Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 221 dni temu Posty: 37
Profil:
Wysłany: 2008-02-14, 23:22
Jak widać zdania są podzielone, z przewagą przeciwników wstrzemięźliwości
Dorotea napisał/a:
Do tego tematu należy podejść bardzo indywidualnie.
Dobrze powiedziane
Dorotea napisał/a:
Mam pytanie do Ciebie vlad
Jeżeli partner powiedziałby Ci, że nie jest gotowy na ślub, że chce Cię dobrze poznać bo np. bardzo go ktoś w życiu zranił ale chce się z Tobą zaręczyć, zamieszkać.
Czy również czekałabyś???
(Dawno mnie tu nie było ) Czekałabym, oczywiście. Mogłabym zamieszkać z nim. Tylko nie rozumiem - jeśli miałby wątpliwości co do ślubu, to po co się zaręczać? Zaręczyny, moim zdaniem, to zadeklarowanie "chcę żebyś była moją żoną/mężem".
Dorotea napisał/a:
Zresztą zastanawiam się jak to jest z tym czekaniem ze zbliżeniem do ślubu?Chodzi mi o to, dlaczego niektórzy chcą czekać?????Chyba nie chodzi o biblię bo sami wiemy, że ponad 80% tej książki zostało zmienionych przez kolejnych papieży.
Żeby nie było wątpliwości - oceniam wypowiedź, nie Ciebie... Się uśmiałam 80%... ciekawe skąd to wiesz?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum