Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 755 dni temu Posty: 6282 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2010-03-06, 10:28 Proces o plagiat Aldony Kamela-Sowińskiej
Cytat:
Pisząc książkę o etyce zachowała się nieetycznie
Procesem o plagiat kończy się wydanie książki o etyce w biznesie pod redakcją profesor Aldony Kameli-Sowińskiej. Była minister skarbu skopiowała z internetu tekst napisany przez studenta.
Sprawa jest tym bardziej interesująca, że skradziony tekst dotyczy uczciwości a znalazł się we wstępie do książki o etyce w biznesie. Splagiatowany tekst został napisany przez studenta. Sprawa nigdy nie wyszła by na jaw, gdyby student sam nie został oskarżony o skopiowanie tekstu pani profesor. Kamela - Sowińska tekst o etyce znalazła w internecie - miała obowiązek podać link do strony, ale tego nie zrobiła.
Była minister skarbu przyznaje się do błędu, ale równocześnie dziwi się, że ma proces, skoro przeprosiła.
Autor skradzionego tekstu żąda od niej przeprosin w ogólnopolskich mediach i 20 tysięcy złotych.
żródło podaję z linkiem, macie tak wypowiedź pani sowińskiej
źródło
i komentarz do artykułu również ze strony radia zet:
Cytat:
Bardzo sprytna wypowiedz pani Aleksandry Kamela - Sowińskiej - posuchajcie. Praktycznie zrobia z siebie ofiarę. Niestety proszę pani, nie znam pani ani tego czy zasłużyła pani na ten tytuł, ale na pewno tak się nie robi.
Każdy popełnia błędy ale jak ja w swojej pracy popełnie błąd to muszę ponieść karę w postaci wypłaty odszkodowania - przepraszam nie wystarczy nigdy. Tak jak za dziękuje tak i za przepraszam się nic nie kupuje. Świadomie skopiowała pani ten text więc liczenie na to, że nik tego nie zobaczy było po prostu świństwem i to student jest ofiarą a nie pani - droga pani i bycie profesorem nic tu nie ma do rzeczy. Ba powiedział bym, że jak profesor powinna pani doskonale wiedzieć co to jest plagiat.
20tys to i tak dość mało jak na plagiat - niektórzy płacą w milionach.
co o tym myślicie? czy zgadzacie się z sowińską że skoro przeprosiła, procesu nie powinno być? czy może uważacie że racja jest po stronie studenta, któremu oberwało sięza plagiat, choć to on był jego ofiarą?
no i w końcu jaki macie stosunek do plagiatu? jak go definiujecie? czy wg was skorzystanie z 1 akapitu czyjejś pracy, przepisanie go słowo w słowo jest plagiatem? i czy np. na studiach pisząc referat jesteśmy z niego w jakikolwiek sposób usprawiedliwieni?
ja plagiat potępiam. choć nie ukrywam, że kilka razy brzydko mówiąc zerżnęłam cały tekst i przedstawiłam jako swój (nieszczesne zaliczenie z ekonomii i 2 godziny na napisanie dość dużego referatu ... ), częsciej zdarzało mi się korzystać z pojedynczych zdań, choć staram się tego unikać ... raczej wolę skorzystać z cytatu, podając jego źródło, niż potem tłumaczyć się że o cytacie zapomniałam
a jakie jest wasze zdnie na ten temat?
_________________
I'm that thing, that'll make you wanna sing
Take you out to buy a ring
I'm not tryin' to settle down
I just wanna play around, boy
You want a temporary tattoo, don't you?
"Nie ma przymusu siedzenia tam, gdzie nas kłuje w tyłek"
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 681 dni temu Posty: 4209 Skąd: tu i tam :)
Profil: Partner: Moje Kochanie :*
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-06, 10:41
nie(d)oceniona napisał/a:
czy zgadzacie się z sowińską że skoro przeprosiła, procesu nie powinno być?
uważam że skoro takie sa unormowania prawne że można domagać się odszkodowania za plagiat to czemu tego nie robić?
dla mnie to poniżające że profesorka pisząc książkę zerżnęła tekst jakiegoś studenta, co więcej pisząc książkę o etyce!
nie(d)oceniona napisał/a:
czy wg was skorzystanie z 1 akapitu czyjejś pracy, przepisanie go słowo w słowo jest plagiatem?
do tej pory nie przejmowałam się tym jednak pisanie pracy licencjackiej dużo mnie nauczyło i staram się wystrzegać takich sytuacji
nie(d)oceniona napisał/a:
raczej wolę skorzystać z cytatu, podając jego źródło, niż potem tłumaczyć się że o cytacie zapomniałam
dokładnie tak też uważam, lepiej walnąć przypis niż się później martwić
_________________
Tak mijają dni bez Ciebie
z ciszą pośród czterech ścian..
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 366 dni temu Posty: 1790 Skąd: Białystok
Profil: Stan: Z Nim ;*
Partner: D.
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-06, 16:24
Po 1. Uwazam, ze samo przepraszam nie wystarczy. Tak jak w tekscie bylo napisane, profesor powinien wiedziec, czym jest plagiat Poza tym wystarczylo umiescic tylko zrodlo, z ktorego sie korzystalo. Takze jak najbardziej jestem po stronie studenta, ktoremu na poczatku tez sie oberwalo.
Po 2. Nie lubie kopiowania cudzych prac. Czasem siegam do internetu, aby miec pojecie, na czym mam sie skupic, ale calosc pisze sama. Jesli juz w pracy uzyje cudzych slow, to zawsze w bibliografii podaje zrodlo. Sama nie bylabym zachwycona, gdyby ktos rznal moje wypociny bez zajakniecia.
nie(d)oceniona napisał/a:
czy np. na studiach pisząc referat jesteśmy z niego w jakikolwiek sposób usprawiedliwieni?
Nie, bo jestesmy doroslymi ludzmi i powinnismy wiedziec, ze jest to nieetyczne.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum