Bojkot olimpiady w Pekinie jest słuszny"
PAP 17:40
Wicemarszałek Stefan Niesiołowski
(fot. wp.pl / Konrad Żelazowski)
Wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski zamierza przygotować petycję w sprawie letnich Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, pod którą będzie zbierał podpisy parlamentarzystów. Zdaniem Niesiołowskiego, bojkot olimpiady w chińskiej stolicy jest moralnie słuszny, ale nierealny.
Nie będzie tam wezwania do bojkotu, bo to jest nierealne, ale wyrażenie opinii, że w Chinach jest tyrania, a olimpiada jest dobrą okazją do mówienia o prawach człowieka - podkreślił Niesiołowski.
Niesiołowski zaprezentuje swoją inicjatywę w pierwszej kolejności polsko-tajwańskiemu zespołowi parlamentarnemu, któremu przewodniczy.
Igrzyska Olimpijskie w Pekinie, które odbędą się w dniach 8-24 sierpnia, wzbudzają wiele kontrowersji ze względu na łamanie praw człowieka w Chinach.
Do wycofania się polskich sportowców z olimpiady wezwała ostatnio pozarządowa organizacja World Solidarity. Pod jej apelem w październiku ubiegłego roku podpisali się między innymi obecna pełnomocnik rządu do spraw walki z korupcją Julia Pitera, poseł PO Andrzej Czuma oraz legendarny działacz "Solidarności" Andrzej Gwiazda. Minister sportu Mirosław Drzewiecki zapowiada jednak, że bojkotu igrzysk nie będzie.
Jak napisał "Dziennik", działalnością parlamentarnej grupy polsko-tajwańskiej interesuje się ambasador Chin w Polsce, który rozmawiał w tej sprawie z Niesiołowskim.
Jeśli ambasador przychodzi, to jest pewna zasada dyskrecji, więc o tym nie mogę mówić - skomentował Niesiołowski.
W polskim parlamencie funkcjonuje także parlamentarny zespół na rzecz Tybetu. Jak podkreślił jego szef Jarosław Wałęsa (PO), zespół chciałby jeszcze w tym roku zaprosić do Sejmu przywódcę Tybetu Dalajlamę. Na razie to pobożne życzenie, dążymy do tego, by wizyta doszła do skutku - powiedział Wałęsa. (mg)
zrodło. wp.pl wiadomości
W 1940 lub 1944 r. nikt nie chciał organizować Igrzysk. Czemu więc teraz z psią pokorą wszyscy jadą do Pekinu?
Pierwszym skandalem było przyznanie Chinom organizacji Igrzysk. Święto pokoju i rywalizacji w tym kraju? Frakcja "frajerów", głównie rodem z Europy, liczyła zapewne na "cywilizacyjne" działanie Igrzysk na chiński reżim. Igrzyska miały spowodować postęp, wzrost przestrzegania praw człowieka. Miały opustoszeć obozy koncentracyjne. Miało być pięknie, ale wyszło jak zawsze. Zamiast demokratyzacji w Chinach, mamy krwawą rozprawę z mieszkańcami Tybetu. W każdej chwili ostatnich dni w Tybecie torturowani są ludzie, a chińskie służby bezpieczeństwa z zaciekłością śledzą wszelkie ślady oporu.
Co na to Europa? Ano nic. Poza niezmordowanymi działaczami fundacji i organizacji strzegących praw człowieka Europa haniebnie milczy. Holendrzy i Polacy domagali się wyjaśnień od chińskich ambasadorów. I to wszystko... Zapewne za 2 tygodnie, jak Chińczycy zakatują kolejne setki więźniów, coś się w sprawie ruszy. Ale do końca pewne to nie jest.
Działacze sportowi zachowują się w sposób dla mnie absolutnie niezrozumiały. Jako główny argument przeciwko bojkotowi Igrzysk podają "trud sportowców i lata treningów". A co musi wydarzyć się w Chinach, aby zbojkotować Igrzyska? Ile osób musi zostać zamordowanych, skoro setki dotychczasowych ofiar to za mało? Ile Tybetanek musi zostać zgwałconych, aby uznano, że psuje to atmosferę święta "pokoju". Same te pytania i konieczność ich stawiania są w mojej ocenie hańbiące. Nie dla autora i dla Czytelników tych pytań - dla decydentów i urzędasów liczących na atrakcyjną wycieczkę do Chin.
A jeśli chodzi o wysiłek sportowców. Czy cywilizowany świat nie może zorganizować Igrzysk Solidarności? Nie w Pekinie. W jakimkolwiek normalnym kraju. Zapłacić za te Igrzyska powinny światowe koncerny zarabiające krocie na handlu z Chinami. Co więcej - doceniając wysiłek sportowców polski Sejm mógłby natychmiast przyjąć ustawę, że medal z owych "alternatywnych Igrzysk" także oznacza emeryturę dla sportowca taką samą, jak za medal wywalczony na "regularnych" Igrzyskach.
To wszystko można zrobić. I jeszcze wiele więcej. A jak na razie - cisza. Bo do tego trzeba woli i odwagi. Trzeba narazić na ryzyko wielki interesy handlowe z Chinami. I dlatego nic się nie wydarzy. Nikt nie potraktuje poważnie idei "Igrzysk Solidarności". Nikt nie zbojkotuje zapewne imprezy w Pekinie. W Tybecie też nic się nie zmieni. A cały oficjalny świat będzie udawał, że nic się złego nie stało...
Informacje: Dołączyła 350 dni temu Posty: 6473 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-21, 14:59
teraz to juz po ptokach... trza było sie powaznie zastanowic ( mowa o organizatorach i im podobnych) zanim zdecydowano sie je w Chinach urzadzic..... ja jestem przeciw...
Informacje: Dołączyła 285 dni temu Posty: 2999 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-21, 18:03
Madae napisał/a:
teraz to juz po ptokach... trza było sie powaznie zastanowic ( mowa o organizatorach i im podobnych) zanim zdecydowano sie je w Chinach urzadzic.....
Dokładnie. Politycy zdecydowali, a teraz chcą, żeby sportowcy się zajmowali ich brudami... Co za głupota. Olimpiada to chyba akurat odwrotnym ideałom ma służyć
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 189 dni temu Posty: 707
Profil:
Wysłany: 2008-03-28, 12:19
Apel do premiera Donalda Tuska o powołanie międzynarodowej misji obserwacyjnej w sprawie łamania praw człowieka w Tybecie.. http://www.tybet2008.pl
Można się podpisać, teraz po ptokach ale może coś się urodzi..
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 322 dni temu Posty: 5504 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2008-03-28, 19:40
jejku.. podpisy są, nawet nie trza uch było, bo wiadomo że ludziom sięto BARDZO nie podoba...
Mam nadzieję, że jakieśmiedzynarodowe organizacje i sponsorzy np zająć się tym...
myślę że niekupując coca-coli nic nie zyskamy, bo i tak mamy jej mnóstwo w hurtowniach
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum