Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 487 dni temu Posty: 186
Profil: Imię: Marta
Wzrost: 170 cm
Włosy: czarne
Wysłany: 2007-07-24, 13:16
udany związek=ZERO KŁAMSTW!!!nawet tych najmniejszych!!!
wiem, bo sama niedawno zawaliłam w tej kwestii. i nie chodzi tu o kłamstwa w stylu zdrady czy chęci zrobienia tej drugiej osoby w bambuko...
tylko np.:
Mój Kotuś pyta sie mnie czy byłam u kumpeli, a ja na to "nie" (chociaż oczywiście byłam),
albo:
Mój Kotuś pyta sie mnie czy uczyłam sie do egzaminu, a ja na to "tak" (ale sie nie uczyłam)...
i najgorsze jest to, że nie wiem czemu to robie, bo przecież takie głupoty nie zagrażają nam a mino tego to jest silniejsze ode mnie! no i ostatnio przyłapał mnie Koteczek na takim kłamstewku i było ciężko
przez trzy dni, kiedy sie spotykaliśmy wogóle mnie nie dotykał, nie całował, nie patrzył na mnie, nawet sie zbytnio nie odzywał...aż wkońcu mni wybaczył ale straciłam jego zaufanie przez własną głupote!!!nigdy sobie tego nie wybacze dlatego wiem, że nie warto kłamać jeśli się kogoś bardzo kocha!!!
_________________ NIE CZUĆ NIC ZNACZYŁOBY WOGÓLE NIE ISTNIEĆ...
Informacje: Wiek: 50 Dołączyła 488 dni temu Posty: 282
Profil:
Wysłany: 2007-07-31, 12:34 związek
Zgadzam się z wszystkim co napisałyście, ale trzeba dodać że musi być miłość z obu stron i chęć bycia razem.Bywa trochę inaczej znam z okolic znajomych- są bo tak się złożyło.Żyją w jednym domu ale obok siebie-straszne.pytam po co -odpowiedz-bo u nich w rodzinach nie było rozwodów.
I powiedzcie jaki ma to sens?
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 510 dni temu Posty: 11005 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-08-01, 13:17
eh...
różnie
rodzice mojej przyjaciółeczki żyją razem sypiają ze sobą, coś tam niby gadali o rozwodzie.. ale ogólnie są takimi wielkimi przyjaciółmi dla siebie, że nie potrafią się rozwieść, bo nie umieliby żyć bez siebie..
Informacje: Wiek: 50 Dołączyła 488 dni temu Posty: 282
Profil:
Wysłany: 2007-08-05, 12:33 miłość
pamiętam moich rodziców i dziś kiedy nie już mamy a sama jestem mamą dorosłej córki wiem jak oni żyli. Nie było miłości tylko zasady i każdy sobie,ojciec bywał w domu.Rozwód nie wchodził w rachubę , ale żal mi mamy była i istniała , ale nie żyła.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 274 dni temu Posty: 15 Skąd: Slask
Profil: Imię: Ann
Wzrost: 172
Wysłany: 2008-02-27, 21:27 Co wam sie podoba a co byscie zmienily w waszych zwiazkach..
Halo girls Tak sobie myslalam dzis i sie zastanawiam jak to jest w innych zwiazkach...Czy jest wogole przepis na idealny fajny dograny zwiazek? Bo jak tak patrze na innych ludzi to czasem wątpie w idealność...Co o tym myslicie...Ja chce stworzyc cos INNEGO,pieknego z moim boyem. Nie tylko zeby teraz bylo super ale pozniej tez....Nawet po 1.5 roku bycia razem. [/b]
_________________ "Nigdy nie odchodze od swojej koleiny"
Leo da Vinci
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 274 dni temu Posty: 15 Skąd: Slask
Profil: Imię: Ann
Wzrost: 172
Wysłany: 2008-02-27, 21:41
To fajnie masz ciesze sie fajnie ze sa jeszcze fajne zwiazki z dlugim stazem. bo ja juz zwatpiłam szczerze...Po tym co widze w TV i slysze wszedzie....
Gratuluje Tobie i tak trzymajcieeeeeeee ♥ ♥ ♥ Oby wiecej takich par!!!
ciao bambino
_________________ "Nigdy nie odchodze od swojej koleiny"
Leo da Vinci
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 267 dni temu Posty: 59
Profil: Imię: Roksana
Partner: Adrian
Wysłany: 2008-02-27, 21:47
Oj - na początku nie było tak fajnie - musieliśmy się dotrzeć... odkąd zamieszkaliśmy razem (oczywiście nie mówię o pierwszych miesiącach - to było wzajemne poznawanie) jest super - i ciągle jest coraz lepiej...
Informacje: Dołączyła 327 dni temu Posty: 1855 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-02-28, 03:56
ok wszystko sie zgadza kompromis - ale gdzie jest granica kiedy trzeba powiedzec dosyc?Ile mozna isc na kompromis ile mozna drugiej osobie schodzic z drogi zeby tylko nie zdenerowac.
Dobrze wiecie ze moj zwiazek jest nieudany i to przez duze N i nie wiem dlaczego?Nie wiem czy to przeze mnie?Bo jestem uparta(zreszta tak jak i on)Ale ostatnio naprawde dla swietego spokoju schodze jemu z drogi zeby tylko nie bylo awantur i klotni a on i tak zawsze znajdzie pretekst do tego zeby sie o cos przyczepic
a i jeszcze jedno ...... ile czasu trwa "DOCERANIE SIE"????????Bo ktos mi powiedzial ze sie chyba jeszcze nie dotarlismy? My znamy sie juz chyba z 10 jak nie wiecej lat po slubie jestesmy juz 4 lata wiec my to sie chyba juz przetarlismy a nie dotarlismy?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum