Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 376 dni temu Posty: 7350 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-08-04, 01:36
nie chodzi tu o to, że jestem nałogową palaczką, tylko po prostu o zabronienie komuś czegoś itd..
Ja nie lubię jak ktoś mi coś zabrania więc nie zabraniam niczego nikomu. Jedyne co mogę zrobić to poprosić o jakąś zmianę albo kompromis.
all
Ja nie lubię jak ktoś mi coś zabrania więc nie zabraniam niczego nikomu. Jedyne co mogę zrobić to poprosić o jakąś zmianę albo kompromis.
all
masz rację, ale tak już jest, że zazwyczaj ( nie mówię, że zawsze) Ci co palą to nie szanują tego, że inni nie palą i ich trują.... Mamy takich znajomych... Gdzieś idziemy z nimi, to oni fajka za fajką i my to musimy wdychać.. i nic to nie daje, że ustawiają się tak, żeby nie leciało na nas, bo i tak zawsze leci... Efekt - bardzo ograniczamy spotkania z nimi, bo to jest dla nas męczące, gdy musimy wdychać ich nałóg
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 376 dni temu Posty: 7350 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-08-04, 13:23
no zdarzają siei tacy ludzie. Ale ja nawet na przystanku zapierniczam na sam koniec żeby tylko na nikogo nie leciało.. bo rozumiem ich ale nie zrozumiem jak mi ktoś zabroni palić!
Ci co palą to nie szanują tego, że inni nie palą i ich trują....
tak, nasz wujek to najlepszy przykład. jak przyjeżdżają w odwiedziny to na samą myśl o zapachu fajek w całym domu niedobrze się robi. ogólnie On ma nas wszystkich gdzieś i nie wyjdzie ani na balkon, ani do okna, siedzi w fotelu i kurzy. nienawidę tego :evil:nie dość, że truje nas wszystkich, to jeszcze potem w całym mieszkaniu cuchnie fajami przez kilka dni po ich wyjeździe
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 376 dni temu Posty: 7350 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-08-05, 00:55
Madzia81 napisał/a:
Kociak napisał/a:
Ci co palą to nie szanują tego, że inni nie palą i ich trują....
tak, nasz wujek to najlepszy przykład. jak przyjeżdżają w odwiedziny to na samą myśl o zapachu fajek w całym domu niedobrze się robi. ogólnie On ma nas wszystkich gdzieś i nie wyjdzie ani na balkon, ani do okna, siedzi w fotelu i kurzy. nienawidę tego :evil:nie dość, że truje nas wszystkich, to jeszcze potem w całym mieszkaniu cuchnie fajami przez kilka dni po ich wyjeździe
ja szczerze mówiąc to tego nie pamiętam, czy rodzice z tym walczyli kiedyś czy nie... a teraz on jest już po prostu przyzwyczajony do tego, że może palić ... a szczerze mówiąc, podejrzewam, że nawet gdyby mu powiedzieć to on by powiedział, że w takim razie nie przyjedzie do nas (a ciotka sama by nie przyjechała, a ta ciocia to siostra naszej mamy i one są ze sobą blisko i wiadomo że chcą się spotykać....) i takie błędne kółko
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 352 dni temu Posty: 186
Profil: Imię: Marta
Wzrost: 170 cm
Włosy: czarne
Wysłany: 2007-08-06, 10:47
Kociak napisał/a:
ja szczerze mówiąc to tego nie pamiętam, czy rodzice z tym walczyli kiedyś czy nie... a teraz on jest już po prostu przyzwyczajony do tego, że może palić ... a szczerze mówiąc, podejrzewam, że nawet gdyby mu powiedzieć to on by powiedział, że w takim razie nie przyjedzie do nas (a ciotka sama by nie przyjechała, a ta ciocia to siostra naszej mamy i one są ze sobą blisko i wiadomo że chcą się spotykać....) i takie błędne kółko
osoby, które palą od lat już tak mają...niestety chodzbyś chciała pewnie i tak byś mu tego nie przetłumaczyła gdyby ktoś go poprosił, żeby np. palił na balkonie pewnie poczułby sie urażony albo nawet by sie pogniewał...
a jeśli jiż o paleniu mowa to musze sie pochwalić
dziś mija tydzień jak RZUCIŁAM PALENIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
_________________ NIE CZUĆ NIC ZNACZYŁOBY WOGÓLE NIE ISTNIEĆ...
A jak sie Niunia czujesz jeśli chodzi o dolegliwości związane z rzuceniem Bo mó jak rzucał to bolało go trochę w klatce piersiowej ale po jakimś czasie przeszło . Ile paliłaś??
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 352 dni temu Posty: 186
Profil: Imię: Marta
Wzrost: 170 cm
Włosy: czarne
Wysłany: 2007-08-06, 11:29
calineczka napisał/a:
Ile paliłaś??
trzy lata
największą głupote zrobiłam, że wigóle zaczęłam!!!młoda i głupia byłam-teraz żałuje...
ale na szczęście postanowiłam z tym skończyć
dolegliwości nie mam, żadnych bóli, zawrotów głowy, wymiotów(słyszałam, że niektórzy mają-brrryyyyyy), nawet mnie nie ciągnie...jedyne co mnie drażni to zapach tytoniu, strasznie mi się zmysły na tym punkcie wyczuliły...
zauważyłam, że to moje uzależnienie było bardziej psychiczne i niż fizyczne.mój organizm nie domaga się nikotyny ale odczuwam potrzebe trzymania papierosa w ręce-takie przyzwyczajenie
teraz namawiam mojego Kotka, żeby rzucił będe mu tak długo jęczeć aż sie podda
_________________ NIE CZUĆ NIC ZNACZYŁOBY WOGÓLE NIE ISTNIEĆ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum