Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 267 dni temu Posty: 1306 Skąd: Kraków
Profil:
Wysłany: 2008-07-26, 16:20
Właśnie, tu nie chodzi o robienie mu na złośc tylko uświadomienie jak bardzo ją rani swoim postepowaniem.Widac rozmowa i słowa do niego nie docierają. Niech choc raz stanie w takiej sytuacji i niech ona mu powie "a widzisz jak się czułam kiedy Ty tak robiłeś??". Myślę, że powinien zrozumiec i zaprzestac swoich niecnych czynów
Informacje: Wiek: 16 Dołączyła 130 dni temu Posty: 2931 Skąd: szczecin
Profil: Imię: Marta
Włosy: Czarne
Stan: zniewolona...
Partner: Danielus:*
Wysłany: 2008-07-27, 23:00
ehhh dziewczyny mam problem ogromny:( moj byly ciagle mi zatrowa zycie...mojego obecnego chlopaka to denerwuje juz bo tamten ciagle mnie wyzywa i robi mi zla opinie...nie chcem by moj obecny chlopak byl smutny i zly z tego powodu bo nie chcem go stracic:( on mowi ze nie zostawi mnie przez takie cos bo to nie jest powod do rozstania ale wiem ze takie cos potrafi tez czlowieka zameczyc...dlatego boje sie ze mnie zostawi:(:( co ja mam zrobic zeby moj byly przestal mnie wyzywac i zajal sie soba....zeby dal nam wkoncu spokoj:( ja chcem byc szczesliwa i chcem zeby moj niuniek byl ze mna szczesliwy:(
[ Dodano: 2008-07-28, 00:01 ]
tak samo nie moge pojac jednego.... ze moj byly przespal sie za moimi plecami z inna dziewczyna...ze spotkal sie z nia i ze zabawili sie...on mi teraz mowi ze ona go omotala i ze dopiero po fakcie pomyslal nad tym co zrobil...ze go to teraz boli ze mnie tak zranil...u mnie nie ma dnia bym nie plakala z tego powodu:( to mnie tak cholernie boli...:( ciagle zadaje sobie pytanie ...dlaczego....
krowka17 widzisz...Twój były zobaczył, że Ty jesteś szczęśliwa z obecnym i jest zazdrosny, dlatego Cię wyzywa i robi Ci na złość, żeby pokazać, że jesteś "ta niedobra'...popełnił błąd, ockął się ale za późno bo Ty jesteś już szczęśliwa i nie wrócisz do niego, bo wolisz być w związku szanowana i kochana...
nie zwracajcie uwagi na to co on mówi to z zazdrości
_________________ Ci, których kochamy - nie umierają. Bo miłość to nieśmiertelność... Serce ma tylko ten, kto go ma dla innych
Informacje: Wiek: 16 Dołączyła 130 dni temu Posty: 2931 Skąd: szczecin
Profil: Imię: Marta
Włosy: Czarne
Stan: zniewolona...
Partner: Danielus:*
Wysłany: 2008-07-27, 23:16
ehhh ciagle wypisuje mi smsy...ze teskni ze brak mu mnie itp...mnie juz to denerwuje bo miesza mi tym w glowie;/
[ Dodano: 2008-07-28, 00:17 ]
ja nie chcem stracic mojego obecnego chlopaka bo jest dla mnie darem od Boga...wieze ze on mi go zeslal....tak mi na nim zalezy....jest cudny
krowka17, może zmień numer telefonu? Takie smsy jego, że tęskni itd. mogą być tylko na początku...a potem znów może być tak jak przedtem...zastanów się czy chciałabyś wrócić do byłego i być dalej tak traktowana "byle jak"?
A nie było mu brak Ciebie...jak z inną za plecami...'ten tego'
Przy obecnym jesteś takim promyczkiem, napewno uśmiechnięta, radosna i same plusy. A co byś miała przy byłym? Niech Ci się nie miesza w głowie, bo wiesz, że dobry wybór zrobiłaś Nie zmieniaj tego
_________________ Ci, których kochamy - nie umierają. Bo miłość to nieśmiertelność... Serce ma tylko ten, kto go ma dla innych
Informacje: Wiek: 16 Dołączyła 130 dni temu Posty: 2931 Skąd: szczecin
Profil: Imię: Marta
Włosy: Czarne
Stan: zniewolona...
Partner: Danielus:*
Wysłany: 2008-07-27, 23:30
nie mam zamiaru go zmienic:) teraz tylko modle sie by moim mezem byl:Pgotuje sprzata... nosi na rekach...martwi sie...pisze smski slodkie...jejcia cudo normalnie...
[ Dodano: 2008-07-28, 00:31 ]
widze tylko ze moj byly zaluje tego co zrobil ale na mnie to juz nie ma zadnego wplywu...moze tylko troszke czasami jak pomysle ze sie zabawil z inna.... powiedzial mi ze go to tez boli ze tak mnie potraktowal...ze dopiero po fakcie pomyslal co zrobil..;/
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 189 dni temu Posty: 270 Skąd: Skierniewice
Profil: Imię: Ania
Wzrost: 164
Włosy: blond
Stan: panna :)
Partner: Michał
Wysłany: 2008-07-28, 08:31
krowka17 Musisz stanowczo zamknąć tamten rozdział w życiu, jesli Ci bardzo zależy na obecnym ukochanym to on kiedyś z powodu tamtego drania zrezygnować z Ciebie...Faceci na ogół mają słabszą psychike niż my "słaba płeć" kobiety TRZYMAMY KCIUKI
Ale z drugiej strony jeśli chcesz odseparować byłego to dlaczego nie bierzesz pod uwage zmiany telefonu??? Donn ma rację
_________________ "Nikt nie może uciec od samego siebie,gdziekolwiek by uciekł"
Informacje: Wiek: 20 Dołączył: 114 dni temu Posty: 3 Skąd: POMORZE
Profil: Imię: Mateusz
Wzrost: 181
Włosy: Ciemne
Wysłany: 2008-07-30, 01:28
witam,
od razu mowie, ze zagladam tu przez przypadek i nie jestem jakims zniewieściałym facetem. Mam problem w sumie od jakiegos roku mam same problemy, które się zgłębiają z każdym dniem , tygodniem coraz bardziej. I tak jakos nie daje sobie rady Miałem wspaniala dziewczyne, lecz jak to powszechnie wiadomo człowiek nie docenia tego co ma.
Pamiętam jak ja poznałem pod koniec 1 klasy liceum. Były dni otwarte w szkole. Ona reprezentowala swój profil a ja swój. Ona humanistka ja matematyk, przeciwieństwa jak magnes przyciągają się.. Ona wesoła wygadana usmiechnieta – ja bardziej wywazony, spokojniejszy… Tak często wspominam te niewinne początki te pierwsze chwile i to niesamowite uczucie wewnatrz. Nie potrafie tego opisac, wiem tylko tyle ze teraz tego uczucia nie odczuwam chocby jakas dziewczyna była 100 razy ladniejsza od niej. To napiecie przed 1 spotkaniem . Żeby jak najlepiej wypasc o czym rozmawiac. Pamiętam nawet na kartce wymyślałem dzien wczesniej o czym pogadac i to czytałem żeby zapamiętać hehe . Skończyło się na tym ze nic z tego nie powiedziałem Dziewczyna swietna, swietnie się z nia gadalo, o wszystkim i o niczym. Zaczęliśmy chodzic ze soba byliśmy dobrana para. Każdy nam to mowil nauczyciele również, pamiętam jak dawalem korki na stolowce calej jej klasie z matmy, a ona potem mi wypracowania pisala z polskiego .. chociaz to nic szczegolnego to jak to pisze to mam cale oczy szklane.. Potrafila ze mnie wyciagnac to co najlepsze. Pierwszy wspolny rok razem zwieńczony wyjazdem w gory z moimi rodzicami. Z mama od razu znalazla wspolny jezyk .
Splyw Dunajcem, wspinaczka na Trzy Korony, spacer w ulewie, seks co noc to były najpiękniejsze chwile w moim zyciu. Byłem zakochany. Mieszkamy na Pomorzu. Po przyjezdzie z gor ona miala isc na sezon do pracy nad morze. Wiedziałem, ze to nie wrozy nic dobrego. Czulem ten niepokoj. Często ja odwiedzialem. Pożyczyłem jej telefon bo swój się jej rozwalil. Gdy mi go oddala to zapomniala skasowac pare esow. Pisala z innym ze go kocha itd. Nie chce się w to zagłębiać dalej. Facet moglby być jej ojcem. Miał 2 dzieci i zone.
Przekonywala, płakała, prosila, błagała itd itp. Twierdzila ze smsy to nie zdrada. Ja jestem innego zdania uwazam ze zdrada może być również psychiczna a nie tylko fizyczna. A poza tym jaka miałem pewność ze nie uderzyla z nim w posciele jak mnie tam nie było. W koncu koles był tam kucharzem. Byłem nieugięty, ale jak zaczela się szkola to wszystko wróciło niczym bumerang. Ona dalej błagała. Wróciłem. Po tym miałem inne podejście, stalem się chlodny, wzmogla się we mnie chec rewanżu. Podobalem się wielu kolezankom i postanowiłem to wykorzystac, lecz nie chciałem jej zdradzac. Była strasznie zazdrosna. Podobalo mi się to. Stracilem do niej czesc szacunku, zdarzalo się ze wyzywalem ja od Kurw i Szmat. A ona zamiast mnie nienawidziec to coraz bardziej się starala. A ja.. . na odwrot.. Ja tylko bralem nic nie dajac w zamian. W nastepne wakacje to ja ją zostawiłem, dla kumpli i imprez nad morzem. Nie byłem z inna. Ona chyba była, bo mój kumpel z klasy widział ja jak szla z jakims kolesiem za reke. Lecz ona zaprzeczala. I replay po wakacjach wróciliśmy do siebie. Traktowałem ja jeszcze gorzej, kumple się dziwili jak mogę z nia być jeszcze. Mowilem ze dla seksu, chodz to nie było tak. Byłem z nia bo bylem. nieraz z nia konczylem i wracałem. Zaczely się studia. Dawalem jej jasno do zrozumienia, ze studia sa na 1 miejscu a potem ona. Była już we mnie tak zakochana ze nie docieralo do niej nic. Moglem bawic się nia jak marionetka. Zerwalem. Przed sesja z blachego powodu. Ona chciala wiecej spotkan ja musialem się uczyc. Wtedy każdy powod był dobry. Wpadłem w zle towarzystwo, za duzo alkoholu i imprez. Tak jak kiedys imprezowałem tylko w wakacje, tak na studiach po 1 sesji zdanej już co tydzień. Zapomniałem o niej było mi dobrze. Wszystko zaczęło się walic od tego momentu. Alkohol – imprezy – alkohol – imprezy. Po jakims czasie znudzilo mi się to. Chciałem wrócić. Ona już miala innego. Była szczesliwa, chwalila się ze nigdy nie znala takiego faceta jak teraz ma. Zareczyli się.. w przyszłym roku slub maja. A ja się załamałem nie chciałem w to Wierzyc. Ale musze zapłacić za to ze myślałem tylko o sobie… I dalej alkohol tym razem bez imprez bo nie mam ochoty. Studia zawaliłem. Nie potrafie być z kims innym . Mysle o niej co noc. Ostatnio ni stad ni z owad zaczela do mnie pisac smsy. Tak ogolnie na początku, a potem coraz ciekawiej.. ze chciałaby się spotkac, jakies glupie pytania czy gdybym mogl to bym wrócił do niej, jakby to było gdybyśmy byli razem..Nie rozumiem tego, ale moze Wy Kobiety rozumiecie.. czuje,ze Teraz role się odwróciły. Teraz to ja jestem marionetka.. Na dźwięk telefonu od razu zrywam się z nog i patrze czy to nie ona. Nie daje rady. Nie wiem po co to pisze, ale przeciez nie mogę tego powiedziec moim wielkim kumplom dla których ja zostawiłem. Z nimi to mogę tylko alkohol pic. Zatapiam smutki ale to tylko pogarsza sprawe. Musze z tego wyjsc jakos sobie poradzic. Może znajde sobie dziewczyne i będę ja traktowal lepiej. Chciałbym się przytulic do kogos ale nie do poduszki.
Dobranoc PANIOM
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 267 dni temu Posty: 1306 Skąd: Kraków
Profil:
Wysłany: 2008-07-30, 09:22
Ta cała historia przypomina mi taki film Romana Polańskiego "Gorzkie gody". Tyle, że koniec jest dośc tragiczny bowiem facet zabija swoją dziewcznę po czym popełnie samobójstwo... Myśle, że oboje nie dojrzeliście do tego by by w związku. Najzwyczjniej w świecie. Która dojrzała dziewczyna pisze smsy, że kocha żonatego dużo starszego faceta za plecami swojego chłopaka?? Który dojrzały facet wyzywa swoją dziewczynę od "k***" i zrywa z nią ot tak, bawi się jak zabawką. Mysle, że to, że za nią tęsknisz to wcale nie jest miłośc czy tęsknota. Straciłes swoją zabawkę i jesteś z tego powodu zły jak mały chłopiec. Radzę Ci dorośnij,bo z tego co widzę jesteś na dobrej drodzę by zmarnowac sobie zycie (alkohol, imprezy) a dziewczyna cóż... sądzę, że masz racje teraz ona jest tą stroną dominującą, ale czy naprawdę chcesz byc z kobietą, która raz kocha Ciebie a zaraz potem piszę słodkie sms-y komuś innemu?? I spójrz na to z jej perspektywy, czy naprawdę myślisz, że ona chciała by byc z facetem, który tak ją podle potraktował?? Bo jeżeli ta dziewczyna ma trochę oleju w głowie to sądzę, że nie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum