jego pomysly sa naprawde rozne, ale niestety w tym samym czasie kiedy nasze faktyczne wspolzycie sie pogarsza, to u niego pomyslowosc wzrasta, sie urozmajca....
a tak serio czasem jest smiesznie i ciekawe, szczgonie lekkie watki w stylu bdsm (zaznaczam lekkie) ale to co mnie przeraza to takie inne fantazje, ktore bardzo mi w jakis sposob przypominaja te zdarzenia z przed lat..........on ma taka dziwna fantazje zemna w roli glownej, i inny facet, w tym ze facet jest dlaniego kims konkretnym....dalej chyba nie ma sansu zebym sie rozpisala..... tym bardziej ze on nie mowi ze chce zebym cos takiego przerzyla tak naprawde, tylko mowi ze podniecaja go tego rodzaju wizji, i tylko zemna.....
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 282 dni temu Posty: 303 Skąd: Włocławek/Galway
Profil: Imię: Katarzyna
Wzrost: 172 cm
Włosy: ciemny brąz
Stan: panna
Partner: Jarek
Wysłany: 2008-02-05, 14:02
ja osobiście nigdy nie przepadałam za miłością francuską z pewnych powodów. mój o tym nie wiedział i kiedyś zapytał czy mogłabym coś dla niego zrobić (pewnie wiecie o co chodzi). wtedy powiedziałam nie. zaakceptował to. zapytał tylko raz czy mam jakiś uraz do tego. gdy o wszystkim sie dowiedział tematu nie było. jednak im dłużej trwa nasz związek tym jesteśmy sobie bliscy i otwieramy sie przed sobą zapominając o złych rzeczach. dopiero po długim czasie znowu mnie o to zapytał ale ze stwierdzeniem że jeśli nie chce to nie muszę bo On nie chce mnie w żaden sposób skrzywdzić i ze bez tego może żyć. te słowa sprawiły że poczułam się przy nim tak pewnie i bezpiecznie że nie odmówiłam.
teraz już o nic nie prosi bo jak stwierdził jest moim dłużnikiem. kłopot w tym ze ja od niego niczego więcej nie oczekuje bo wystarcza mi taki jaki jest
no tak tlko ze od francuza do pomyslow mojego jest troche roznica, ale mozliwe ze ja musze sie tez sama uporac z doswiadczeniami z okresu dojrzewania...ostatni jego pomysl, powiedzial ze wyobrazal sobie jakbym ja byla z jego wujkiem (ma takiego starego wujka, ohydnego w wieku mojego dziadka, ktorego dos czesto widujemy bo on niestety u niego pracuje, a ten stary pryk jak mnie widzi w cale nie ukrywa jak sie cieszy i jak sie namnie gapi, nawet jak moj facet jest w poblizu....) moj facet ostatnio to zauwazyl, i zamiast sie wsciekac, powiedzail mi jak go to rozbawilo, a potem jaka mial wizje na tego temat teges ....tylko ze on nie wie jakie ja mam podobne doswiadczenia jeszcze w poswiadomosci nawet ze z dziecinstwa, dlatego nie domysla ze jak mnie rani i denerwuje takimi zartami i tekstami....on moze mysli ze mnie to tez bawi....nie wiem, ale poki co ni jestem w stanie mu o wszystkim powiedziec..
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 606 dni temu Posty: 2967 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2008-02-05, 18:52
katty727 napisał/a:
może zamiast o wszystkim mu powiedzieć poprostu szczerze nadmień że bola Cie takie uwagi czy teksty.
o tym samym pomyślałam, nie musisz przecież mówić mi wszystkiego... wystarczy,że powiesz, że wg Ciebie te jego wizje są obleśne i w ogóle nie przyjemne i wolałabyś żeby tak nie żartował. A co do jego fantazji... z tego co piszesz, to tylko fantazje - nie on jeden tak ma i sama zresztą twierdzisz, że on nie chce tego wprowadzać w życie tylko takie ma ot sobie wizje... Dopóki tak jest to nie masz się czym martwić. A jeśli denerwuje Cię nawet fakt, że mówi Ci o tych swoich fantazjach, to mu to powiedz po prostu, nie musisz wyciągać do tego wspomnień z przeszłości...
problem nie jest to ze tylko mowi, tylko ze sie niestety widujemy z tym glupim dziadem dosc czesto, a on poprostu z usmiechem patrzy sie na te wszystkie poczynania starego i tym mnie denerwuje i chcialabym wtedy byc jak najdalej stad.......a tak w ogule fantazje to on ma bardzo rozne, i w tym zeby gadac o tym na osobnosci, w 2, nie byloby przeciez zadnego problemu...
a druga sprawa nie wiem czy kiedys mi nie powie ze chce krok dalej isc, i cos wprowadzic np "w zycie" no ale jesli tak kiedys bedzie to wtedy zobacze co zrobie....
nie zapominajcie takze ze te wszystkie jego glupoty sie nakladaja na okres ostrego postu, jesli chodzi o lozku, czasem mam wrazenie ze on chce lub potrzebuje w taki sposob to rekompemsowac, szkod ze nie spodobal sie pan anakonda...wiem ze nie ladny jest ale myslalam ze i tak warto go dac...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum