Informacje: Dołączyła 552 dni temu Posty: 4256 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-13, 15:27
wiesz co Cerratko, ja wątpie, zeby wspomniała mam wrażenie, że jest po prostu tak wychowana, bo skoro jej mama jest niewiele ode mnie starsza, to chyba mówi wszystko ja mam dziecko 6 letnie, a nie 17 więc czego się spodziewać, że dziewczyna ma takie podejście, skoro z rodzicami pewnie było podobnie
Informacje: Dołączyła 553 dni temu Posty: 6460 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-13, 15:30
ello bo sie zaraz kłótnia niepotrzebna zrobi kazdy ma do tych spraw inne podejscie... ja osobiscie swieta nie jestem i tez juz sie naszalałam jak napisałam wyzej nie miałam wielu mniej partnerów niz truskawica i zaczełam niewiele pozniej niz ona... zeby nieco "rozładowac napiecie i moze troszke je przeniesc na inna osobe przyznam sie ze byłam nawet z 35 letnim facetem... nie wstydze sie tego było minęło ...pozwoliło mi to dorosnąć i dojrzec psychicznie do związkow. Teraz nie wyobrazam sobie czegos takiego jak lużny związek i pragnę juz tylko szczescia u boku tego jedynego ( ktorego jak mam szczerą nadzieję spotkałam już ) jednak w czasach poczatku liceum było mi wszystko jedno ( nooo prawie ) i nie traktowałam mezczyzn lepiej niz zapychacz czasu czy kawałek miesa ktorego od czasu do czasu mozna na cos naciągnąć, pokazac sie w towarzystwie, wykorzystac i moze pogadać... niewiem jak Truskawica ale ja byłam wtedy nieziemsko nieszczesliwa, zraniono mnie potwornie wczesniej i chciałam wyzbyc sie wszelkich mozliwych uczuc... krzywdzic mezczyzn.... z tego co wyczytałam kolezanka robi to z zupełnie innych powodow, wiec ma wieksze szanse niz ja miałam zeby sie zmienic, czego jej z całego serca zycze wiem jednak ze zeby taka zmiana sie dokonała potrzebna jest prawdziwa, odwzajemniana miłosc i dobre, szczere checi poparte zaangażowaniem
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 440 dni temu Posty: 221 Skąd: Stolyca
Profil: Imię: Kasia
Wysłany: 2007-11-13, 15:34
Tak czy siak uwagi apropo rodziny uważam za niesmaczne .
Cytat:
no w sumie, pyta nas o opinie a potem wszystkie neguje
Bo chce się usprawiedliwić,to ludzkie.
Musisz Truskawcia przede wszystkim mieć w świadomości to,że kiedyś spoważniejesz,będziesz chciała się zmienić,może się zakochasz i zechcesz założyć rodzinę,a ludzie niekoniecznie będą chcieli tą zmianę przyjąć do wiadomości,bo niestety tacy są.Raz zniszczoną reputację ciężko jest naprawić.Pomyśl o tym.
_________________ "Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy.
Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt.
Wtedy człowiek mówi: "To jest mój punkt widzenia"
Informacje: Dołączyła 553 dni temu Posty: 6460 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-13, 15:37
Kaś napisał/a:
Bo chce się usprawiedliwić,to ludzkie.
Kaś napisał/a:
.Raz zniszczoną reputację ciężko jest naprawić.Pomyśl o tym.
zgadzam sie w 100% i życze Ci truskawcia zeby jeszcze nie było za późno
Kasiula napisał/a:
madae, mam wrazenie, że Ty masz jednak inne podejście do tego. Moze się mylę, ale wydaje mi się, że Truskawcia jest z tego dumna
był czas kiedy i ja byłam uwazałam ze zaliczyłam kolejnego ...wiec czas upolowac cos nowego.... ale zycie zmienia ludzi....mozemy miec tylko nadzieje ze na lepsze
Kasiula, no własnie miałam mówić ze ona sie tym szczyci ze jest tak a nie inaczej.... Ja mam takie same podejście do tych spraw jak Magdaru.
Ja właśnie też. I niestety, co by nie mówić, to duża wina w tym rodziców
[ Dodano: 2007-11-13, 15:42 ] madae, najważniejsze, to dojrzeć i zrozumieć, że to wcale nie było takie super, jak się wydawało. Jak widać, Tobie się to udało Mam nadzieję, że koleżanka też to kiedyś zrozumie. Chociaż dla niektórych jest to niestety sposób na życie...
Informacje: Dołączyła 458 dni temu Posty: 2923 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-13, 15:44
Kasiula, skoro ona słyszy od matki takie rzeczy, ze jak ma ochote to ma sie nie ograniczac, no to wiesz co sie ma przejmować....
Dla mnie to jest nie do pomyślenia, żebym mogla robic takie rzeczy i zeby mi moja matka mówiła zebym sie nie ograniczała....
[ Dodano: 2007-11-13, 15:44 ] Madae, ale ty zrozumiałas co zrobiłas
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 733 dni temu Posty: 1503 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-11-13, 20:17
Ja tak samo jak Madae święta nie byłam ( i nigdy nie będę ) .Jednak takie spotkania dla sexu to nie to samo co stały kochający partner który cię przytuli ,powie ze kocha ponad życie ,i że jesteś dla niego najważniejsza a nie chłystek który mówi "chcę się wyszaleć" on ciebie traktuje z rezerwą ,ale jednocześnie ogranicza ciebie ...nierozumiem tego bez zobowiazan to bez zobowiązan on ma swoje życie ty swoje i tyle.Pozatym zastanów sie masz 17 lat i całe życie przed sobą.Zastanawiałas się co bedzie jak wpadniecie ???ty zostaniesz z brzuchem załamana a on będzie sobie posówał inną małolatkę ...to pewne i nie zaprzeczaj że do takiej sytuacji nie dojdzie bo wszystko jest możliwe.Jak wspomniałam jestes młodziutka znajdź sobie faceta dla którego będziesz oczkiem w głowie a nie dupcią do posunięcia kiedy tylko zechce.
Informacje: Dołączyła 487 dni temu Posty: 2990 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-13, 21:28
Chyba wszystko co właściwe już zostało powiedziane... Truskawci życzę, żeby znalazła takiego faceta, który pomoże jej zrozumieć, że to co robi wcale nie jest takie fajne. I żeby nie było za późno, bo nie jeden porządny facet będzie miał "ale" co do związku z dziewczyną, która przed nim miała kilku czy kilkunastu przypadkowych partnerów.
Co do rodziny, to nie chciałabym za bardzo komentować, bo to rzeczywiście niefajne (znam wiele kobiet, które młodo urodziły dzieci, a nie mogę złego słowa o nich powiedzieć), ale zaszokowało mnie, że mama mówi, że "masz się nie ograniczać". Nie wiem, co powiedzieć. Szok.
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 525 dni temu Posty: 11249 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-14, 18:59
eee tam...
Kaś, chodziło mi o to, że jeśli pyta nas o radę itd pyta co o tym sądzimy, t jak jej mówimy co o tym sądzimy to słyszymy, ze nie nie nie i w ogóle źle...
no nie ważne..
ja już się w tej kwestii nie wypowiadam, bo chyba nie ma po co
Informacje: Dołączyła 424 dni temu Posty: 744 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Marta
Wysłany: 2007-11-14, 20:32
Hehe, szkoda Waszych klawitur kochane. Wygląda mi to na to, że Truskawcia chce się dowartościować, czy co. My sobie możemy gadać ile wlezie, że źle robi a ona i tak swoje. A chyba tym bardziej gdy mówią to dziewczyny w wieku jej mamy
Kiedyś życie jej pokaże zapewne i zmądrzeje, ale może być za późno. Młodym osobom nie wytłumaczy, one wiedzą lepiej.
Tak samo miałam z młodszą siostrą, tyle że w innej kwestii. Dopiero po roku zrozumiała, że źle zrobiłą, że mnie i mamy nie posłuchała.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum