Praktykujecie, doświadczyłyście tego przeżycia czy może jesteście zdecydowanymi przeciwniczkami?
Osobiście nie praktykowałam, ale też nie jestem przeciwniczką. Z powodu tego, że moim pierwszym partnerem seksualnym był mój obecny partner, nie miałam okazji "poszaleć" bez zobowiązań. Ale wydaje mi się, że to może być całkiem fajne przeżycie oby tylko z rozwagą (patrz: odpowiednie zabezpieczenie) a taki seks bez zobowiązań może stać się ciekawym doświadczeniem.
Jeśli próbowałyście takich akcji, to co Was do nich skłoniło? Czy nie żałowałyście? I czy wybrany facet był całkiem przypadkowy czy może Wasz dobry znajomy?
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 354 dni temu Posty: 8 Skąd: Opole
Profil: Imię: Izabela
Wzrost: 170
Włosy: blond:P
Stan: panna
Wysłany: 2007-07-23, 14:26
Ja kiedyś doświadczyłam takiego "związku". Bez zobowiązań, po prostu spotykanie się, kina, kawa, obiad, wypad gdzieś, nad wodę czy gdziekolwiek i seks . Nie potępiam, nie pochwalam takich związków, absolutnie nie mi to oceniać, ale z doświadczenia mogę powiedzieć, że to tak naprawdę nic dobrego. Bo zawsze jedna strona świadomie bądź nie, zaangażuje się w to. Głównie emocjonalnie i jak przyjdzie co do czego, to nawet nie można mieć żalu, bo przecież:" wszystko było jasne" Nie polecam
Ja miałam kiedys okazję aby znależc sie w takiej sytuacji ale zrezygnowałam bo wiedziałam , że ja się na pewno zaangażuje zwłaszcza, że mi sie bardzo podobał ale był draniem bo nie dosyc , że nawet nie ukrywał o co chodzi to jeszcze miał dziewczyne na stałe.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 351 dni temu Posty: 5536 Skąd: Leeds
Profil: Imię: Monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Stan: panna
Partner: Paweł
Wysłany: 2007-07-23, 21:50
Kociak napisał/a:
Z powodu tego, że moim pierwszym partnerem seksualnym był mój obecny partner, nie miałam okazji "poszaleć" bez zobowiązań. Ale wydaje mi się, że to może być całkiem fajne przeżycie oby tylko z rozwagą (patrz: odpowiednie zabezpieczenie) a taki seks bez zobowiązań może stać się ciekawym doświadczeniem.
Czy seks podczas wakacyjnego romansu można potraktować jako seks bez zobowiązań? Chyba tak, bo przecież oboje dobrze wiedzielismy, że za kilkanaście dni będzie po wszystkim. Więc taka sytuacja mi się przydarzyła. Nie jestem zwolenniczką, ani przeciwniczką. Nie żałuję. Doświadczenie jest Im więcej doświadczeń, tym więcej o sobie i innych wiemy
Natomiast kiedyś były plany takiego spotyakania się bez zobowiązań, tylko, żeby się poprzytulać, popieścić, potem pewnie coś więcej...hmmm...najdziwniejsze było chyba to, że te plany były z chłopakiem, z ktrym dopiero co się rozeszliśmy nie mogliśmy się do końca zrozumieć i dogadać, ale fizycznie byliśmy b. dopasowani i było nam ze sobą dobrze, no i nie chcieliśmy tego kończyć. ale po kilku dniach oboje doszliśmy do wniosku, że to zbyt świeże, że nie damy rady. i się skończyło.
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 371 dni temu Posty: 7205 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-07-24, 11:42
ja osobiście czegoś takiego nie uznaję...
i nie wyobrażam sobie, żebym miała bez zobowiązań zrobić to z ilomaś tam osobami.. co ja bym sobie miała o sobie pomyśleć?kim bym dla nich była? kim dla siebie?
nieeeeee....
Informacje: Dołączyła 398 dni temu Posty: 4258 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-07-24, 12:04
dawno, dawno temu zdarzyło mi się raz z kolegą fajnie było, ale raczej nie przepadam za takimi akcjami jak się jest wolnym to ok, można sobie poszaleć, ale jak już jest się z kimś związanym to chyba jakies zasady obowiązują i ja nie potrafiłabym oszukiwać ukochanej osoby
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 371 dni temu Posty: 7205 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-07-24, 12:10
Magdaru napisał/a:
jak się jest wolnym to ok, można sobie poszaleć, ale jak już jest się z kimś związanym to chyba jakies zasady obowiązują i ja nie potrafiłabym oszukiwać ukochanej osoby
no to chyba powinno być jasne i oczywiste!
[ Dodano: 2007-07-24, 12:11 ]
mimo tego, że ja nie uznaję takiego życia, ale bardzije niedopuszczalne jest kiedy się kogoś ma i tak się robi, prawdaszszszsz....
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 371 dni temu Posty: 7205 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-07-24, 12:36
noo..
ja sie zastanawiam co tkaie osoby sobie myślą.. czy myślą, że coś usprawiedliwia ich puszczanie się?
Mimo tego że sama jakośtam kiedyś zdradziłam (całowałam się only) ale to długa historia, i jakoś bez usprawiedliwiania się uważam, że to była normalna reakcja na tamtejszą sytuację...
chyba pójdę na psychologię, może lepiej zrozumiem dlaczego z nim byłam...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 579 dni temu Posty: 1505 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-07-24, 22:41
Zdażyło mi się to dwa razy ,raz jak sie zggadałam z kolegą zaczeło się od pogadóch typu ale dawno nie miałam żadnego faceta on na to że nie był dawno z dziewczyną itp a skończylo wiadomo na czym wspominam miło (tym bardziej że niezłe ciacho z niego )
Drugi raz..... błąd dałam sie omotać innemu koledze który mi się podobał ( to bylo jakiś rok puźniej) bajerował,spotykał sie ze mną a jak doszło co do czego to warknął na koniec "tylko sie we mnie nie zakochuj,pamietaj że jesteśmy na stopie kolerzeńskiej" dziwnie pomimo że facet miał trzydziestke na karku zachował sie niedojżale zamiast odrazu powiedzieć o co mu chodzi to takie podchody te dwa spotkania zaliczylam gdy bylam dłuuuuugo sama,teraz jak mam stałego partnera to nie mam najmniejszej ochoty na tego typu relaxik
Spotkania bez zobowiązań są fajna odskocznią od codzienności , oczywiście jeśli się jest osobą samotną i nie robi się tego z pierwszym lepszym i bez zabezpieczenia
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 579 dni temu Posty: 1505 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-07-25, 22:48
cerrata napisał/a:
to cię gnojek wykorzystał... jak ja nie lubię takich ludzi.. grrrrr
z nim to wogóle jaja jak berety były pojechal za granice hajtnąl sie z kobieta z 5 razy szerszą odemnie i brzydką jak noc (niemka) po miesiącu znajomości ....(ponoc polecial na mieszkanie ale nie wnikam) po paru miesiącach wrócił i uderzał do mnie zpowrotem z tekstami typu ze się mylil ...zbluzgałam go jak psa ,w miedzyczasie miał wielki żal i nerwy że ja (jak to okresla metalówa z krwi i kości) zadaje się z taką ciapą (mojim obecnym skarbem) ...no comment
Skonczyło się na tym ze dalam mu wyraźnie do zrozumienia (czytaj "moje wyzwiska i bluzganie słyszała cała okolica" )że nic oprucz zwykłej znajomości od niego nie chce i że z mojego miśka nie zrezygnuje.Dał sobie spokuj.Ale i tak czasami spotykamy sie u naszego wspólnego znajomego w domu ....wtedy dochodzi do kilku sprzeczek pół żartem pół serio (oczywiście z mojej inicjatywy ) bo ostatnio strasznie lubię mu robić na złość
[ Dodano: 2007-07-25, 22:50 ]
także inaczej mówiąc łaczy nas dziwna stopa kolerzeńska z jednej strony się lubimy z drugiej nie cierpimy...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum