Informacje: Dołączyła 401 dni temu Posty: 6472 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-23, 19:03
tak ale nie taka iloscia jak dorosły u niego w zaleznosci od "osobnika" upływ moze miec co najwyzej kilka kropel a i nie u kazdego wiec Diabliczka nie jest w aż tak wielkim błedzie pozatym to mało wazne w wieku 13 lat to sie gwałt nazywa
Informacje: Wiek: 18 Dołączyła 277 dni temu Posty: 26 Skąd: Chojnice
Profil: Imię: Asia
Wzrost: 163
Włosy: blond ^^
Stan: panna ;]
Partner: Daniel :*
Wysłany: 2007-11-23, 19:53
Ja swoj pierwszy raz miałam w wieku 16 lat z moim obecnym chłopakiem najpierw "ustaliliśmy" że tak to powiem, że nie zrobimy tego dzisiaj, ale jak zaczęliśmy się całować itp to już samo poszło hm, bolało mnie tak średnio, ale ostatecznie błonę miałam zerwana przy 2 razie, bo wtedy poleciała mi krew. Zgadzam się,że 1 raz nie zawsze jest rewelacyjny, u mnie tak było. Miałam ochotę na seks, wiedziałam, że zrobie to z Danielem [ byliśmy wtedy 4 miesiace ] ale jakoś tak "rewelacyjnie" nie było. Pamiętam, że pierwsze co zrobiłam "po tym" gdy szłam do łazienki spojrzałam w lustro i pomyslałam " uprawiałam seks" i wielkie oczy! ale ogólnie teraz jest rewelacyjnie
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 187 dni temu Posty: 70 Skąd: Warszawa
Profil: Wzrost: 172
Włosy: brunetka
Stan: wolna jak nigdy ;)
Wysłany: 2008-01-06, 18:05
Ja mialam moj pierwszy raz z moim obecnym Kotem, po miesiacu znajomosci, mialam 19 lat ... W sumie to tez ciezko powiedziec kiedy dokladnie bo podejsc mielismy kilka... ale ta pierwsza proba byla zaplanowana... pojechalismy do jego nowo wybudowanego, jeszcze nie urzadzonego mieszkanka, wzielismy materac, i mielismy niezly ubaw jak Kotek musial go przez poltorej godziny pompowac i ledwo mu starczylo sil na , ze tak to okresle "rozdziewiczanie" mnie Ale wspomnienia mam super, duzo smiechu, i jak sobie przypomne jaki on byl wtedy przejety, slodki, delikatny.... rozmarzylam sie
Ja mialam moj pierwszy raz tydzien przed 18-nastka,spotykalam sie z kolesiem miesiac teraz zaluje,ale jakos tak wyszlo tylko dziwni mnie to,ze jak mialm 15lat kochalam sie szalenie w jednym chlopaku, dwa lata kochalam go w ukryciu,bo mial dziewczyne starsza duzo odemnie on mial 22.
Pote spotykalismy sie rok,ale nic miedzy nami nie zaszko,a ten co sie z nim przespalam wogole nic do niego nie czulam
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 73 dni temu Posty: 48 Skąd: Z Daleka
Profil: Wzrost: średni na jeża
Włosy: blond
Partner: Daniel
Wysłany: 2008-04-28, 21:26
W salonie ,na kanapie ,której poduszki się wyślizgiwały ze swojego miejsca ,w wieku 19 lat,po 4 miesiącach znajomości.Pamiętam tylko ,że gdy wstałam spodnie i matki miałąm całe we krwi i lekko mi się kręciło w głowie
Do dziś jestem z tym samym chłopakiem i cieszę się,że czekałam na niego i nie zrobiłm tego z nikim innym mimo okazji.
Pierwszy raz z obecnym partnerem Bylo to w wakacje, w lipcu podczas wyjazdu nad wode, kiedy oblewalismy moja zdana mature Bylismy juz rok ze soba. Czy zaplanowane? Raczej nie, rozmawialismy o tym kilka dni przed wyjazdem i postanowilismy ze nie teraz, bo tak w namiocie to nie bedzie romantycznie Ale gumki Misiak na wszelki wypadek kupil Bylo OK, bez rewelacji, fajerwerkow, ale wspominam calkiem milo
hm.. pierwszy raz ... mialam prawie 20 lat... to bylo z uwczesnym partnerem... znalismy sie 3 miesiace... nie bylo zaplanowane.. fajerwewrow tez nie bylo.. bylo poprstu milo tyle .. tylko tyle albo az tyle... czasem wolalabym zeby moim pierwszym byl moj misiek.. ale jedank nie zaluje.. to doswiadczenie tez czegos mnie nauczylo... i nie mowie tu o fizycznosci... na pewne sprawy spojrazalam inaczej... dojrzalam
_________________
kocham i jestem kochana... to najwieksze szczęście:*
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 276 dni temu Posty: 2237 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Włosy: brazzzz
Stan: wkrotce zonka
Partner: L
Wysłany: 2008-04-29, 18:20
moze nie bylo fajerwerkow,ale Misiek byl cudowny, czuly i wogule, tak strasznie sie przejmowal. Do dzis sie ciesze,ze to wlasnie on byl tym pierwszym, bo gdybym zrobila to z ktoryms z facetow ktorzy probowali wczesniej sie dobierac do mnie to chyba bym miala wyrzuty sumienia i uraz psychiczny (sadzac po tym jak sie wogule zabierali do rzeczy). a tak zawsze mowilam,ze trzymam dla meza no i pewnym stopniu dotrzymalam slowa Moze wtedy mezem nie byl,ale juz wkrotce bedzie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum