Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 271 dni temu Posty: 2629 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-14, 10:36
madzia napisał/a:
Fajnie kochana, ze juz jestes po i masz maluszka juz ze soba...to wynagradza wszystko
pewnie to jest najwazniejsze swoja droga zawsze sie znajdzie nie mila polozna jak moja mamcia byla odwiedzic kuzynke,bo urodzila dzidziusia to przypadkiem uslyszal rozmowe poloznej z kobieta ktora urodzila "wczoraj bylas krolewna a dzisiaj jestes normalna dziewczyna"
Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 270 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2007-11-14, 12:21
Niestety wileu położnym brakuje twz. człowieczeństwa.
Oczywiście nikt nie mówił, że poród to coś przyjemnego, ale dlaczego nie można liczyć na zrozumienie, pomoc i przez to ulżenie w tej trudnej chwili?
Polacy się nie szanują i tyle!
Przychodzi na świat nowy polak i na dzień dobry już spotyka się z obojętnością.
Ręce opadają.
Dobrze, że są też inne położne.
Moja bratowa jak rodziła pierwsze dziecko, to położne najpierw się z niej śmiały, że cyt. "to ta co koncert robi". Bratowa ciężki poród miała i bardzo krzyczała. A inna położna powiedziała poprostu " zamknij gębę bo uszy puchną!.
Życie
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
a jestem ciekawa jak takie polozne zajmuja sie noworodkami
Ja sobie tego nawet nie chcę wyobrażać. Niestety wiem, jak w moim szpitalu jedna pani doktor pediatra neonatolog zajmuje się dzieciaczkami
Jak urodzila się moja Ala, to było kilka dziewczyn po cesarce (między innymi ja). Ja nie oczekiwałam pomocy położnych, bo moje dziecko było grzeczne, jadło i spało. Ale ze mną na sali leżała dziewczyna, której córeczka cały czas płakała. Dziewczyna po cesarce, ledwo się ruszała, nie miała już siły, była niewyspana, więc zapytała położną, czy nie mogłaby na noc dać małej do noworodków, bo już ledwo żyje, chciałaby chociaż pół nocy przespać. Pani odpowiedziała, że nie, bo to jej dziecko, a one nie od tego tam są Po prostu brak słów
Ja mam już pewne doświadczenie z położnymi i na pewno nie dam się traktować w taki sposób, jak za pierwszym razem. Ale tak to jest niestety, że często człowiek boi się odezwać i przez to położne myślą, że wszystko im wolno. A zawsze się trafi jakaś jędza
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 388 dni temu Posty: 3317 Skąd: Łódź
Profil: Imię: Ania
Wzrost: 168
Wysłany: 2007-11-14, 23:05
Całe szczęscie że maluszkowi się nic nie stało
A personel
_________________ Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić..
Ale tak to jest niestety, że często człowiek boi się odezwać i przez to położne myślą, że wszystko im wolno. A zawsze się trafi jakaś jędza
wlasnie,ja tam sie odzywalam bo wlasnie one sa od tego i nieraz trzeba im to przypomniec mnie zostawily godzine rozkraczona z nieumytym synkiem a potem jedna wchodzi i zdziwiona..oo pani jeszcze do szycia???chora
Potem gdy zawiezli mnie na sale powiedzialam,ze jestem glodna i maja mi cos przyniesc przyszly po 40min i nawet nie chciala wziasc dzidzi abym sie umyla i zjadla wiec jej o tym przypomnialam.
I wlasnie dlatego bylam tam dwa dni.
Zreszta przy wypisie tez nie wytrzymalam kazali mi ubryc juz dziecko bo zaraz papiery przyniosa do podpisania i czekalam znomu pol godz,wiec poszlam i je z..........,ze to jest nienormalne abym czekala tak dlugo z ubranym dzieckiem.
Myslalam,ze szpitale w niemczech sa super,ale jak trafisz...
monika s napisał/a:
Im blizej porodu, tym mniej stresu i obaw
Ja mialam wiecej stresu pod koniec
[ Dodano: 2008-01-08, 22:24 ]
Sorki za wyraz wymcknelo mi sie
Ostatnio zmieniony przez Madzia81 2008-01-09, 20:51, w całości zmieniany 1 raz
Informacje: Dołączyła 190 dni temu Posty: 1860 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-09, 04:01
Witam mamuski obecne i te przyszle smerfetkahh, wszedzie jest znieczulica i nie wazne czy to jest szpital w PL czy gdzies na swiecie
Ja nie wiem jak sie rodzi w PL!I chyba nie chce sie przekonywac i porownywac?U mnie w szpitalu bylo ok!Opieka super!Ja sie panicznie balam porodu!I juz od drzwi prosilam lekarza o epidural nie dlatego ze mnie tak bolalo tylko dlatego ze sie tak panicznie balam tego bulu Nie wiem kiedy zdecyduje sie na 2 dziecko ale nie wiem czy zdecydowalabym sie rodzic na zywca!
Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 270 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2008-01-09, 08:43
smerfetkahh napisał/a:
mnie zostawily godzine rozkraczona z nieumytym synkiem a potem jedna wchodzi i zdziwiona..oo pani jeszcze do szycia???
Agnieszko jestem w szoku
Brak mi słów.
Nie mam dzieci ale z Waszych opisów wynika,że poród naturalny jest w istocie bardzo bolesny.CHoć to zależy od organizmu.Przyjaciółka rodziła ok.2 godzin i lekko ją bolało, inną też a jedna znajoma dostała z bólu takiej traumy, że nie chciała się dzieckiem opiekowac.
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
Nie mam dzieci ale z Waszych opisów wynika,że poród naturalny jest w istocie bardzo bolesny
wiesz niektore dziewczyny mowia,ze to nie boli,ze wola rodzic niz zeby wyrywac np.moja mama oglnie sam porod nie byl straszny,ale bolaly skurcze.
Kazda inaczej rodzi i nie mozna wychodzic z zalozenia,ze bedzie okropnie ja juz o tym zapomnialam pozdrowienia.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 198 dni temu Posty: 50 Skąd: z Miasta Kobiet
Profil: Wzrost: 166
Włosy: co chwila inny
Stan: mężatka
Partner: Krzysztof
Wysłany: 2008-01-09, 09:27
Ja rodziłam dwa razy naturalnie i wspomnienia mam takie średnie. Pierwszy raz 6 h. Strach ogromny przed tym co nieznane. Dla mnie gorsze do zniesienia były skurcze niż sam poród. Ale najgorsze było szycie. Koszmar - znieczulenie chyba w ogóle nie zadziałało. Po porodzie bardzo szybko doszłam do siebie. Z drugim dzieckiem zwlekałam 6 lat. Będąc w ciąży najbardziej bałam się szycia. Całość trwała 5h. Bóle były straszne ale do zniesienia. Bardzo pomagały mi ćwiczenia na piłce i prawie do samego porodu przesiedziałam na niej. Tym razem też nikt nie spytał o moje zdanie na temat nacinania i ciachnęli. A szycie......kompletnie nie nie bolało, znieczulenie zadziałało super. Problemy zaczęły się później, już w domu. W skrócie, to w szpitalu nie zdjęli mi wszystkich szwów, które trzeba było zdjąć i w domu zamiast rana się goić to te szwy wrastały w skórę i strasznie bolały. Aż mi słabo jak o tym teraz piszę. Już się wszystko wygoiło, ale bliznę mam okropną. Jest taka twarda i gruba. Mam okropny dyskomfort podczas współżycia i boję się, że tak mi to już na zawsze zostanie. Marzę o tym aby znów mogło być tak jak przed porodem.
Problemy zaczęły się później, już w domu. W skrócie, to w szpitalu nie zdjęli mi wszystkich szwów, które trzeba było zdjąć i w domu zamiast rana się goić to te szwy wrastały w skórę i strasznie bolały. Aż mi słabo jak o tym teraz piszę.
Doskonale cie rozumiem,ale ja bym sie nie dala rozciac;naczytalam sie i pytalam sie lekarza wiec moje zdanie jest takie,ze lepiej peknac.
Mnie jak szyli to nic nie czulam mialam znieczulenie w plecy ktore jeszcze dzialalo,ale na wszelki wypadek ja chcialam jeszcze jedno na dole
Siusiu jak robilam to bolalo mnie okolo 3 dni,potem wszystko bylo oki wiadomo rwalo mnie troche,ale to bylo bardzie nieprzyjemne niz bolesne
wspolzylam tez 4 tyg po porodzie i troche mnie tam cos kulo,ale bylo lepiej niz przed ciaza potem jak bylam u gina to powiedzial,ze trzeba mnie bedzie rozszerzac
bo za bardzo mnie zszyli i bedzie bolec przy stosunku a ja mu na to,ze ja juz po a on stwierdzil ..no to dobrze jak nic nie boli.
A teraz wogole juz nic nie widac bo peklam w srodki i trochu na zewnatrz,ale duzej roznic nie ma.Dlatego nie wyobrazam sobie tego pekniecia jeszcze raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum