzialam, ze nie chce, bo go kocham, potem byla rozprawa on zmienił zdanie, a potem trzecia i zapadła decyzja.
nie bardzo jestem w temacie...ale z autopsji wiem, ze wszelkiego rodzaju rozprawy, a zwłaszcza te dzielące dwoje "ukochanych" ludzi, są beznadziejnie tragiczne... a wracajac do pierwotnego tematu... seks z eks... brzmi ciekawie, ale na warunkach kobiety i za jej wyłączną zgoda;P
_________________ rokiiiiisssss nadchodziiiii/chwilowo w domciu
Ostatnio zmieniony przez Kociak 2007-11-10, 23:23, w całości zmieniany 1 raz
Ale może to jest sposób. Uzależni się od tych waszych spotkań. Później Ty powiesz że koniec a jemu zacznie czegoś brakować. To nic że bedzie chodziło tylko o sex z Tobą ale jesli go kochasz i za wszelką cenę chcesz go spowrotem to próbuj.
Smutna.. to smutne, ale on Cie wykorzystuje. Nie sprawdzaj czy ma kogoś czy nie. Po prostu musisz się pogodzić z tym,że nie jesteście już razem. Wiem, że nie jest to proste..wiem,że nie znam szczegółów i wogóle..Ale fakt jest faktem,ze zostawił Cię i rozwiódł się z Tobą. Uważam,ze obwinianie się za całą sytuację związaną z rozstaniem jest bez sensu. To chyba taka automatyczna myśl - sama to przerobiłam Postaraj się ograniczyć z nim kontakty. Nie spotykaj się z nim. Nie pisz do niego. A już w żadnym wypadku nie dopuszczaj do jakiejkolwiek bliskości cielesnej. Doskonale rozumiem co czujesz.. Dawanie mu swojego ciała (bo on tak chce), niczego nie zmieni. Pobzyka i pójdzie dalej..Sorry za szczerość. Faceci tacy są. Może i są wyjątki, ale z Twoich opisów wynika, że on nie należy do nich. Jedynym pocieszeniem niech będzie to, że czas leczy rany. Zobaczysz.
Szanuj się, Dziewczyno.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 228 dni temu Posty: 3548 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-25, 21:46
zgadzam sie z atrią,jednocześnie takie odciencie sie od niego rozwieje twoje wątpliwości co do jego uczuc do ciebie,jak kocha to nie pozwoli ci tak zninąc,a jak nie to przynajmniej sie uwolnisz
_________________ wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum