Profil: Wzrost: 174
Włosy: jasny blond
Stan: panna
Wysłany: 2007-10-21, 11:24
madzia napisał/a:
Kaś napisał/a:
nie mam ochoty na taplanie się w cudzych płynach ustrojowych
ahahahhahahahahahaha.... dobre
ja tez tak miałam, ze swoim byłym, kazdy jego ruch, gest, slowo doprowadzalo mnie do szału, ale poprostu przestal mnei pociagac i to byl skutek....
inna sprawa jest to ze niektore tabletki moga powodować spadek libido? nie zabezpieczasz sie w ten sposob przypadkiem?
a moze masz stresujący okres, moze zmienilas diete albo w Twoim zyciu zaszly jakeis zmiany. Nie chce byc wscibska ale to wsyztsko moim zdaniem jak ma wpływ na wystepownaie meisiaczki to takze moze meic wplyw na libido. to wsyztsko hormony przeciez
Ostatnio zmieniony przez madzia 2007-10-21, 11:36, w całości zmieniany 1 raz
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 440 dni temu Posty: 221 Skąd: Stolyca
Profil: Imię: Kasia
Wysłany: 2007-10-21, 16:23
Nie biorę tabletek.U mnie jest to z całą pewnością spowodowane przemęczeniem i stresem.Niestety mam ostatnio dość spore zawirowania.Mam tylko nadzieję,że niedługo wszystko się unormuje.
_________________ "Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy.
Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt.
Wtedy człowiek mówi: "To jest mój punkt widzenia"
Miałam nadzięję że nigdy nie trafię
na forum z takiego powodu a jednak...Mam 27 lat jestem w związku z mężczyzną
od 7 lat mamy 5letnie dziecko.Po takim długim okresie bycia ze sobą straciłam
ochotę na sex i kompletnie nie mam pojęcia z jakiego powodu:(.
Coraz częściej się kłócimy z tego powodu i nietylko mówimy sobie bardzo nieprzyjemne
rzeczy-oddalamy się od siebie.On bardzo sie stara ale widzę pomału traci
cierpliwość do mnie.A ja???kompletnie niewiem co mam robić kilka razy zmuszałam się do sexu
ale to nie o to chyba chodzi???Wiem ze to jest moja wina i tylko moja
Kocham swojego "męża"i nie wyobrażam sobie życia bez niego więc w czym jest problem
czy ktoś potrafi
mi to wytłumaczyć???wytłumaczyć moją oziębłość???
Na codzień jestem osobą aktywną(pracuję zawodowo ,wychowuję dziecko,prowadzę dom)
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 572 dni temu Posty: 5524 Skąd: Sweden
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2007-11-21, 07:48
patka napisał/a:
czy ktoś potrafi
mi to wytłumaczyć???wytłumaczyć moją oziębłość???
Nie wiem co tu tlumaczyc...to ty powinnas wiedziec lepiej co sie Toba dzieje. Musisz koniecznie sobie wszystko przemyslec Daj sobie pare dni "luzu" nie stresuj sie tym i przemysl dokladnie co tak naprawde sie dzieje. Musicie porozmawiac.
_________________
Nie rozmawiaj z głupcem, bo najpierw zniży Cię do swojego poziomu a później pokona doświadczeniem.
Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 421 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2007-11-21, 08:55
Patko człowiek to nie automat. Ma lepsze i gorsze chwile. Nie słyszałam jeszcze o związkach, w których przez całe lata małżeństwa oboje zawsze mieli ochotę na sex.
Staraj się krytycznie spojrzeć na relacje w swoim małżeństwie. Czy między Wami oprócz tej sfery wszystko jest w porządku? Może coś się popsuło i tak reaguje Twój organizm.Ochota na sex zależy w dużej mierze od naszych wzajemnych ralacji, uczuć.
Pociąg powstaje najpierw w mózgu.
Nie róbcie nic na siłę.
Tak jak pisała Madzia, dajcie sobie trochę "luzu".
Jeżeli ochota na zbliżenie nie wróci a przyczyny tego nie uda Wam się ustalić to.............wizyta u seksuologa to dobre wyjście.
Lekarz czasami zauważy to, z czego nie zdajemy sobie sprawy.
Życzę powodzenia
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
Witam Panie, na początku chciałbym przeprosić że pakuje sie tu z butami bo pewnie jako facet nie jestem tu za mile widziany;
też potrzebuje rady a kto jak nie wy będziecie mi mogły pomóc, sprawa jest taka że moja "dziewczyna" ostatnio nie ma ochoty, tak mówi przynajmniej, trwa to już ponad miesiąc. Wszystkie moje podchody kończą sie tekstem "nie mam ochoty po prostu, i już." Martwię się a mój dziwny mózg podpowiada mi wiele "złych" pomysłów dlaczego może nie chcieć. Piszecie że zmiana pracy może się temu przyczynić, tak zmieniła pracę (w dodatku jest to praca na zmiany) ale moje rozumowanie jest akurat takie że pracuje teraz z samymi facetami i (nawet boje sie o tym myśleć) wydaje mi sie że może mnie zdradzać. Nie daje mi to spokoju, zadręczam się wymyślaniem powodów dlaczego może nie chcieć sie kochać .
z góry dziękuje za odpowiedzi
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 414 dni temu Posty: 312 Skąd: Włocławek
Profil: Imię: Katarzyna
Wzrost: 172 cm
Włosy: ciemny brąz
Stan: panna
Partner: Jarek
Wysłany: 2007-11-23, 19:50
moze lepiej poprostu z nią pogadaj o tym co Cie dręczy.
zanim ją o cos oskarzysz upewnij sei ze masz racje bo jezeli sie myslisz stracisz cos bardzo cenngo - jej zaufanie.
rozmawiałem z nią, a raczej próbowałem rozmawiać gdyż odpowiada zawsze krótko i zwięźle że muszę zrozumieć że ona po prostu nie ma ochoty, ale uwierz mi jakoś mnie to nie uspokaja...
a jeżeli chodzi o oskarżanie to na razie jest to w mojej głowie, po prostu próbuje jakoś logicznie rozgryźć tą sytuacje...
zapomniałem napisać że jesteśmy ze sobą prawie 4 lata, nigdy nie mieliśmy takich problemów i wydaje mi sie że zawsze była ze mną szczera.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 414 dni temu Posty: 312 Skąd: Włocławek
Profil: Imię: Katarzyna
Wzrost: 172 cm
Włosy: ciemny brąz
Stan: panna
Partner: Jarek
Wysłany: 2007-11-23, 22:07
spróbuj nie pytać wprost o seks tylko wypróbuj okręzną droga dojść do takich tematów.
zróbcie sobi szczra rozmowe przy kolacji, zacznij od jej obaw a nastepnie przeejdz do swoich.niech poczuj Twoja troskeeee.
powodzenia
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 377 dni temu Posty: 3588 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-26, 00:15
też kiedyś nie miałam kompletnie ochoty i nie wiedziałam dlaczego,do tej pory nie wiem.może faktycznie sie o mnie nie starał,może podchodził do tego w zły sposób-że to takie oczywiste.I nigdy o tym nie rozmawialiśmy,on nie wnikał dlaczego tak jest,a chyba powinien,bo może wtedy coś by zmienił
_________________ wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!
Niestety ale bywa tak że my kobiety dajemy w ten sposób sygnały, że coś w związku jest nie tak albo że jest ktoś inny. Najczęściej nie ma się ochoty na seks z obecnym partnerem gdy myśli się o innym.
Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 421 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2007-11-27, 09:03
ciagle_szukam napisał/a:
Najczęściej nie ma się ochoty na seks z obecnym partnerem gdy myśli się o innym.
Nie do końca się z tym zgodzę. W istocie kiedy pojawia się zauroczenie inną osobą ochota na zbliżenie spada ale przyczyn jest wiele tj. spadek poziomu hormonów w organiźmie, stres, przemęczenie albo.....................człowiek to nie automat-nie ma ochoty i nie ma sam na to wytłumaczenia.
Wyrozumiały partner zaczeka
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum