Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 718 dni temu Posty: 1503 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-01-31, 14:05
Wydaje mi się że jednak lepsza będzie sterylizacja, tabletki są dobre jesli zamierzasz kiedyś kotkę lub suczke dopuśćić i podajesz im przez krótki okres tabletki.Hormomy z czasem mogą jej narobić więcej szkody niż pożytku...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 724 dni temu Posty: 2960 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-01-31, 17:39
My też się powoli zaczynamy przymierzać do sterylizacji.. Luna i tak małych mieć nie będzie, ze względu na jej stawy ( najbardziej cierpi na tym mój tatuś, który stwierdził, że chętnie by sobie szczeniaczka po niej zostawił), ale poczekamy chyba do wiosny i do następnej cieczki.
A tak w ogóle, to wróciłam właśnie do domku, mam 1,5 tygodnia wolnego i w końcu odpocznę ))) I poskrobię coś na forum więcej
miała w dzieciństwie stwierdzone początki dysplazji, jest po zabiegu, teraz prześwietlenia mówią, że wszystko okej, ale po 1. wolimy nie ryzykować ze względu na jej zdrówko, po 2. jak wiadomo, dysplazja jest dziedziczna, a skoro ona miała predyzpozycje, to i małe mogą mieć. szkoda, bo też nabrałam ochoty na szczeniaczki mojej suni, ale nie będzie i już.
Diablica666,
a jak kociak po kastracji się czuje??
my dzisiaj na lodowisku z mężulem byliśmy, wybawiliśmy się świetnie było nam chyyba coś takiego potrzebne
jutro porządki na kompie mnie czekają.
a martwię się tym najbardziej, że moje ferie powoli dobiegają końca... a tak mi dobrze w domku...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 724 dni temu Posty: 2960 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-02-06, 22:54
A ja leniuchuje w pełnym tego słowa znaczeniu po prostu nie robię nic szkoda tylko, że pogoda taka do d*** bo ja bym poszła na spacerek albo cuś w ogóle chciałabym już wiosnę... oglądałam ostatnio fotki z zeszłej wiosny i jak zobaczyłam tą trawkę zieloną, to aż się sama do siebie uśmiechnęłam
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 718 dni temu Posty: 1503 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-02-06, 23:51
A ja dzisiaj zalatwiałam sobie staż i jak dobrze pujdzie to od kwietnia pracuje w fantazji
A kotek po kastracji czuje sie dobrze już normalnie bryka , po kastracji stał się strasznym pieszczochem wogóle z kolan nie schodzi i to mi się bardzo podoba
A ja dzisiaj zalatwiałam sobie staż i jak dobrze pujdzie to od kwietnia pracuje w fantazji
no to gratuluję
Diablica666 napisał/a:
wogóle z kolan nie schodzi i to mi się bardzo podoba
nasza Luna taka była w trakcie ciąży urojonej. a ona waży zaledwie ok. 35 kg., ale co tam, na kolanka też się pcha
dobrze, że kot doszedł do siebie
ja się dzisiaj wybyczyłam w łóżku, dopiero co wstała, właśnie jem śniadanko szkoda tylko, że bez męża no ale cóż, ktoś musi pracować, żeby drugi ktoś mógł odpoczywać
plan na dziś: zabrać się za obiad (nie lubię gotować), zrobić wstępne porządki na kompie (bo robimy podmiankę, oddajemy rodzicom ich, a zabieramy teściom, a to wiąże się z wieloma żmudnymi czynnościami, jak pokopiowanie fotek, muzyki, dokumentów itd)., po obiadku ploty u mamci
a się zapytam: wie któraś może gdzie można kupić jakiś fajny (ok. 80 gigowy) dysk do kompa i nie za ogromne pieniądze?? ( M. się ostatnio dowiadywał i facet powiedział, że to koszt 180 zł!!, myślałam, że uda się za 120, 130).
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 718 dni temu Posty: 1503 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-02-07, 12:40
Madzia81 napisał/a:
nasza Luna taka była w trakcie ciąży urojonej. a ona waży zaledwie ok. 35 kg., ale co tam, na kolanka też się pcha
dobrze, że kot doszedł do siebie
To ja tak mam z mojim psem
Bary z racji takiej że trafił do mnie jako pobity , przerażony i zabiedzony 4 tygodniowy malec, to od samiutkiego poczatku był rozpieszczany i efekty widać ładuje sie na kolanka (szczególnie w autobusach) śpi ze mną w łóżeczku iwogóle wszystko temu gamoniowi wolno z kotem zreszta jest tak samo ,oba futrzaki są odratowane i na maxa rozpieszczone
Madzia81 napisał/a:
ja się dzisiaj wybyczyłam w łóżku, dopiero co wstała, właśnie jem śniadanko
A ja o tej porze co pisałaś posta to dopiero wstałam i wyszłam z burkiem a potem zjadłam śniadanko także madziu nie jesteś sama
A co do dysku to mósisz na allegro poszukać , tam często można znaleść coś taniego i dobrego zarazem
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 724 dni temu Posty: 2960 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-02-07, 13:34
Ja też sobie leniuchuję I czeka mnie jeszcze co najmniej drugi tydzień leniuchowania Bo zajęcia rozpoczynają się dopiero 15.02, a jak dobrze się plan ułoży (czyli w czwartek i piątek nie bedzię nic ważnego) to do Wrocka pojadę dopiero 19.02, co oznacza, że będę w domciu prawie 3 tygodnie
A tak poza tym, to zastanawiam się nad tym, żeby jakoś rozpocząć drugi kierunek u mnie na uczelni... A mianowicie Rachunkowość i Finanse... Jeszcze muszę się podowiadywać, jak to by było możliwe, ale myślę, że to nie głupi pomysł... W końcu księgowe zawsze są potrzebne
kurcze, to ja nie skojarzyłam, że TY i psa i kota masz!! jak ze sobą żyją?? i który był pierwszym lokatorem w domku??
Diablica666 napisał/a:
jako pobity , przerażony i zabiedzony 4 tygodniowy malec
biedactwo...jak tak można...takie maleństwo...ale ludzie niestety npotrfią być okrutni, tak jak ostatnio tych dwóch gówniarzy 18letnich za kratki bym takich od razu!!
Diablica666 napisał/a:
A ja o tej porze co pisałaś posta to dopiero wstałam
a to jesteś lepsza
Diablica666 napisał/a:
i wyszłam z burkiem
i to pierwszy spacer psiaka?? jej, nasza to tak do 8. maksymalnie daje nam pospać!!
Diablica666 napisał/a:
A co do dysku to mósisz na allegro poszukać , tam często można znaleść coś taniego i dobrego zarazem
a ja wiem, tylko tak sobie myślimy, że jak się na allegro kupi, a potem coś będzie nie tak z dyskiem, spsuje się czy cuś, to co z reklamacją?? i dlatego mamy dylemat.
Kociak napisał/a:
Bo zajęcia rozpoczynają się dopiero 15.02, a jak dobrze się plan ułoży (czyli w czwartek i piątek nie bedzię nic ważnego) to do Wrocka pojadę dopiero 19.02, co oznacza, że będę w domciu prawie 3 tygodnie
nie za dobrze Ci??
a mi się ferie powoli kończą i już się tym martwię
dobra, zbieram się dziewuszki. jadę na korki do miasta. nie chce mi się wcale, no ale jak mus to mus.
potem za to obiadek u mamci i ploty z kumpelami ze studiów
miłego dzionka życzę
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 718 dni temu Posty: 1503 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-02-08, 10:51
Madzia81 napisał/a:
kurcze, to ja nie skojarzyłam, że TY i psa i kota masz!! jak ze sobą żyją?? i który był pierwszym lokatorem w domku??
Najpierw trafił do mnie piesio i to bardzo niespodziewanie zadzwoniła do mnie moja przyjaciółka i powiedziała że ma szczeniaczka a ja na to że zaraz u niej będe. I pojechałam do Boguszowa.Na miejscu okazało się że bezdomna sunia ma maluchy w baraku i że sa strasznie zabiedzone. w miedzyczasie pokazala mi swoja czarną kuleczke , był prześliczny taki malusi wilczurek .Jej 12-letni (głópi) sąsiad mial właśnie mojego Barego , nie ukrywam że strasznie mi sie podobał ale niestety był już zajęty . Poszliśmy do baraku i zabralam ztamtad piękna biało-czarną kuleczkę (ale cały czas myslałam o Barym,bo wiedziałam na co tego gówniarza stać) po kilku dniach dostałam telefon że Bary jest zpowrotem w baraku pojechałam po niego (bo i tak mialam jechać po szczeniaka dla takiej jednej starszej pani)przywiozlam ,był w okropnym stanie przerażony,zabiedzony ,miałam ochotę tego dzieciaka tak samo użązić i oddałam tego co wzielam wcześniej tej pani .I tak ciapek został u mnie.A że mialam wtedy innego kota to bardzo polubiał te futrzaki więc Walduś mu zupełnie nie przeszkadza.A z kolei Waldusia wziełam z piwnicy na fortecznej razem z rodzeństwem,odratowałam,wyleczyłam (dosłownie otarly się o śmierć) i znalazłam im dom,niestety Walduś właścicielce się znudził i tak trafil zpowrotem do mnie.Ale nie żałuje bo to najwspanialsze kocisko pod słońcem.
Madzia81 napisał/a:
i to pierwszy spacer psiaka?? jej, nasza to tak do 8. maksymalnie daje nam pospać!!
On jest takim samym śpiochem jak ja jak ostatnio mój brat chciał z nim wyjść o 6 rano to on tylko podniósł lep w poduchy warknął i poszedl dalej spać
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 724 dni temu Posty: 2960 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-02-08, 11:08
A ja zaraz idę na basen sobie popływać. Pewnie jak znam mojego struśka, to z mojego pływania raczej zrobi się taplanie i topienie mnie, no ale zawsze to jakiś ruch i frajda
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum