Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 383 dni temu Posty: 4 Skąd: z ok. Łodzi
Profil: Imię: karolina
Wzrost: 166
Włosy: blond- chociaz to roznie bywa
Stan: panna
Wysłany: 2007-09-27, 11:36 Samotna mama
hej! chcialabym poruszyc temat samotnych a raczej samodzielnych matek! sama jeszcze taka nie jestem ale to jest tylko kwesia czasu poniewaz tatus mojego dziecka caly czas zapomina o tym ze je posiada! mysle ze byloby nam(tzn samotnym mamuska) razniej gdybysmy sobie pogadaly i podzielily sie swoimi troskami! zapraszam serdecznie
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 368 dni temu Posty: 198 Skąd: Krakow
Profil: Imię: Agnieszka
Wzrost: 158
Stan: panna
Partner: Rico
Wysłany: 2007-11-24, 18:24
Moja mama rozwiodla sie po roku malzensta, potem bratowa wyrzucila ja z domu z 2 dzieci, byly maz zabral syna do sienbie i ozenil sie z jakas jedza, a ja zostalam z mama i ciesze sie z tego! dzieki temu wiez miedzy nami jest bardzo duza i swietnie sie rozumiemy, problemy sa naszymi problemami, nie tylko jej... i generalnie nie jest to takie zle.. choc jedno co mnie martwi to to, ze ona juz nie chce nikogo miec (ma 40 lat) i ze kiedys zostanie sama.. a przynajmniej tak sie bedzie czula..
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 324 dni temu Posty: 3588 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-24, 22:44
podziwiam samotne matki.bycie rodzicem nie jest łatwe a co dopiero samotnym,tak sie nawet zastanawiam skąd w nich ta siła.anioł twoją historie to już troche znam i pod tym względem jesteś dla mnie naprawde wielka.
_________________ wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 498 dni temu Posty: 4055 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2007-11-25, 09:12
Ja najbardziej podziwiam kobiety samotne i z dziećmi, ja osobiście nie wiem czy dałabym radę, czy bym się nie załamała ? Mam nadzieję, że mnie to nie spotka chociaż różnie bywa w życiu.
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Hmm.. Wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Nie ma co się zastanawiać,czy dałybyście sobie radę w takiej sytuacji, czy też nie.. Jesli nadejdzie taka sytuacja to nikt Was o to nie zapyta. Ręcze Wam. Będziecie musiały przyjąć z pokorą to co zaserwuje Wam życie. Poza tym, mądrym powiedzeniem jest "co nas nie zabije, to nas wzmocni".
Poza tym, bycie "samotną matką" nie jest znowu takie tragiczne. Wiadomo, że nie ma się wsparcia w tej drugiej osobie.. Skoro Bozia zdecydowała, że do poczęcia dziecka potrzebna jest mama i tata tzn, że jest w tym jakiś cel, tzn że każde z tej dwójki powinno wnieść swój wkład w życie tego malucha..tzn, że odpowiedzialność, wysiłek i trud powinno dzielić się na pół. Ale skoro tak nie jest, to po co rwać sobie z tego powodu włosy z głowy..? Lepiej wykorzystać tą energię w innym celu..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum