Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 689 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-11-03, 22:40 problemy w związkach
Dziewczyny, ponieważ na forum rozmnażają się nam tematy z opisywanymi bardzo indywidualnymi problemami, kłopotami stworzyłam jeden wątek, gdzie można swoja sytuację przedstawić i prosić o poradę. Od tej pory tutaj więc takie kwestie poruszamy i tutaj będą przenoszone takie tematy.
Informacje: Dołączyła 347 dni temu Posty: 4 Skąd: Rzeszów
Profil: Imię: Karola
Wysłany: 2007-11-04, 12:06 Problem - pomóżcie...
Kochani proszę Was o rade mam pewien problem z chłopakiem. Od jakiegoś już czasu spotykamy sie żeby sobie porozmawiać, po prostu pobyć w swoim towarzystwie. Wdziałam że jemu chodzi o coś więcej, jednak miałam pewne wątpliwości. Teraz jednak role sie odwróciły i on zaczyna mieć wątpliwości i sie zastanawia. Jak rozwiać jego wątpliwości, jak przekonać go na tak, że warto rozwinąć tą znajomość???Proszę doradźcie coś jak najszybciej...
Informacje: Dołączyła 347 dni temu Posty: 4 Skąd: Rzeszów
Profil: Imię: Karola
Wysłany: 2007-11-04, 13:05 problemy w związkach
To akurat wiem jednak inni radzą mi żeby mu wysłać delikatny sygnał aby sie zbyt długo nie zastanawiał bo mogę sie rozmyślić. Jednak czy to jest dobre posunięcie???a wogóle w jakiej formie wysłac mu ten sygnał??
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 522 dni temu Posty: 5016 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-11-04, 13:20
Nie wiem co ci poradzic...powiem ci jedno. Ja kiedys latalam za jednym facetem jak glupia pod byle pretekstem zjawialam sie u niego w barze...proponowalam spotkania, zgadzal sie...bylo ok. ale do czasu. kiedys zapytalam go co do mnie czuje i jak to widzi dalej. Bo u mnie w zwiazku ma byc albo tak albo nie. I wiesz co...tez mi kazal poczekac. Powiedzial, ze sie zastanowi ale Boze nad czym tu sie zastanawiac...pozniej tez do niego chodzilam ale nie chcial o tym gadac az pomyslalam ze robie z siebie idiotke. wyszlam i dalam sobie spokoj Teraz wiem, ze nie byl mnie wart...Jest sam i pewnie sam juz zostanie (bo ma swoje latka) zlego slowa nie moge na niego powiedziec, niech mu sie ulozy.
_________________
the show must go on
inside my heart is breaking
my make-up may be flaking
but my smile still stays on.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 455 dni temu Posty: 5527 Skąd: Leeds
Profil: Imię: Monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Stan: panna
Partner: Paweł
Wysłany: 2007-11-04, 14:16
Co by ci tu poradzić, ja nigdy nie miałam problemu z tym żeby wyczuć czy drugiej osobie bardziej zależy czy nie zależy w ogóle, takie rzeczy po prostu sie widzi i czuje, więc jeśli ty cos do niego czujesz i chcesz czegoś więcej to on na pewno to zauważy i jeśli bedzie chciał to ,,uczucie " odwzajemnić to to zrobi. Powodzenia
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 449 dni temu Posty: 97 Skąd: podkarpackie
Profil: Stan: [zaręczona]
Wysłany: 2007-11-04, 16:28
heh ...karola_669, nie sądzę żeby mu się odwidziało (sorki ale takie moje zdanie). Nad czym tu się zastanawiać? Albo chce się z Tobą spotykać albo nie.
Ja się nigdy nie narzucałam facetom (mogłam jedynie tak zagrać, żeby w ich świadomości wyglądało na to, że to oni mnie zdobywają).
Jeśli widać, że facet się stara - to warto dać mu szansę
Uważam, że jeśli mu zależy sam powinien o Ciebie powalczyć
(zaproponować jakieś spotkano czy coś).
A Ty latając za nim nie zmusisz go ...do niczego
Informacje: Dołączyła 347 dni temu Posty: 4 Skąd: Rzeszów
Profil: Imię: Karola
Wysłany: 2007-11-04, 17:08 probemy w zwiazkach
Słuchajcie nie latam za nim, jak narazie coś napisze do mnie to mu kulturalnie odpisuje po koleżeńsku...poza tym doszłam do wniosku ze jak sie za długo bedzie namyślał to sobie spokój tam. Przecież nie on ostatni na świecie....
dasz sobie rade... pewnie kolejny duren wielki macho juz nie raz sie takich przerabiało wez teraz Ty udawaj ze nie masz czasu,ze jestes zajeta,ze jestes rozchwytywana przez znajomych niech zobaczy...ze ma cudo a nie byle jakie babsko:) a tak powaznie heh ale wy dziwczynki macie problemy...Boshee kiedy to było teraz po 30stce to dopiero sie zaczyna ale tak czy inaczej powodzenia:))))
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 443 dni temu Posty: 318 Skąd: Łódz
Profil: Imię: Emilia
Wzrost: 175
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2007-11-05, 09:52
pewna myśl nie daje mi spokoju. Wczoraj wieczorem moj chłopak dostał serię smsów, na które bardzo ochoczo odpisywał,przy czym krył sie z telefonem jakby miał coś do ukrycia, gdy usiadłam blisko i przyszedł kolejny sms,już nieodczytał tej wiadomości, tylko poczekał, az wyjdę z pokoju(jak wróciłm, akurat odpisywał). Zapytałm z kim pisze, na co on odpowiedział, ze z kolegą z liceum, bo umawiają sie na piwo. Bardzo dziwne mi sie to wydało, bo nigdy nie wymieniał takiej ilości smsów z kolegami. Zarządałam, zeby pokazał mi te smsy, ale odmówił, bo mamy przyjętą zasadę, ze nie szperamy sobie w telefonach, bo to nasza prywatnośc. Rozpoczeła sie kłotnia, a on nadal mimo moich nacisków i tekstów typu : "jakbyś nie miał nic do ukrycia, to bez probleu pokazałbyś mi te smsy, skoro cie prosze".zapewniał mnie, ze tyle o mnie zabiegał i już tak dłupo jesteśmy rezem, ze nie mam sie czego obawiać.Jednak mnie to nie uspokoiło. Położyliśmy sie spać, nie mogłam zasnąć bo ciągle chodziło mi to po głowie, wieć ukradkiem przeczytałam te wiadomości. Okazało sie, ze i fakt umawiał sie na spotkanie z kimś ze swojej byłej klasy, ale nie z kolegą a z koleżanką.Są umówieni w nastepną srode na 17 u niej w domu, bo podała mu swój adres. Zle czuję sie z tym, ze musiał go sprawdzać jego telefon , bo mógł sam pokazać mi te smsy, nie maiałmbym zadnych pretensji, jakby sie przyznał, ze sie umówił ze starą kolezanką, ale martwi mnie to ,że robił to w tak wielkim sekrecie, jakby na prawdę coś kombinował i miał coś za skórą. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, zawsze mu ufałam, nie dawał mi zadnych powodów do tego abym była zazdrosna, ale ta sytuacja mnie przerasta. Proszę o Wasze zdanie, co o tym myślicie
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 370 dni temu Posty: 198 Skąd: Krakow
Profil: Imię: Agnieszka
Wzrost: 158
Stan: panna
Partner: Rico
Wysłany: 2007-11-05, 10:12
A pytalas dlaczego nie chce Ci pokazac? JA fachowcem nie jestem, ale tez kiedys sprawdzilam mojego chlopaka i dobrze zrobilam, mialam przeczucie ze cos jest nie tak. w sumie tego nie zaluje. Ja bym wrocila do rozmowy. Powiedzialabym ze martwi mnie to ze robi z tego taka tajemnice. Zapytalabym jak on by sie czul w takiej sytuacji i zeby sprawdzic jego zamiaryzapytalabym cyz jako jego powazna i wilelotnia partnerka moge isc z nim na to spotkanie z kolega.. narazie nie mowilabym mu ze wiem ze to kolezanka.. przezorny zawsze ubezpieczony. jak dalej bedzie robil z tego tajemnice, to pewnie , ja impulsywna jestem, poszlabym do tej kolezanki na ich spotkanie bylby pewnie wsciekly jak cholera, przede wszystkim gdyby okazalo sie ze to tylko ot taie spotkanie i no nie i jedna kolezanka a z grupa znajomych. Nie mnie uwazam ze moje wrgumenty byly by tak mocne ze on nie moglby mi zarzucic czegos zlego ot millosc treba sprawdzac.. ale tak jak mowie, ja jestem mloda i niedoswiadczona. pozdrawiam wiec serdecznie i zycze powodzenia Npewno sie wyjani
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 522 dni temu Posty: 5016 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-11-05, 10:17
A ja wnioskuje, ze nie powiedzial ci bo np. nie chcial zebys byla zla czy cos. Ja tego nie nawidze nie lubie jak ktos ukrywa cos tylko dla dobra drugiej osoby...moj podpis jest chyba w tym momencie odpowiedni
albo jest sie szczerym albo zacznie sie psuc...
no i zawsze mozesz zapytac czy mozesz isc z nim zobaczysz jaka bedzie jego reakcja
A czy ty jestes przeciwna tego spotkania? Czy podchodzisz na luzie bo ja znasz itd.
_________________
the show must go on
inside my heart is breaking
my make-up may be flaking
but my smile still stays on.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum