Nio fakt...daje się ile się może:) i też zależy czyje wesele:) thx dziewczyny:) A poszłabym sobie na jakieś weselisko...a tu nic, nikt się hajtać nie chce:P:P W przyszłym roku może weselisko wujka Bartka...to chyba raczej coś kupimy...:)
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 321 dni temu Posty: 4290 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2008-07-22, 18:04
my takie karteczki dalismy razem z zaproszeniami
[ Dodano: 2008-07-22, 17:07 ]
znalazlam je gdzies na internecie i bylo tam mnostwo innych wzorow i wierszykow ,niestety nie pamietam stronki
clip_image002.jpg
Plik ściągnięto 135 raz(y) 15,9 KB
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 467 dni temu Posty: 4578 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2008-07-23, 08:32
My dalismy ostnio 500 zl. do mojego rodzonego brata
ktos tam wspomnial o pustych kopertach...jesli ktos nie ma kasy to moim zdaniem, powinien pogadac z mlodymi, ze teraz nie ma ale prezent da innym razem i oczywiscie dotrzymuje slowa a nie laduje komus pusta koperte do reki. wstydzilabym sie tak postapic.
_________________ Cała w twoich rękach, dzięki Tobie wiem co w życiu ważne jest...
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 321 dni temu Posty: 4290 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2008-07-23, 11:56
madzia napisał/a:
ktos tam wspomnial o pustych kopertach...jesli ktos nie ma kasy to moim zdaniem, powinien pogadac z mlodymi, ze teraz nie ma ale prezent da innym razem i oczywiscie dotrzymuje slowa a nie laduje komus pusta koperte do reki. wstydzilabym sie tak postapic.
zgadzam sie z Toba w 100% ,
lepiej juz nic nie dawac i nic nie mowic niz dac taka pusta koperte
Olciiia napisał/a:
super wierszyk i pasuje do waszej sytuacju jak ulal
no wlasnie dlatego ten akurat wybralismy,bo ten samolocik nam pasuje
madzia napisał/a:
500 zl. do mojego rodzonego brata
no dla brata,siostry to wiadomo,ze wiecej sie zawsze daje,
kuzynka bierze teraz slub w weekend i moj tata jest ojcem chrzestnym no i nie maja rodzice za bardzo kasy,bo za miesiac nasze wesele ale mowia,ze 1000 dadza
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
no dla brata,siostry to wiadomo,ze wiecej sie zawsze daje,
no a ja już dzisiaj wiem, że w przyszłym roku w maju będziemy mieć dylemat. chodzi o siostrę Marcina. dziewczyna nie pracuje. dwa lata temu jak my braliśmy ślub nie dostaliśmy od niej zupełnie nic, nawet głupiego bukietu.
za rok ona się hajta. i co z tym fantem zrobić? oczywiście nie jestem taka jak ona i z pustymi rękami na pewno nie przyjdziemy, ale wiem, że Marcin pewnie będzie chciał dać większą sumę pieniędzy, a po tym jej zachowaniu ja bym kupiła jakiś raczej skromny prezent. ale nie mam pojęcia na czym stanie
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 321 dni temu Posty: 4290 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2008-07-30, 18:25
Madzia81 napisał/a:
nie dostaliśmy od niej zupełnie nic, nawet głupiego bukietu.
oj to juz przesada,jesli juz kogos naprawde nie stac,to mozna od jakies coitki,babci z dzialki kwiatki wziasc i bukiet samemu zrobic,a wogule to bez pojecia...bukiet przeciez kosztuje ze 20-30zl
ja bym juz chyba wolala nie przyjsc niz tak sie zachowac
Madzia81, a rozmawialiscie juz o tym z mezem?
jaka byla wogole jego reakcja po waszym slubie kiedy okazalo sie,ze nic nie dala?
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
nie dostaliśmy od niej zupełnie nic, nawet głupiego bukietu.
no w szoku jestem
Jak polowek byl swiadkiem u kolegi, to sama kupilam bukiet, bo glupio bylo mi tak z pustymi rekami zyczenia skladac, a tez nie pracowalam... a Pary Mlodej wogole nie znalam...a tu siostra
Madzia81, a rozmawialiscie juz o tym z mezem?
jaka byla wogole jego reakcja po waszym slubie kiedy okazalo sie,ze nic nie dala?
oczywiście, że rozmawialiśmy.
Marcin ją usprawiedliwia, że ona nie pracuje, że nie ma swoich pieniędzy, że na wszystko musi brać od rodziców. ale jakoś na fajki ma pieniądze
porównywałam ją też do mojej Ani, która też nie pracuje, nie pracowała, ale potrafiła zaoszczędzić pieniądze, które dostaje od rodziców i ze stypendium i kupić nam bardzo fajny prezent.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 321 dni temu Posty: 4290 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2008-07-30, 18:49
Madzia81, napewno cos wymyslicie,tak jak pisalas jeszcze troche czasu macie. Zgodne z was malzenstwo (takie mam wrazenie jak czytam Twoje posty) wiec napewno dojdziecie do jakiegos porozumienia.
Z jednej strony nie dziwie sie Marcinowi bo to jego siostra,ale powinnien brac pod uwage to ze jak ktos chce to potrafi,najlepszy przyklad Kociak.
A ze wy wkrotce tez bedziecie mieli wiecej wydatkow to tez nie mozecie szastac kasiorka i ona powinna to zrozumiec.
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
Madzia81, dziwi mnie zachowanie tej dziiewczyny bo w końcu brat sie żenił i na pewno wiedziała wczesniej a nie na ostatnią chwilę
Wszytko jest kwestia organizacji moim zdaniem
Na Waszym miejscu kupiła bym prezent ale skromny bez przesady bo ja angik napisała
Cytat:
A ze wy wkrotce tez bedziecie mieli wiecej wydatkow to tez nie mozecie szastac kasiorka i ona powinna to zrozumiec.
_________________
Nio co do prezentopw i ile daje się w kopercie to zawsze jak szłam na wesele <w parze> to dawalam mniej więcej tak aby zwrócić mniej wiecej koszty wesela dwóch osób :)
czyli 300- 400 zł :)
Sądze iż lepiej )(jak się nie ma pieniazków) kupić coś skromnego:)
Gdyby mnie nie było stać to bym nie przyszła na uroczystość:| bo z pustymi rękami było by mi wstyd:) wyjątek stanowi rodzina- bo wiadomo czy się ma mniej czy wiecej wesele brata bym nie opuściła ale skromnie czy bardziej obficie coś bym odłożyła i dała
Powiem tak nigdy nie myslałam ,że mozna przesadzic z ilością kasy jako prezentu na slub ale niedawno przekonałam sie , ze jest to mozliwe
Rodzice Izy ( maja kasy jak lodu ) dali im na slub uwaga ......50 000 . mój brat o mało zawału nie dostał jak to zobaczył ( dostali kilka dni przed a pudełku poukładane )
Ja wiem , ze ich stać ale moim zdaniem jest to za duza suma ( na pewno im sie przyda bo sie budują ) jak na prezent .A co Wy myslicie ?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum