Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 597 dni temu Posty: 2323 Skąd: wałbrzych
Profil: Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2007-07-02, 17:50
wiesz eta u nas coraz mniej, nie wytrzymuja dlubaniny mezczyzn przy autkach. no i te tematy przy ognicku czy grillu o pompach, sprzegle czy czyms tam jeszcze;)
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
a u nas z autkiem, to prawie do końca nie wiadomo było na czym stanie. Mi w zasadzie było to prawie obojętne. zależało mi, żeby auto fajnie było ubrane, nie tandetnie, a jakim....to bez większego znaczenia było. mogłabym i renówką taty jechać ( i w żadnym wypadku nie uznałabym tego za obciach ) były pomysły, żeby bryczkę wynająć, ale po 1- nie wiadomo co z pogodą, po 2 - mieliśmy bliziuteńko z kościoła na salę i szkoda było zachodu. Marcin mówił coś o tirze to takie jego zboczenie (kiedyś zawodowe) stanęło na mercedesie okularniku znajomego. poniżej fotki
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 650 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-07-13, 22:35
Bryczki - może i fajny pomysł jak się ma pogodę zapewnioną (czyli nigdy). A jak deszcz spadnie to współczuję
Limuzyny mi się osobiście w ogóle nie podobają, wydają mi się strasznie snobistyczne i takie, że para młoda chce wszystkim pokazać jacy to oni są bogaci bo stać ich na limuzynę...
Podobają mi się za to takie stare autka, ale niestety z tego co wiem, to są one bardzo drogie do wypożyczenia, szczególnie jak np u nas w mieście nie ma takiej wypożyczalni i autko musiałoby jeszcze skądś dojechać.
Ja tam uważam, że samochód nie jest najważniejszy. Osobiście nie przeszkadzałoby mi gdybym jechała całkiem zwyczajnym samochodem (no oby to nie był maluch ).
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 417 dni temu Posty: 5527 Skąd: Leeds
Profil: Imię: Monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Stan: panna
Partner: Paweł
Wysłany: 2007-10-08, 18:23
Ja jeszcze nie wiem czym bym chciała, chyba bryczką najbardziej( moja siostra jechala kawałek samochodem a kawałek- 10 minut od pałacu- bryczką ) albo jakimś starym autkiem A co do tych wszystkich ozdób, to najgorsze to, że sa bardzo nietrwałe, ostatnio byłam na 3 weselach i z tych 3 na dwóch ozdoby sfrunęły z aut No i niektóre sa robione na metalowych stelażach i mogą rysować auto ( tak nam mówiła kwiaciarka )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum