Co daje wam chodzenie do kościoła? co daje wam rozmowa z waszym Bogiem?
poczucie , że jest ktos ponad tym tzn pieniędzmi gonieniem za modą ,byciem cool, praca, poza calym szaleństwem kto :stawia do pionu" (oczywiście w przenośni)
pomaga mi być lepszym czlowiekiem kiedy o tym zapominam czasami.
Za zmarłych też chetnie się pomodlę a Kościól to takie miejsce gdzie moge sie skupić pomysleć o wszystkim
edit by Kociak: poprawiłam cytacik
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kociak 2007-08-29, 15:33, w całości zmieniany 1 raz
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 620 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-08-29, 15:40
cerrata napisał/a:
Co daje wam chodzenie do kościoła?
mi właśnie nic nie daje obecnie, więc nie chodzę... zazwyczaj jak idę do Kościoła ( jak są jakieś święta np) to jak zaczynam słuchać tego co mówi ksiądz to się tylko zaczynam denerwować więc nie słucham go dalej i czekam aż msza się skończy
w ogóle im więcej myślę o instytucji kościoła tym bardziej tego nie rozumiem... Nie rozumiem po co chodzić co tydzień na mszę, jeśli co roku czytanie jest TO SAMO ( bo przecież Pismo Święte się nie zmienia). Wiecie co bardziej rozumiem? Jak ktoś np co tydzień chodzi sobie do Kościoła, ale nie na mszę, tylko żeby właśnie sobie posiedzieć, podumać, wyciszyć, porozmawiać z kim się chce - w tym widzę o wiele większy sens niż chodzenie na msze i słuchanie w kółko tego samego...
hmmm... nie lubię Instytucji Kościoła. Jej postępowanie jest dla mnie co najmniej śmeiszne. Jezeli chodzi o wiare...nie mam nic przeciwko. Każdy w coś wierzy. Jedni wierzą w siebie, inny w Los, a jeszcze inni w Boga. Wiara jest potrzrebna, nadaje sens życiu, a nam nic do tego w co wirzą inni... A'propos polecam książkę R. Dawkinsa "Bóg urojony"-nie tylko dla ateistów.
_________________ rokiiiiisssss nadchodziiiii/chwilowo w domciu
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 406 dni temu Posty: 8709 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-08-30, 17:20
ja też oczywiście nie mam nic przeciwko wierze.
Tylko, że z drugiej strony nie wiem co ona daje człowiekowi, oprócz nadziei, która czasem jest zgubna...
Nie rozumiem wielu rzeczy..
Skoro Bóg jest taki dobry, to czemu jest tyle zła?
Skoro Bóg jest taki dobry, to czemu jest tyle zła?
ale zlo robimy my sami,przeciez to my ludzie jestesmy grzeszni i jestesmy pod ciaglym "obstrzalem" szatana,a poniewaz Bog dal nam wolna wole,wiec to my musimy wybrac miedzy dobrem a zlem
które ginie z czyichś rąk nie jest niczemu winne, prawda
nie jest winne,to prawda,ale ten co go zabija jest winny,a co do dziecka to jesli jestes wierzaca,to wierzysz ze po smierci bedziesz z bogiem i nie bedzie juz cierpien,lez ,chorob itp.Cierpia rodzice tego dziecka,ale moze to jest dla nich proba,lekcja,ktora maja za cos odebrac
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 406 dni temu Posty: 8709 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-08-31, 14:09
czyli to normalka, że ginie dziecko, w końcu idzie do Boga, a dla rodziców to po prostu lekcja?
nie.
Moim zdaniem gdyby Bóg był taki dobry to nie pozwoliłby na śmierć niewinnych ludzi, na choroby, przestępstwa...A źli byliby ukarani. Jakoś zło dotyka prostych niczemu niewinnych ludzi...
dla mnie to niewytłumaczalne...
Informacje: Dołączyła 434 dni temu Posty: 6463 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-08-31, 15:54
ja nie jestem wierzaca i dla mnie to tez niewytłumaczalne.... a jesli to dziecko zostało zamordowane lub zgineło przez lekarza ktoiry zle porod odebral zanim zostało ochrzczone to rodzice maja sie cieszyc ze ich pociecha poszla od razu do piekla z grzechem pierworodnym i tam bedzie cierpiec az po wsze czasy baaardzo pokrzepiajace... to jaki bład ci rodzice popełnili pewnie urodzili sie... bo gdyby sie nie urodzili to by nie popelniali błedow i nie zyliby w grzechu a ich niewinne dziecko nie poszłoby przez nich do piekła...
Informacje: Dołączyła 434 dni temu Posty: 6463 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-08-31, 18:30
to sie nazywa NIEBYT a ci bardziej optymistycznie nastawieni wierza w reinkarnacje i zycie po zyciu...
[ Dodano: 2007-08-31, 18:32 ]
nooo przyjmujac ze dusza czy jazn (jak zwal tak zwal) istnieje to po smierci rozpłynie sie w nicosc lub jak ktos nam zalezie za skore za zycia to bedziemy mu zycie zatruwac i go nawiedzac ale to juz szczyt optymizmu
Informacje: Dołączyła 434 dni temu Posty: 6463 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-08-31, 18:45
co to za nadzieja....pamietasz co sie z toba dzieje kiedy tracisz przytomnosc albo co sie dzialo z twoja dusza zanim sie urodziłas albo kiedy spisz i nic ci sie nie sni tak samo bedzie po smierci...
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 387 dni temu Posty: 5527 Skąd: Leeds
Profil: Imię: Monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Stan: panna
Partner: Paweł
Wysłany: 2007-08-31, 18:49
A skad wiesz ??
[ Dodano: 2007-08-31, 18:51 ]
Ja wole myśleć, ze będę w niebie z moimi bliskimi, zawsze to pomaga w sytaucji gdy ma cie juz zabraknąć na tym swiecie ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum