Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 439 dni temu Posty: 318 Skąd: Łódz
Profil: Imię: Emilia
Wzrost: 175
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2007-11-05, 10:22
Agulllka napisał/a:
A pytalas dlaczego nie chce Ci pokazac?
tak pytałm, bo to oznaczało by , że mu nie ufam, a z resztą tak jak pisałam, powołał sie na tą zasadę, ze to nasza prywatna sprawa i nie grzebiemy sobie po telefonach, spisałm sobie wczoraj ten numer do tej dziewczyny i adres, bo moze sie przyda. chce mu ufac, nie lubię takich sutuacji, ale nie robi mi wyboru, musze jakoś zareagować.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 366 dni temu Posty: 198 Skąd: Krakow
Profil: Imię: Agnieszka
Wzrost: 158
Stan: panna
Partner: Rico
Wysłany: 2007-11-05, 10:42
tak, ale wydaje mi sie ze zasada obowiazuje w takich sytuacjach jak chcesz po kryjomu sprawdzic telefon a nie gdy pytasz czy mozesz przeczytac, dla mnei to kolosalna roznica, teraz tez mamy zasade ze nie sprawdzamy, ale jak zapytam czy moge przeczytac, albo co pisze, albo do kogo, zawsze moge zobaczyc itd.. W kazdym razie zycze powodzenia!!i numer telefonu tez bym wziela.. choc wiem ze moj chlopak jak wzoelam gg tej dziewczyny byltroche obuzony, ze moglam juz do niej z jego gg pisac a nie brac sobe:P le mu przeszlo, bo zrozumial dlaczeog to zrobilam
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 445 dni temu Posty: 97 Skąd: podkarpackie
Profil: Stan: [zaręczona]
Wysłany: 2007-11-05, 11:25
i jeszcze spotykają się u niej w domu
a tak w ogóle to w jakim celu ? Nie rozumiem tej sytuacji.
Skoro Twój facet ma czyste intencje - powinien Ci o tym wszystkim powiedzieć,
a nie kryć się z sms'ami. Koleżanka - ok ale troche szczerości...
W moim związku nie ma tajemnic - skoro nie mamy nic na sumieniu,
to nie widzę sensu w chowaniu telefonu czy czyszczeniu archiwum gg...
powodzonka życzę
[ Dodano: 2007-11-05, 11:27 ]
Emiliana napisał/a:
nasza prywatna sprawa i nie grzebiemy sobie po telefonach
si... flirt czy mały 'skok w bok' to w końcu nasza prywatna sprawa
(przepraszam, chyba w zbyt ciemnych kolorach to widzę)
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 373 dni temu Posty: 4737 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2007-11-05, 12:44
a ja mysle ze on bal sie powiedziec ci prawdy zebys nie byla zazdrosna, bo prawdopodobnie on nie ma rzadnych zlych zamiarow, ale byc moze mial kiedys podobna sytuacje z dziewczyna i chce uniknac klotni o nic,ale to go w niczym nie tlumaczy.To ze byl podekscytowany tym ze do kogos pisze to pewnie takaza przeproszeniem "dziecieca radosc" ze spotka kogos z kim dawno sie nie widzial, ale dziwi mnie to ze spotykaja sie u niej w domu- z dawnymi znajomymi spotyka sie raczej w pubie.Mysle ze powinnas posluchac rad dziewczyn na forum i zapytac go czy niezabierze cie ze soba bo chcialabys znac jego znajomych, albo zaproponuj aby spotkali sie u was (jesli mieszkacie razem) albo zapr5oponuj ze zrobicie jakas imprezke i on zaprosi swoich znajomych wlaczniez tym "kolega" a ty zaprosisz swoich znajomych ktorych on jeszcze nie zna, pozdrawiam i mam nadzieje ze on naprawde nie planuje zrobic niczego zlego
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 366 dni temu Posty: 198 Skąd: Krakow
Profil: Imię: Agnieszka
Wzrost: 158
Stan: panna
Partner: Rico
Wysłany: 2007-11-05, 14:20
o matko.. czy w tez denerwujecie sie czesto blahostkami??mielismy isc na pol godziny na spacer bo wrocil wczesniej z pracy, wiec sie ubrlam wychodze, a on mowi ze nie moze bo mial jechac cos tam z bronia zrobic po 15 ale sie okazalo ze kolega moze ge teraz zawiesc nie pozniej, a metro jechac nie moze bo jeszcze nie ma pozwolenia na ta bro tzn wiatrowke a ja sie takl wkurzylam!! czy to normalne?!?!ja zostawiam wszystko co mialam do roboty, bo inaczej sobe dzien planuje jak wiem ze idziemy na spacer a inaczej jak wiem ze nie. zakonczylam rozmowe z mama, a nie czesto mozemy rozmawiac.. i po prostu tka wsciekla bylam.. wyszlismy na chwile, tylko po to zbym mogla mu awanture zrobic..i go rowniez zdenerwowac.. czy ze mna jest cos nie tak??rany!
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 366 dni temu Posty: 198 Skąd: Krakow
Profil: Imię: Agnieszka
Wzrost: 158
Stan: panna
Partner: Rico
Wysłany: 2007-11-05, 14:31
czyli wszystko ze mna w porzadku? on sie strasznie wkurzyl, ze tak zareagowalam, zwlaszcza, ze nie pierwszy raz tak sie wsciekam za blahostki... poza tym on wie, ze poza spacerami w tej pracy to wychodze na zakupy i w niedziele do kosciola i ciesze sie jak moge nawet tylko na pol godziny z nim wyjsc. ech!
-literowki-
Ostatnio zmieniony przez madzia 2007-11-05, 14:47, w całości zmieniany 1 raz
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 373 dni temu Posty: 4737 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2007-11-05, 15:00
he he, znam tan problem:)) Faceci sa z innej planety i tyle.Dla nich "plany sie zmieniaja" a mowiac wprost z nimi nie mozna nic zaplnowac, bo to tylko nerwy niepotrzebne
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 685 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-11-05, 18:10
Agulllka, ja tam nie rozumiem takich nerwów. Skoro miał jakiś powód, a nie po prostu dlatego, że mu się "odechciało" to trzeba to zrozumieć. Nie widzę w tym pretekstu do kłótni. Na co to komu?
Emiliana, w Twojej sytuacji sama nie wiem co bym zrobiła.... na pewno na początku tak jak radzą dziewczyny - zaproponować, że pójdziesz razem z nim albo od tej strony próbować go zagadnąć. Spytać się gdzie chcą iść i kiedy...
Jeśli zaś będzie dalej brnął w kłamstwo to wtedy nie wiem... ja bym przyznała się, że czytałam smsa - ale nie robiłabym awantury tylko powiedziała spokojnie, żeby zastanowił się dlaczego tak bardzo Cię okłamywał w tej kwestii, powiedziała, że jak znajdzie na to odpowiedź to żeby dał Ci znać i po prostu wyszła lub odeszła.... Uwierz, że takie słowa bardziej do niego przemówią niż awantura. A! i przy okazji powiedziałabym, że przepraszam, że szperałam w jego komórce, ale że tego nie żałuję, bo najwidoczniej miałaś ku temu całkiem uzasadnione powody.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 366 dni temu Posty: 198 Skąd: Krakow
Profil: Imię: Agnieszka
Wzrost: 158
Stan: panna
Partner: Rico
Wysłany: 2007-11-05, 20:25
Wlasnie problem w ym ze ja to rozumiem, wiem ze mu sie nie odwidzialo, ze musial.. A mimo wszystko jakos tak mi sie az goraco zrobilo.. Nie mam pojecia czemu
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 439 dni temu Posty: 318 Skąd: Łódz
Profil: Imię: Emilia
Wzrost: 175
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2007-11-06, 06:29
a nas czeka całkiem poważna rozmowa, bo jedynie to może wyjaśnić tę całą sytuację :'wóz, albo przewóz". masz racjęKociak, najlepiej na spokojnie, ale z moiom temperamentem, to nie wiem czy to sie uda,no i owszem przeproszę go za to grzebanie w telefonie, bo ja kurcze jestem honorowa i boli mnie teź fakt, ze własnie przeglądałm ten telefon.
Emiliana, Ja mysle , że taka spokojna rozmowa wiele wyjaśni i fajnie , że czujesz iz przeglądanie w telefonie to niezbyt dobre wyjście ( chociaż trochę on sam sie do tego przyczynił niestety) Trzymam kciuki i napisz koniecznie co ta rozmowa dała
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 439 dni temu Posty: 318 Skąd: Łódz
Profil: Imię: Emilia
Wzrost: 175
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2007-11-06, 21:40
tak koniecznie będę na bieżąco zdawać relacje, jak ta sprawa sie rozwija, ale poi co nie mamy czasu porozmawiać,wiec czekam do weekendu
[ Dodano: 2007-11-07, 19:37 ]
a więc tak, sprawa sie wyjaśnił, chodziło jedynie o koleżankę, porozmawialiśmy dziś na spokojnie i wyjaśnił mi całą tą sytuację, na spotkanie jedziemy razem,więc poznam tę dziewczynę. przeprosilismy sie, on za to, ze sie nie przyznal, bo sie wstydził, ze pisze z koleżanka, a ja za to, ze czytałam jego wiadomości. Dziękuję dziewczyny za Wsze rady
Nie wiem od czego zacząć ,czytając wasze problemy niektóre wydaja mi się gorsze ale chyba każdy indywidualnie je ocenia. Jestem zareczona od 2 miesiecy ,w związku od 10 miesiecy..znamy się troche dłużej…(ślud za ok. 2 lata) wszystko się zaczęło kiedy zaczełam zwracac uwage na jego patrzenie na inne –przy mnie.Wiecie spacer ulica dyskoteka, kościół..itd..zaczeło mi to bardzo przeszkadzac,,nie wiem zazdrość czy …nie wiem jak to nazwac było mi smutno i nie czułam się dobrze…zwróciłam mu uwage raz dwa trzy….on mówił ze wcale nie patrzy, ze jak idzie ulica to patrzy na wszystko na samochody dzieci itd. A nie na kobiety się wpatruje…ok. pomyślałam….ale już to pozostało w mojej głowie…(czasami SA takie sytuacje ze jak ide sama ulica i idzie jakas LASKA to pomysle zaraz o mój facet bu na pewno na nia zwrócił uwage-i dotyczy to telewizji-chore prawda )Do mojej ogólnej obsesji która opisze zaraz przyczynił się fakt kłamstwa, z jego strony .Zawsze go puszczałam z chłopakami na piwko z kumplem w sumie, bardzio rzadko wychodził i do tej pory rzadko wychodzi .Ze mna prawie zawsze….nigdy się tak nie zdarzyło ze jak ja miałam wolne i on spedzilismy jakąs impezke bar czy wieczór osobno…chyba ze nie miał samochodubo albo w warsztacie albo tata pożyczył (mieszka 25 km odemnie) i tak….kiedyś jak był w pracy miał druga zmiane zapytał czy może jechac po pracy z chłopakami na piwko…na stancje benzynowa ja pomyślałąm ze tym razem zabronie,zobaczymy co zrobi…i co…budze się ok. 2:30 w nocy (prace kończył o 2.00) i pytam gdzie jestes a on ze już prawie w domu, puścił mi sygnał z domowego ja o to nie prosiłam) a ja póżniej mu mówie jasne pewnie napisałes do brata żeby puścił sygnał z domowego …a on z wyrzutami ze nie ze co a gadam itd. (Nadmienie ze bardzo często sprawdza się moja intuicja, przeczucie)Później zadzwonił z komórki i słyszałam tiry jadace na szosie to mnie zaczęło zastanawiac a on ze jest na powdórkiu na dworzu pali fajke..tyle ze tam nie ma obok zadnej takiej szosy….po 3 dniach spotkaliśmy się…i on był łazience a ja wziełam jego komórke tak jakos…i patrze a tam smsmdo brata „to nr Madzi pusc sygnał z domowego”…było mu głupio.bardzo głupio,powiedział ze bał się i nie wie czemu tak postapił…kiedys wczesniej wyszedł z kumplem ..mówie nie siedz za długo a on był z nim do 5 rano pijany jak….jego mama mi mówi ze był pijany i jakis samochód go odwiózł…okazało się jego kumpel z barmanką a jak zapytałam czemu mi nie powiedziałes ze barmanka Was odwiozła to odpowiedział : BO NIE PYTAŁAS… pieknie pomyślałam ..od tamtego czasu jest lepiej ,mówimy sobie wszystko itd..czasami jeśli o coś go proszę…np. jade po samochód zostan w barze ze znajomymi ale nie pij wódki bo już piwami się uraczyłes..a on jkaby nie słyszął –przyjezdzam i pytam piłes a on z mina smutna tak …i takie tam małe rzeczy niby małe miedzy nami. małe nieszczerości kłamstwa itd.!!!moja obsesja polega na tym…ze mam wrazenie ze jeśli teraz się tak źle dzieje to co będzie po slubie, mam wrazenie ze będzie mnie zdradzał-bo teraz patrzy na inne, ze będzie mnie oszukiwał bo teraz mu się zdarzyło-od tamtego kłamstwa straciłam zaufanie…a poprzez te małe nieszczerości które napotykam nie pozwalaja mi na nowo zaufac boje się spędzić życie z kims kto mnie zrani…Nie wiem co mam robic,nie wiem,,wiem ze mnie kocha. bardzo. on jest ostoja spokoju, rzadko się denerwuje…a ja to ta panikara nerwós itd…Nie wiem co mam zrobić, tyle razy z nim rozmawiałam…powiedziałam mu ze jeżeli jeszcze raz się zdarzy kłamstwo, nieszczerość itd., to koniec oddam Ci pierścionek i tyle będzie po naszej przyszłości….narazie jest ok…ale zastanawiam się…co sadzicie??????mam jakąs obsesję,to chore czy normalne??Jak mam postapić,żeby było dobrze.zeby było jak kiedys…czasami dziwie się ze o mojego byłego byłam spokojna,niczego się nie obawiałam niczego..a tu….:(((POMOCY
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum