Walczymy z nimi w zasadzie od momentu, w którym zaczęły się rozmowy o ślubie - nie pasował im kamerzysta, którego wzięliśmy, nie ten zespół, wyobraźcie sobie, że teściowa postawiła na swoim nawet przy wyborze gajerku dla Marcina...ustąpiłam, bo myślałam, że tak będzie lepiej...
potem mieli ala pretensje, że jedziemy w podróż poślubną, że moglibyśmy odłożyć te pieniądze, kłótnie o samochód to już normalka...a wczoraj przegięli...nie wiem co robić...
Marcin rozmawiał z nimi o mieszkaniu, które chcemy kupić. Fakt - jest drogie, jest komfortowe, 3 pokojowe, ładnie urządzone...Postawili się. Nie pomogą. Prosiliśmy ich o 100 zł miesięcznie....nic z tego Nie, bo:
1. oni zaczynali skromniej, o wiele skromniej i my też tak możemy
2. nie mogą obiecać, że przez 10 lat będą nam pomagać w spłacie pożyczki, bo nie wiadomo co to się wydarzy, a nas przecież 2 czy 3 lata pomocy nie urządzają
3. bo ile chcemy być zależni od nich????
4. bo założyliśmy swoją rodzinę i powinniśmy od tego momentu być całkowicie samodzielni
........nie pamiętam już innych durnych argumentów....jest mi źle a Marcinowi jeszcze gorzej
nie chodzi o to, że bez nich nie damy rady - bo damy!! są na szczęście moi rodzice, którzy dla nas nieba by uchylili, gdyby mogli, są dziadki, na których po cichu liczymy. Ale powiedzcie jak ja mam z nimi rozmawiać, żeby się nie pokłócić na amen??jak mam iść tam na wigilię i z uśmiechem na ustach wręczać prezenty?? tam jest taka sztuczność....niby na wakacje nie jadą, bo nie mają kasy, nam nie poomogą, bo nie, ale co 3 4 tygodnie duże imprezki dla całej rodziny czy tma znajomych to wyprawiają...nie chcę ich rozliczać, ale nie umiem inaczej....
oni uważają, że w momencie wyjścia dziecka z domu - kończy się jakakolwiek pomoc rodziców...a mnie moi nauczyli czegoś innego, pokazali, że inaczej można żyć...
a Wy dziewczyny? miałyście, macie jakieś przejścia z teściami, przyszłymi teściami??
Madziu, ja to z Toba pogadam w domu... Widocznie oni sa inaczej nauczeni. Moze oni tak zostali wychowani. A moze i lepiej,ze nie bedziecie od nich zalezni, bo gdyby mieli Wam na kazdym kroku wypominac, to byloby jeszcze gorzej!! Wiadomo,ze jest przykro... ale niestety, ich juz nie zmienicie
A co do przejsc..osobiscie jeszcze nie mialam zlych, ale jak widze jak przyszla tesciowa czasami sie zachowuje to nie wiadomo czy sie smiac czy plakac .Ogolnie to jest bardzo w porzadku,ale czasami zachwouje sie jakby przechodzila menopauze. ale to pewnie i tak wszystko wyjdzie jak bedzie blizej slubu czyli jeszcze troche przede mna, zanim zaczna sie perypetie z tesciowa ( bo tescia miec nie bede...).
Dziewczyno to i tak jeszcze nie masz tak tragicznie!
Moja mama od momentu mojego wyprowadzenia się z domu nie kiwnęła palcem w naszym kierunku i powiedziała, że mam liczyć tylko i wyłącznie na siebie.
Na szczęście mam wspaniałych teściów, którzy nam znacząco pomogli i bez nich napewno nie dalibyśmy rady.
Z moją rodzicielką nie rozmawiam, nie jeżdżę do niej od ponad pół roku kiedy to wyszłam za mąż to kontakt drastycznie zaczął się urywać, wieczne kłótnie przez telefon uświadomiły mi, że albo ona to wszystko wreszcie zrozumie i pokocha swojego wnuka albo nie będzie miała nikogo przy łożu śmierci.
No niestety przykre ale prawdziwe, trzeba myśleć co zdarzy się w przyszłości.
Kochana nie rozumiesz mojej sytuacji jaką miałam w domu i nie wiesz co mnie do tego wygnało.
To co przeżywałam w domu było piekłem na ziemi.
A moja matka wyszła z założenia, że skoro ona miała w życiu źle to mnie tym bardziej należą się kolce pod nogami.
Po prostu mnie nie znasz.
Jeśli rozumiesz co znaczy słowo alkohol w rodzinie i pas to może i zrozumiesz co zrobiłam choć w to bardzo słabo wierzę.
A poza tym to Ty wygnałabyś z domu swoją córkę kiedy zaszłaby w ciążę?
Powiedziałabyś jej, że nie ma co na Ciebie liczyć i że ona już nie ma matki a Ty nie masz córki?
Jeśli tak to współczuję Twoim dzieciom w przyszłości o ile Ci je da Bóg i jestem pewna tego, że do roli matki albo nie dorosłaś albo nie wiesz co znaczy słowo rodzic.
Kiedy będziesz rodziła swoje upragnione dziecko, wtedy będziesz wiedziała czy je kochasz i poświęcisz mu się bezgranicznie, czy też nie i nie będzie mogło na Tobie polegać.
Wybacz ale te uwagi-ataki po prostu mnie dobijają.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 582 dni temu Posty: 1505 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2006-12-10, 06:53
Ja z kolei mam odwrotnie jak Kiora ,wiem że na teściów wogóle nie moge liczyć bo oni mają "swoje sprawy na glowie" i wiecznie nie maja kasy .Ale wiem że moi rodzice poruszyli by niebo i ziemie abyśmy żyli normalnie bez biedy i byli szczęśliwi
Dziewczyno to i tak jeszcze nie masz tak tragicznie!
nie napisałam, że mam tragicznie, a jedynie, że nie jest tak jak sobie to wyobrażałam. i że mnie denerwują. i tak jest cały czas. a najbardziej doprowadza mnie fakt, że Oni co chwilę robią drogie zakupy, dwa miesiące temu nowy telewizor i kino domowe, teraz aparat cyfrowy, zaraz po nowym roku remont w salonie...ale nam pomóc nie mogą....sknery...
kiora napisał/a:
Jeśli tak to współczuję Twoim dzieciom w przyszłości o ile Ci je da Bóg i jestem pewna tego, że do roli matki albo nie dorosłaś albo nie wiesz co znaczy słowo rodzic.
chyba trochę przesadziłaś z tymi słowami skąd nagle taki ostry atak??
Diablica666 napisał/a:
Ale wiem że moi rodzice poruszyli by niebo i ziemie abyśmy żyli normalnie bez biedy i byli szczęśliwi
To nie był o tyle atak co wyrażenie swojego zdania na jej niemiejscowe zdanie.
Xantia nie ma zielonego pojęcia o mnie, nie zna mnie a wiecznie czytam jaka ja to jestem nieodpowiedzialna, że zaszłam w ciążę.
Wiedziałam z kim planuję przyszłość, nie jest to byle kto, wie na czym świat stoi i doskonale zdaje sobie z tego sprawę jakie ma obowiązki.
Tak więc nie chcę wiecznie czytać,że to wszystko moja zasługa, że moja mama odwróciła sie ode mnie bo moim zdaniem to nie jest matka jeśli w ważnych chwilach mówi córce, że jej nienawidzi, że zmarnowała jej życie i że żałuje że urodziła takiego bachora
To są bolesne wspomnienia i naprawdę akurat Xantia nie ma najmniej zielonego pojęcia co za bzdury wypisuje.
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 587 dni temu Posty: 244
Profil: Imię: Marta
Wzrost: Za malo :)
Włosy: Brunetka :P
Stan: zakochana :*
Wysłany: 2006-12-13, 23:05
kiora napisał/a:
To nie był o tyle atak co wyrażenie swojego zdania na jej niemiejscowe zdanie.
Xantia nie ma zielonego pojęcia o mnie, nie zna mnie a wiecznie czytam jaka ja to jestem nieodpowiedzialna, że zaszłam w ciążę.
Wiedziałam z kim planuję przyszłość, nie jest to byle kto, wie na czym świat stoi i doskonale zdaje sobie z tego sprawę jakie ma obowiązki.
Tak więc nie chcę wiecznie czytać,że to wszystko moja zasługa, że moja mama odwróciła sie ode mnie bo moim zdaniem to nie jest matka jeśli w ważnych chwilach mówi córce, że jej nienawidzi, że zmarnowała jej życie i że żałuje że urodziła takiego bachora
To są bolesne wspomnienia i naprawdę akurat Xantia nie ma najmniej zielonego pojęcia co za bzdury wypisuje.
natomiast ty moja droga za szybko bierzesz sobie wszystko do siebie nic ci nie mozna powiedziec ? jajko jestes czy jak ? skoro opowiedzialas o tym to chyba musisz liczyc sie z tym ze niektorzy beda cie popierac inni nie prawda ?
ja napisalam tylko ze JA w wieku 15 lat nie mialam pojecia o tym jak sie planuje dziecko nie bylam dojrzala i tak dalej, i ze jakbym zaszla w wieku 16-17-18 lat w ciaze to tak by sie zachowali moi rodzice co bylo by dla mnie zrozumiale
nie atakuje nikogo, tylko wyrazam swoja opinie jak cie urazila to sorki
_________________ nigdy nie przestane cie kochac ******* [`]
Moi przyszli teściowie są wspaniali. Nigdy nie spotkałam takich ludzi na swojej drodze. Zawsze pomogą doradzą. Na spółkę z moją mama kupili nam mieszkanie i w ogóle. Moja mama jest dla mnie najbliższą osobą odkąd ojciec odszedł i nigdy bym jej nie zamieniła na żadną inną. A wracając do przyszłych teściów to są dla mnie jak druga rodzina. Są wspaniali. Lepiej nie mogłam trafić.
a ja znowu przez swoich teściów wczoraj ryczałam
po raz enty nam odmówili pomocy...Marcin w zasadzie wczoraj im zakomunikował, że zabieramy (bo idziemy mieszkać samodzielnie do mieszkania ciotki) komputer, JEGo komputer, na co teściowa, że nie ma mowy, że oni nam go nie dadzą, bo oni mają internet, bo Aneta (siostra M.) ma sesję, bo oni potrzebują. koniec kropka. my nie musimy mieć. ręce mi opadły. roztrzęsłam się jak nigdy. jako, że w pokoju byliśmy też z dziadkami, wyszłam na przedpokój, zamieniłam kilka ostrych zdań z teściową i wyszliśmy do domu...nie wiem co będzie, jestem na nią wściekła, i nie mam ochoty w ogóle tam iść i się z nią widzieć...wiem, że to nie ma sensu tak się kłócić, bo w przyszłości jak pojawią się dzieci, to będzie problem. ale nie umiem inaczej...oni są cały czas przeciwko nam. i mam już tego dość.
zobaczymy co przyniosą kolejne dni...
nasza sytuacja z teściami się uspokoiła. nic nie zmieniliśmy w ich zachowaniu, ale odpuściliśmy. stwierdziliśmy, że nie ma sesnu tak się na siebie boczyć, nie odwiedzać...kiedyś będziemy mieli dzieci, jak im to wtedy byśmy wytłumaczyli...
i dzisiaj byliśmy pierwszy raz po dłuższej przerwie u nich na obiedzie...i niby okej, rozmowa o smierdu pierdu...ale nigdy nie będzie już normalnie...patrząc na nich cały czas mam przed oczami te przykre słowa, które usłyszałam, cały czas patrzę na nich jak na ludzi, którzy swoim najbliższym nie chcą pomagać...nie potrafię inaczej...i oni pewnie też patrzą na mnie jak na synową, która przekabaciła ich syna na swoją stronę, bo on wcześniej przecież niczego nie potrzebował, a od kiedy poznał mnie, to same potrzeby...
byłam tam tylko i wyłącznie z grzeczności, ze względu na Marcina i nie wiem czy kiedyś się to zmieni...
Madziu, dobrze jest jak jest... Tzn nie dobrze, ale tak właśnie być chyba musi, przynajmniej na razie i na pewno przez dłuższy jeszcze czas tak będzie... Ale wiecie co, kurde te wszystkie przestrogi przed teściowymi to często okazują się być prawdziwe... Najczęściej jest tak, że największe zatargi po ślubie ma dziewczyna z matką swojego męża. Jakby prowadziły one jakąś rywalizację wręcz
Ale nic nie można poradzić, w końcu wybiera się tą drugą połówkę, a nie Jego rodziców...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum