Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 558 dni temu Posty: 5384 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2008-02-28, 07:19
SexyBack napisał/a:
fajnie ze sa jeszcze fajne zwiazki z dlugim stazem. bo ja juz zwatpiłam szczerze...Po tym co widze w TV i slysze wszedzie....
a co widzisz i slyszysz?
Ja nie wiem...moze zeby ktos mogl stworzyc szczesliwy zwiazek, musi najpierw cos strasznego przejsc, zeby zrozumiec?
Albo po prostu miec taki charakter aby wspolgrac z druga osoba U nas tak jest Mam cudownego faceta, fakt ze po przejsciach ale jest b. dobry moze wczeniej nie doceniony choc moze i sam swiety tez nie byl i dlatego wie teraz co wazne...
_________________
Nie rozmawiaj z głupcem, bo najpierw zniży Cię do swojego poziomu a później pokona doświadczeniem.
Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 407 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2008-02-28, 10:19
Dla mnie osobiście pojęcie "idealnego związku" nie istnieje, bo nikt nie jest idealny. Samo pojęcie "ideał" to dla mnie abstrakcja.
Bardziej bym zapytała o przepis na udany związek.
Czy go mam?
Pomimo swojego wieku i wielu związkom muszę Wam powiedzieć,że nie.
Za każdym razem jest inaczej, są inne oczekiwania, spotykają się dwa charaktery wychowane w odmiennych warunkach, po różych przejściach.
My oboje jesteśmy po takich przejściach,że baliśmy się wogóle być ze sobą, nie wiedzieliśmy czy damy radę sobie zaufać ale.........udało się.
Nie jest idealnie bo nie zawsze spełniamy swoje oczekiwania ale czy musi być idealnie abyśmy byli ze sobą szczęśliwi?
W naszym przypadku nie.
Mamy swoje małe szczęście - nasze małe państwo ( ja i on)
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 274 dni temu Posty: 15 Skąd: Slask
Profil: Imię: Ann
Wzrost: 172
Wysłany: 2008-02-28, 10:31
Ok oK.. WRÓĆ. zgadzam sie. nie ma idealnych zwiazkow.. co ja gadam przeciez sama nie wierze w idealy!!!
MOj zwiazek tez jest zajebiscie zajebisty wogole sie z moim nie kłoce serio. nie mamy o co.takie male wymiany zdan nie nazywam kłotniami..Jest supcio.
wiec czemu pytam o jakies idealne zwiazki...Bo jakos naszla mnie ostatnio mysl ze przeciez ludzie jak sa juz ze soba 1.5 roku to juz za dlugo. Kazdy z otoczenia tak mysli....!!! ze juz czas zmienic...I wlasnie boje sie tej presji otoczenia... Na mnie to nie wplywa,mam to w dupie ,ale sie boje ze na mojego to jakos moze wplynie..No tak.Boje sie przyszlosci. Bez sensu ktos powie ale...Moze to wynika z tego ze teraz koncze juz studia,nie wiem co dalej..Boje sie przyszlosci troche..Tej dorosłosci panicznie sie boje teraz dopiero ale H** Z TYM.
[ Dodano: 2008-02-28, 10:35 ]
Nie jest idealnie bo nie zawsze spełniamy swoje oczekiwania ale czy musi być idealnie abyśmy byli ze sobą szczęśliwi?
Dorotea tu sie zgadzam z Toba..Madrze powiedzialas Madra babeczka z Ciebie widze
pozdrawiam gorąco
_________________ "Nigdy nie odchodze od swojej koleiny"
Leo da Vinci
Informacje: Dołączyła 327 dni temu Posty: 1855 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-02-29, 00:18
madzia napisał/a:
SexyBack napisał/a:
fajnie ze sa jeszcze fajne zwiazki z dlugim stazem. bo ja juz zwatpiłam szczerze...Po tym co widze w TV i slysze wszedzie....
a co widzisz i slyszysz?
Ja nie wiem...moze zeby ktos mogl stworzyc szczesliwy zwiazek, musi najpierw cos strasznego przejsc, zeby zrozumiec?
Albo po prostu miec taki charakter aby wspolgrac z druga osoba U nas tak jest Mam cudownego faceta, fakt ze po przejsciach ale jest b. dobry moze wczeniej nie doceniony choc moze i sam swiety tez nie byl i dlatego wie teraz co wazne...
Ja mam wrazenie ze czasem ludzionm odbija palma bo maja za dobrze?
No wlasnie nie rozumiem tego dlaczego z jedna ooba jest ok a wczesniej tak nie moglo byc?
Dlaczego jedni sie dogrywaja i moga ze soba zyc w zgodzie i milosci a inni nie dlaczego u mnie nie moze byc dobrze nie musi byc idealnie byle bylo dobrze
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 267 dni temu Posty: 59
Profil: Imię: Roksana
Partner: Adrian
Wysłany: 2008-02-29, 08:24
Jak dla mnie związek idealny to nie taki, który za przykład podają np. media czy książki... dla mnie idealny związek to taki, który sama uważam za swój ideał. od małego miałam już upatrzony swój "ideał" związku, i gdy w końcu spotkałam swoja połóweczkę nie długo ćwiczyłam, aby nasz związek był idealny.. idealny w sensie mojego wymarzonego ideału, a nie ideału narzuconego...
Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie - troszkę to dziwnie brzmi ta moja odpowiedź
Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 407 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2008-02-29, 08:59
Ninka napisał/a:
Dlaczego jedni sie dogrywaja i moga ze soba zyc w zgodzie i milosci a inni nie dlaczego u mnie nie moze byc dobrze nie musi byc idealnie byle bylo dobrze
Ninko to jest pytanie bez odpowiedzi.
Ja już dawno w życiu przestałam pytać "dlaczego" bo poprostu nie ma odpowiedzi albo każda będzie dobra bo............oboje tego chcą, podobne spojrzenie na życie,duże zaangażowanie itp.
Dlaczego?
Poprostu nie wiemy i dlatego tyle jest nieudanych związków.
Na pewno dużo zależy od chęci ale dlaczego u jednych ona jest a u drugich nie?
Kolejne dlaczego
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
Informacje: Dołączyła 327 dni temu Posty: 1855 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-02-29, 13:49
Dorotea, no wlasnie ja jak wychodzilam za maz to myslalam ze znam jego juz na 100% bylismy ze soba 7 LAT a teraz fakt duzo w naszym waizku popsuly moje wyjazdy do USA i te rozlaki ale kurde jestesmy juz razme i nie ma razlka to nie rozumiem dlaczego on jeszcze sie za to na mnie ....... sama nie wiem
Informacje: Dołączył: 299 dni temu Posty: 154 Skąd: Rzeszow
Profil: Imię: Jarek
Wzrost: 185
Włosy: brąz
Stan: zajety i wolny zarazem :)
Wysłany: 2008-02-29, 18:27
Ja osobisice nie wierze w związek idealny,wg mnie nie ma czegos takiego,brat mojej ex był ze swoja dziewczyną od 18 do 27 roku zycia,caly czas był jej wierny i co?I sie rozstali a teraz nie moze sobie nikogo znalezc od ponad roku i w sumie nic nie robi...Moj bliski kumpel,byl 3 lata z dziewczyną,jak na nich patrzylem to az im zazdroscilem tego jak sie kochaja i cieszyłem sie ze taka milosc jest mozliwa,nagle jej cos odwaliło... i zerwała...tak o,bez powodu.Koleny przyklad,para znajomoych,byli ze soba 6 lat,zareczyli sie,ona pojechała do USA do pracy,po paru miesiach zadzwonila-powiedziala ze zrywa zaręczyny bo ma kogos nowego i nie wraca do kraju...Facet malo samobujstwa nie popelnił...Nie wiem czy to ja mieszkam tylko w takiej okolicy czy poprostu tak jest.Są tez małzenstwa ktore maja staz 20 letni itd,ale to były małzenstwa zawerane x lat temu,teraz dookoła sie słyszy o rozwodach zdradach itd,im Swiat starszy tym mniej an nim miłosci i wiernosci.
Dorotea czytajac twoje posty widze ze masz pojęcie o związku i wiele w zyciu przezyłas,jestes panna na wlasne zyczenie czy poprostu nie mozesz znalezc tego odpowiedniego kandydata?
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 370 dni temu Posty: 2843
Profil: Imię: Kasia
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2008-02-29, 18:56
Jaro napisał/a:
nagle jej cos odwaliło... i zerwała...tak o,bez powodu
Ot tak nagle zwiazek sie nie konczy Powod byl, napewno Akurat nie musisz go znac i o nim wiedziec.
Jaro napisał/a:
byli ze soba 6 lat,zareczyli sie,ona pojechała do USA do pracy,po paru miesiach zadzwonila-powiedziala ze zrywa zaręczyny bo ma kogos nowego i nie wraca do kraju...
Widac mocno Go kochala bedac tylko przy nim. Zaznala "szerszego" swiata i poznala kogos.... Czesto tak jest. Widac nie kochala tak baaardzo narzeczonego
Ja bedac z moim M wyjechalam za granice i nie w glowie mi byli inni faceci.Bo baardzo kocham mojego M. Wszysrtko zallezy od ludzi, ich charakterow Nie od statystyk, ze dzis wiecej par sie rozwodzi.
_________________ ..... Nie wystarczy pokochać, trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie .....
Informacje: Dołączył: 299 dni temu Posty: 154 Skąd: Rzeszow
Profil: Imię: Jarek
Wzrost: 185
Włosy: brąz
Stan: zajety i wolny zarazem :)
Wysłany: 2008-02-29, 19:46
ja ich dobrze znalem,ona i on zwierzali mi sie ze swoich problemow itd,ja im doradzalem i bylo dobrze,jej poprostu sie nazbieralo i nie wytrzymala,teraz ona ma straszna depresje itd...Jakby nie patrzyl statystyki mowia same za siebie,popatrzcie na statystyki sprzed 20 lat a na dzisiejsze,z bolem stwierdzam ze dzis 70% spoleczenstwa nie potrafi tworzyc normalnego dlugiego zwiazku...
Informacje: Dołączyła 327 dni temu Posty: 1855 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-02-29, 22:14
Madae napisał/a:
ufff jak to dobrze ze jestem w pozostałej 30stce
ja tez zadaje to samo pytanie od czego zalerzy szczescie zwiazku dlaczego jednym sie udaje a innym nie?
Jaro czy ty uwazasz ze to tylko przez kobiety rozpadaja sie zwiazki?????? Ze tylko kobiety powinny sie starac, isc na kompromisy?Ze tylko kobiety zdradzaj?
Widzisz ja wiele razy lecialam tu do US?I wiele razy moglam wykonac taki sam telefon "NIE WRACAM" ale jakos wracalam i ciagnelismy to razem te rozlaki te wyjazdy i przyjazdy?A teraz jak juz jestesmy razem cala trojka to sie sypie, sypie sie i to bardzo i ja nie wiem dlaczego?????????????????????????
Informacje: Dołączył: 299 dni temu Posty: 154 Skąd: Rzeszow
Profil: Imię: Jarek
Wzrost: 185
Włosy: brąz
Stan: zajety i wolny zarazem :)
Wysłany: 2008-03-01, 00:27
Cięzko ocenic sytuacje ktorej sie nie zna,ale nie powiedzialem ze to tylko wina kobiet,akurat takie przyklady przedstawilem,jezeli para jest dobrana to te starania sa wyrownane i nie ma tak ze on czy ona sie bardziej stara,w twoim przypadku widze ze ty sie bardziej starasz i przez to jestes wg mnie na przegranej pozycji bo im wiecej sie starasz tym paradoksalnie dalej jestes od niego,a olej i niech on sie zacznie starac,pokaz mu ze mozesz odejsc z latwoscia a jak on zda sobie z tego sprawe to sam zacznie sie starac jezeli naprawde Cie Kocha ;)Mi osobiscie taka zagrywka by oczy otworzyla i wg mnie sypie sie bo ty za bardzo sie poswiecasz,za bardzo starasz i za bardzo chcesz...
p.s
Madae gratuluje,ja niestety jestem w tej 70tce...
Informacje: Dołączyła 538 dni temu Posty: 6460 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-01, 00:36
Jaro napisał/a:
p.s
Madae gratuluje,ja niestety jestem w tej 70tce...
tozrób coś z tym żeby to zmienić wiem ze stać Cię na to a w nastepnej kolejnosci przydałoby sie znalesc jakąs zacną niewiastę ktorej rowniez bedzie zalezało z tym ostatnim moze byc ciezej, ale jak to mówią : kto szuka - nie błądzi trzeba tylko czasu i dobrych chęci a potem jak sie juz znajdzie ....zaangarzowania
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum