Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 463 dni temu Posty: 573 Skąd: to pytanie?
Profil: Imię: Anna
Wzrost: 170
Włosy: czarny
Wysłany: 2007-09-07, 10:38 Problem z Ex
Moze Wy mi doradzicie co robic.
Rozstałam sie z facetem jakies 3 miesiace temu, po 3 latach, nie mogłam wytrzymac jego chorobliwej zazdrosci, tego, ze ciagle sie czepiał mnie o jakies blachostki,nie pozwalał nha spotkania z dzewczynami (bo bwedziemy podrywały mezczyzn)... itd.Kochałam mocno , ale nie mogłam tak żyć.Bo ile mozna wytrzymac bedąc kontrolowaną? Na dłuższą metę to nie przechodzi.Zerwałam. I zaczeły sie cyrki... Wydzwania do mnie, pisze smsy, chce spotkan, chce cos wyjasnic.. ogolnie chce wrocic do mnie, albo zebym to ja wrociła(nie wazne)
Jakos nie pasuje mi to... Kiedys dałam mu juz szanse na dostosowanie sie i zycie w harmonijnym związku,ale nie udało sie.Ile razy mozna komus dawac szanse, kiedys ta zapałka sie wypala.
Przyjaciolka, u ktorej był namawia mnie na powrot do niego,namawia mnie tak strasznie , ze zaczynam byc na nią zła.Po co wtrąca sie w moje zycie, dlaczego nie potrafią ludzie zrozumiec , ze skoro sie z Nim rozstałam to miałam powazny problem.
Mowie Mu, za kazdym razem jak dzwoni, ze nie chce z Nim, byc, ze chce aby dał mi spokoj, ale to nie pomaga, dzwoni zeby mnie zaprosic tu i tam, mowi , ze bedzie przyjezdzał do mnie do pracy(tam moze przyjechac, stacja to miejsce publiczne)wysyła mi meile.. Po prostu nie daje mi zyc...Nie chce byc z Nim, nie chce wierzyc , ze sie zmienił.
Ale jak mam mu o tym powiedziec, nie chce na Niego krzyczec, a mogłabym jesli to spowodowałoby to, ze miałabym spokoj.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 513 dni temu Posty: 4936 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-09-07, 10:54
No przede wszystkim to rozmowa miedzy wami jest w takiej sytuacji nieunikniona. Facet chce znow byc z Toba...ty juz nie-bo tak wywnioskowalam. ale to czy dasz mu szanse czy nie zalezy od ciebie.
Jesli uwazasz ze moglabys jeszcze z nim byc to dajcie sobie jeszcze raz szanse. Moze on naprawde sie zmienil, troche przemyslal choc nie wiadomo Ale teraz czytajac to jeszcze raz widze ze ty juz raczej nie chcesz prob wiec powiedz mu o tym raz a dobrze.
Wiesz wydaje mi sie , że On po prostu nie pogodził się z faktem , że go zostawiłaś .
Jesli na pewno jesteś pewna , że do niego nie wrócisz to najlepszym sposobem chyba będzie brak reakcji z Twojej strony.
Nie odpisuj na sms-y i maila i odbieraj jak dzwoni może mu się w końcu znudzi
Swoja drogą szkoda , że nie umie się z tym pogodzić
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 463 dni temu Posty: 573 Skąd: to pytanie?
Profil: Imię: Anna
Wzrost: 170
Włosy: czarny
Wysłany: 2007-09-07, 10:59
Wiecie, były plany, slub itd...
Nie chce juz z Nim rozmawiac, kilka razy przeprowadzalismy rozmowe typu " daj mi spokoj nie bedzie juz NAS"
Ale widocznie to nei jest tak proste jak sie wydaje.Po co mam z Nim znow rozmawiac, i znow mowic ze to koniec skoro robie to za kazdym razem jak dzwoni.Moze faktycznie nie odbierac? W sumie robiłam tak juz...i był przez chwilkę spokoj.ale teraz znow sie zaczeło.
A kolejnych prob nie dam, raz czy dwa mozna wejsc do tej samej rzeki, ale nie wiecej.
ed- powiem Wam, widziałam sie z Nim kilka dni temu, to mnie przytulił,tak z zaskoczenia, nogi mi sie troche ugieły i w ogole...
ale chce byc twarda, tylko nie wiem czy dobrze robie.Sama sie w tym gubie.. tu niby mi żal,tego co Nas łaczyło,itd.. a druga strona mowi NIE
_________________ Na forum zawsze się znajdzie jakiś smutny fajfus, który będzie mówił co trzeba
robić i jak trzeba żyć, bo akurat wstał lewą nogą albo zaczepił chu...em o
sprężynę w materacu.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 513 dni temu Posty: 4936 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-09-07, 11:09
3 lata to kupa czasu i moze jemu jest szkoda tego co miedzy wami bylo...a takie plany na przyszlosc to juz powazna sprawa, musial byc b. zaangazowany Ananas, ty jestes teraz sama? Bo pewnie gdybys miala kogos to dalby moze spokoj...albo wkrec mu ze zaczynasz nowe zycie
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 463 dni temu Posty: 573 Skąd: to pytanie?
Profil: Imię: Anna
Wzrost: 170
Włosy: czarny
Wysłany: 2007-09-07, 11:10
madziu, tak jestem sama, ale poznałam kogoś... ale to poczatki znajomosci dopiero
Co nie zmienia faktu ze Ariel o tym nie wie..
ed- mam nadzieje, ze nie wie, bo moja przyjacioka wie o tym, chce Nas pogodzic/połączyć znow,i mogłaby mu w sumie powiedziec, ale mam nadzieje, ze tego mi nie zrobiła...W koncu powinna stac za mną murem
_________________ Na forum zawsze się znajdzie jakiś smutny fajfus, który będzie mówił co trzeba
robić i jak trzeba żyć, bo akurat wstał lewą nogą albo zaczepił chu...em o
sprężynę w materacu.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 513 dni temu Posty: 4936 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-09-07, 11:28
Ananas napisał/a:
madziu, tak jestem sama, ale poznałam kogoś... ale to poczatki znajomosci dopiero
Powinnas sprobowac w takim razie zycia z kims innym Powodzenia
Tak jak Calineczka napisala , widocznie on sie z tym nie pogodzil...ale Ty zacznij zyc na nowo jesli tak czujesz...tylko on nie potrzebnie ci nerwy szarpie
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 463 dni temu Posty: 573 Skąd: to pytanie?
Profil: Imię: Anna
Wzrost: 170
Włosy: czarny
Wysłany: 2007-09-07, 11:32
madzia napisał/a:
A co taprzyjaciolka tak sie w swatke bawi
Bo, ona i wszyscy na okolo uwazaja , ze powinnam z nim byc, ze widzą to ze sie zmienił.Ale jak oni moga to widziec to ja nie wiem.
Ponoc był u Niej, zalił sie , ze nie moze zapomniec, ze teskni, mysli ciagle i nie moze normalne funkcjonowac...
Ale nie wiem ,czy w to wierzyć.
_________________ Na forum zawsze się znajdzie jakiś smutny fajfus, który będzie mówił co trzeba
robić i jak trzeba żyć, bo akurat wstał lewą nogą albo zaczepił chu...em o
sprężynę w materacu.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 680 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-09-07, 12:20
Ananas, po pierwsze to wydaje mi się, że potrzebna jest tu rozmowa.... ale nie z Twoim ex tylko z przyjaciółką. Wytłumacz jej, że nie chcesz by bawiła się w swatkę, powiedz, że nie chcesz już z nim być, że nie ma na to szans i żeby cieszyła się razem z Tobą Twoim nowym związkiem a nie rozpamiętywała stary i namawiała Cię na powrót do starego... Po tym co piszesz, to widać, że NIE chcesz wrócić do swojego ex... W sumie się nie dziwię. Nie wierzę w to, że facet się zmienił - Jego nachalne starania bardziej wyglądają mi na kolejne objawy zazdrości - wygląda na to, że dobija go myśl, że niebawem możesz być z kimś innym. W przeciwnym wypadku dałby Ci normalnie żyć.
Moja rada - nie odpisuj na maile, nie odbieraj telefonu, w najgorszy wypadku, jeśli jest to możliwe, to nawet zmień numer telefonu i nie podawaj mu nowego. I tak naprawdę to nie wiem, czy po tej rozmowie z przyjaciółką nie byłoby dobrym pomysłem gdyby to właśnie ona powiedziała mu, żeby dał Ci spokój, że Ty zaczynasz nowe życie - bez niego ( bo po tym co napisałaś to tak się zastanawiam czy to czasem ta Twoja przyjaciółka nie daje mu nadziei na to, że może przyjmiesz go z powrotem).
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 513 dni temu Posty: 4936 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-09-07, 13:04
Kociak napisał/a:
I tak naprawdę to nie wiem, czy po tej rozmowie z przyjaciółką nie byłoby dobrym pomysłem gdyby to właśnie ona powiedziała mu, żeby dał Ci spokój, że Ty zaczynasz nowe życie - bez niego
a mi sie wlasnie wydaje ze lepiej zalatwiac takie sprawy samemu bo jak ktos sie miesza to wiesz... tym bardziej ze juz sama cos tam z nim gadala to... i skonczyc to raz a dobrze- raz na zawsze, pomimo ze zerwali juz 3 mies. temu to takie ostatnie NIE powinien uslyszec osobiscie, bo nie ma sensu sie ganiac i unikac.
Mozemy doradzac dobrze czy zle ale Ananasku sama musisz znalesc najlepsze rozwiazanie
Po tym co piszesz, to widać, że NIE chcesz wrócić do swojego ex...
a ja nie jestem tego taka pewna Ananasku - pisałaś, że jak Cię przytulił, to nogi się pod Toba ugięły, kurcze, to coś oznacza . najpierw spokojnie się zastanów, bez niczyjego doradzania czy na 100% jesteś pewna, że juz Go nie chcesz. jesli odpowiedź na to pytanie będzie twierdząca, to nie odbieraj telefonów, nie odpowiadaj na maile i smsy, chłopak się znudzi takim lekceważeniem i w końcu da Ci spokój.
Profil: Wzrost: malutka.
Włosy: blondzik :P
Stan: singel
Wysłany: 2007-09-07, 17:57
ehh nie chcac zakladac nowego tematu, mam andzieje ze mi doradzicie tutaj...
mianowicie ja mam odwrotna sytuacje... chlopak ze mna zerwal jakis czas temu... i ja chce do niego wrocic... on na poczatku nei chcial, pozniej mial sie zastanowic ale znow powiedzial ze nie chce, a ja nadal nie daje za wygrana..:/ nie potrafie ! caly czas odzywam sie do niego, czuje sie wrecz nachalna. nasz zwiazek rozpadl sie przez klotnie, wypominki starcyh bledow, chora zazdrosc... a co najgorsze ja wlasnie wszytsko zrozumialam i wiem ze sie zmienilam, mam inne podejscie, a on mimo tych wszytskich rozmow w ktorych mu mowie o swoich uczuciach nie chce zaryzykowac... mowi ze sie boi..
w sumie mu sie nie dziwie poniewaz juz kilka razy zrywalismy i wracalismy do siebie ... ehh nie wiem juz co mam dalej robic, starac sie (jak tak to w jaki sposob) czy odpuscic juz sobie... przecierpiec i czekac na inna milosc?
on mowi ze mnie kocha i ja to wiem, ale on mowi ze caly czas mysli o tych zlych chwilach ktore nam sie wydarzyly.. a ja wierze ze one sie nie powtorza ;/on nie wierzy... teraz mowi ze nie wie czy chce ze mna byc, nie wie co bedzie dla niego lepsze...
starac sie (jak tak to w jaki sposob) czy odpuscic juz sobie...
wiesz, ja to jestem taką osobą, że moja duma by mi nie pozwoliła i nigdy nie pozwalała być nachalną. jak facet mnie zostawił, nigdy nie prosiłam go, aby do mnie wrócił, nawet jak było mi bardzo źle. więc ja doradzam: odpuścić sobie, przeczekać i znaleźć nową miłość. powiedzenie "na starą miłość najlepsza nowa miłość" uważam za jak najbradziej prawdziwe, więc nie smuć się i do dzieła, na łowy
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 680 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-09-07, 22:50
leelou, ja doradzę tak samo jak Madzia81... Po tym co piszesz, to widać, że sami nie wiecie co chcecie...Te zerwania i powroty.. albo się chce ze sobą być, albo nie... A nie takie pochopne decyzje Do tego widać, że facet jest niezdecydowany... Po co CI to? teraz Ci powie, że może jednak chce, a po kilku dniach mu się odwidzi...
Na Twoim miejscu dałabym sobie z nim spokój, a przy kolejnym związku nie powtarzała starych błędów.
A propo nachalności... Nie wydaje mi się, żeby ona w jakikolwiek sposób działała na Twoją korzyść.
Profil: Wzrost: malutka.
Włosy: blondzik :P
Stan: singel
Wysłany: 2007-09-08, 14:50
ehh tak chyba musze zrobic. dzisiaj tez mi powiedzial ze mnie nie chce. juz nie mam sily i nawet checi. moze keidys polazuje swojej decyzji. dzieki Wam dziewczyny
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum