hm... z ciekawosci weszlam na ten teamt.. przez dluzsza chwile zastanaiwalam sie co napisac... hm... czy jestem katoliczka? jak najbardziej.. czy wierze w Boga? owszem... czy pochodze z katolickeij rodziny? tak... ale zastanawiajac sie nad tym glebiej to coraz zadziej chodze do kosciola... dlatego ze wedlug mnie Bog jest wszedzie wiec nie ma znaczenia czy modle sie w kosciele czy kleczac an podlodze w domu... czuje zniesmacznie kiedy na kazaniu zamiast o naukach Boga slucham o przekonanaich politycznych ksiedza.. kiedy ksiadz potepia kogos za to lub za tamto a sam jest tylko czlowiekiem popelniajacym milion bledow... smieszy mnie ich celibat.. a w sumie to jest tylko bezzenstwo bo oni przeciez w ceilibacie nie zyja.. raczej w jednym wielkim zaklamaniu.. obecnie mlodzi ludzie odchodza od kosciola.. nie dziwie sie... mnie tez trafia kiedy slysze o zapedach politycznych ksiezy... bardziej specu od marketingu rydzyku niz ksiedzu... o molestowaniach... itp itd.. potepiaja ludzi a sami moga sobei wiele zarzucic... nei potrafie zoruzmiec podejscia kosciola do wielu spraw... chociazby zaplodnienia in vitro ktore daje szanse malzenstwom na posaidanie pelnej rodziny... wierze w Boga ale nie wierze w instytucje kosciola... ktora oklamuje nas od 2tys lat... malo kto wie ze Jezus mial braci.. sa nawet ewangelie wedlug nich ale pzreciez kosciol nie dopusci ich do swiatla dziennego bo pzreciez caly mit o Marii dziewicy by upadl... a bylyby one pzrecie znajbardziej adekwatne bo jego bracia zyli w czasie kiedy Jezus zyl... nikt nie mowi ze maria Magdalena to byla zona Jezusa... dlaczego idzie z nim w dordze krzyzowej|?? nikogo to nie dziwilo..?? pozatym Jezus mial 33 lata jak umiral w tamtych czasach mezczyzna nie zonaty nie mial by posluchu wsrod ludzi.. wiec jego nauczanie do niekogo by nie trafaiao.... malo kto wie ze Jezus mial z Maria Magldalena dziecko.... jej potomkowie dynastii Jezusa zalozyli w Francji dynatsie Merowingow... od nich zaczyna sie chrzescijanstwo w europie bo to farncja jest kolebka chcrzescijanstwa... sa to dowody naukowe ale nie dopuszcane prze zkosiol... dlaczego?? gdyz upadl by dogmat w ktory wsztscy wierzymy... ida w zapare od tylu wiekow.. nie moga tego wyjawic.. bo boja siei zrestza sluszne zalamu chrzescijanstwa... ale kiedy czlowiek sie nad tym zastanwia bardziej to dochodzi do wnoisku ze musialby przestac wierzy... a w cos tzreba wierzyc.. dlatego tez wierze w Boga... to jest wiara rzecz ktorej nie mozna pojac ani zrozumiec mozna tylko wierzyc...
_________________
jak mawia mój mąż: "człowiek uczy się przez całe życie a i tak głupi umiera"
Informacje: Dołączyła 350 dni temu Posty: 6473 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-04-20, 16:31
saja napisałaś o wielu waznych rzeczach szczegolnie jesli chodzi o niedopuszczanie przez kościół dowodów, faktów.
strus [Usunięty]
Informacje: Wiek: 10
Profil:
Wysłany: 2008-04-20, 22:49
Ostatnie 2 miesiace sprawily ze wiem napewno ze nie ma Boga A kazdy kto mi powie gowno w stylu.. Bliskie Ci osoby umarly bo Bog tak chcial, tak mial w swoim planie, tak musialo byc jest dla mnie fanatykiem.. zeby nie powiedziec cos wiecej
Sorry no bonus, Bog to wymysl i fanaberia.
A jak mi ktos napisze ze mnie za to pokara.. to prosze bardzo Chyba nie mam juz nic co moze mi zabrac, wszystko stracilem, od poczatku mojego zycia jest zajebiscie ciezko i nigdy mnie nikt nie rozpieszczal. Nigdy nie ratowal od bolu czy to fizycznego czy psychicznego, nigdy nie pomogl, nigdy nie wspieral, nigdy nie dal nadzieji ze bedzie lepiej, wrecz przeciwnie.. jak tylko myslalem ze cos sie zaczyna przejasniac zaraz spadal grad z podwojna sila. Jakbym wierzyl ze istnieje uznalbym ze sie na mnie uwzial, rzucil jakas klatwe..
P.s. Czy Bog moglby pstryknac i sprawic aby na swiecie stala sie sprawiedliwosc ? Zeby nie bylo iz jedni leza na pieniadzach, a inni z glodu jedza zwloki bliskich ?
Informacje: Dołączyła 350 dni temu Posty: 6473 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-04-20, 22:51
strusiu Ty to normalnie nic nie rozumnisz bo on Cie tak kaze teraz zeby Cie potem do nieba czy innego kosmosa bez tlenu zabrac ( i dusic Cie przez reszte wiecznosci błahahahahahaha)
a tak poza tym to sie z Tobą zgadzam
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 348 dni temu Posty: 4016 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2008-04-20, 23:30
strus napisał/a:
Ostatnie 2 miesiace sprawily ze wiem napewno ze nie ma Boga
Bóg nie jest od tego żeby Tobie zrobić dobrze lub nie. Sami jesteśmy kowalami swojego losu.
strus napisał/a:
Nigdy nie ratowal od bolu czy to fizycznego czy psychicznego, nigdy nie pomogl, nigdy nie wspieral, nigdy nie dal nadzieji ze bedzie lepiej, wrecz przeciwnie.. jak tylko myslalem ze cos sie zaczyna przejasniac zaraz spadal grad z podwojna sila.
Nie bądź taki niecierpliwy, całe życie przed Tobą- jeszcze będziesz miał z górki. Uszy do góry.
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Informacje: Dołączyła 350 dni temu Posty: 6473 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-04-20, 23:32
Jewel napisał/a:
Bóg nie jest od tego żeby Tobie zrobić dobrze lub nie.
od tego są panie na telefon i te spacerujace przy drogach ze Ty strusiu o tym nie wiedziałes kurcze słabo doinformowany jezdeś
nie mogłam sie powstrzymać
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 348 dni temu Posty: 4016 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2008-04-20, 23:42
Madae napisał/a:
od tego są panie na telefon i te spacerujace przy drogach
ale czy one robią dobrze czy nie to już jest indywidualna sprawa
Jak jest źle to dla nikogo nie ma Boga, najlepiej zwalać na to, że Bóg nie istnieje.
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
strus [Usunięty]
Informacje: Wiek: 10
Profil:
Wysłany: 2008-04-20, 23:44
Jewel napisał/a:
Bóg nie jest od tego żeby Tobie zrobić dobrze lub nie. Sami jesteśmy kowalami swojego losu.
Blah, to od czego on jest ? Jest tylko po to aby mozna bylo na nim kase zarobic ?
Cytat:
Nie bądź taki niecierpliwy, całe życie przed Tobą- jeszcze będziesz miał z górki. Uszy do góry.
Owszem, ale napewno nie dzieki jemu, bo on gowno moze, gowno robi.
W pewnym wieku wierzyliscie w mikolaja i przestaliscie, czemu ? Przeciez jego tez nie widac, tez go nie ma miedzy nami, a jednak jakos latwiej tracicie w niego wiare niz w jakiegos tam boga.
Co Wam daje ten wasz bog ? Bo jak dla mnie jest to najwieksza "tabletka" placebo na wszelkie bole, zale i inne zle rzeczy, jaka TYLKO SWIAT STWORZYL.
Ochh tak, to swiat stworzyl boga, a nie odwrotnie.
Jewel napisał/a:
Jak jest źle to dla nikogo nie ma Boga, najlepiej zwalać na to, że Bóg nie istnieje.
Dla mnie nigdy go nie bylo, a zawsze bylo zle Bajka w ktora zbyt wielu ludzi wierzy, za ktora zbyt wiele ludzi oddaloby zycie.
Ostatnio zmieniony przez strus 2008-04-20, 23:46, w całości zmieniany 1 raz
Informacje: Dołączyła 350 dni temu Posty: 6473 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-04-20, 23:45
hmmm ale przynajmniej nie zwalam ze to jego wina
ja nie wierze ze istnieje..a wszystko co mnie złego spotyka to tylko wina moja..całkowicie lub posrednio
Strusiu nie gadaj pierdół...Mikołaj istnieje...widziaam ( jak mała byłam )
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 182 dni temu Posty: 899 Skąd: Śląsk
Profil: Wzrost: 170
Włosy: brązowe
Stan: panna
Partner: Sebastian
Wysłany: 2008-04-20, 23:55
Jewel napisał/a:
strus napisał/a:
Ostatnie 2 miesiace sprawily ze wiem napewno ze nie ma Boga
Bóg nie jest od tego żeby Tobie zrobić dobrze lub nie. Sami jesteśmy kowalami swojego losu.
masz rację, tylko ludzie wolą sobie zwalić winę na kogoś innego, zamiast na siebie, to my decydujemy o sobie i wiekszosc powinna zdac sobie z tego sprawe.
strus [Usunięty]
Informacje: Wiek: 10
Profil:
Wysłany: 2008-04-21, 00:16
No dlatego pytam sie od czego jest bog
Skoro to my decydujemy o swoim zyciu, skoro jestesmy sami sobie sterem i zaglem to co robi on ? Co robi pan placebo ?
Informacje: Dołączyła 350 dni temu Posty: 6473 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-04-21, 01:08
un siedzi na górze i se mysli coby tu teraz stworzys i w ktora str kosmosu tym sypnąc...my mu nie poszlismy i teraz mysli nad czyms nowym a pan placebo spiewa
a tak [owaznie to nie robi nic bo go NIE MA
to cos co sobie wymyslilismy zeby czuć sie wazni...zeby jesli czegos pragniemy a nie mozemy dostac moc go o to poprosic, a potem go przeklac ze nadal tego nie mamy lub ze nam sie to nie udało...bo ludzie dawniej byli zacofani i nie znali teorii Darwina wiec tak sobie to wymyslili...a ze ciermnota i zabobon panuja do dzis to wiele osób w to nadal wierzy lub w tej wierze i przeswiadczeniu zostało wychowanych jako ze wierzono w to od pokolen, bo ludzie czuli potrzebe nazwania dobra i zła a ze słonce i mrok z mody wyszły jakos po epoce kamienia to niektórzy zaczeli lansowac Boga i szatana
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 79 dni temu Posty: 124 Skąd: Kraków
Profil:
Wysłany: 2008-04-21, 12:07
[guote]bo ludzie dawniej byli zacofani i nie znali teorii Darwina wiec tak sobie to wymyslili...[/quote]
Chciałabym tylko zaznaczyć, iż Darwin był głeboko wierzącym katolikiem i sam miał zamiar zostać duchownym.
Ja wierzę w Boga. Wierzę, że Bóg nas stworzył a po smierci oceni nasze życie i nasze postępowanie. Nie jest On od spełniania życzeń lub udowadniania że istnieje. Jeżeli naprawde wierzysz nie potrzebujesz dowodów Jego istnienia.
Czy to, że ktoś wierzy znaczy, że jest zacofany?? To w takim razie Ci wszyscy duchowni którzy ukończyli prawo, medycyne, filozofię, bilogie itp sa zacofani?? Ci wszyscy wierzący, to równiez ludzie zacofani i wierzacy w zabobony?? Religia to nie zabobon!! Zabobonem jest unikanie drabin czy czarnych kotów, a nie głęboka wiara i modlitwa.
Informacje: Dołączyła 350 dni temu Posty: 6473 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-04-21, 13:34
nie twierdze ze wszyscy wierzacy sa zacofani ...tylko ze wiara powstała w czasach wielkiej ciemnoty i w jakis sposób przetrwała do dzisiaj...a przetrwała bo daje to czego pragnie kazdy człowiek...poczucie ze nie jestesmy sami, ze nawet kiedy wszyscy sie od nas odwrócą to jest ta jedna istota ktora na nas patrzy, rozumie i nas kocha, wiara walczy z poczuciem beznadziejnosci i daje siłe, daje nadzieje..ale nie wazne w co sie wierzy czy w boga czy Lloth czy słonce....
co do Darwina tu mnie masz myslałam ze ten drobny szczegół ujdzie waszej uwadze jednak nie zmienia to faktu ze podkopał teorie koscioła...
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 182 dni temu Posty: 899 Skąd: Śląsk
Profil: Wzrost: 170
Włosy: brązowe
Stan: panna
Partner: Sebastian
Wysłany: 2008-04-21, 14:19
nie podkopał. Bo to co jest w Biblii to nie może byc brane dosłownie-wszystko przenośnie, więc nie podkopał. Tak samo wielki wybuch nie jest obaleniem jednej z teorii wiary.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum