Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 372 dni temu Posty: 7208 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-07-24, 13:29
madzia napisał/a:
Ninde napisał/a:
Skoro szczerość, to szczerość. Od 5 lat palę.
No tak. Jak szczerosc to szczerosc - Maj Gad
Wiesz co, mam siostre mniej wiecej w twoim wieku...ma 14 lat dopiero, przeciez to jeszcze dziecko. Nie wyobrazam sobie zeby zaczela palic papierosy juz 4 lata temu...a nawet teraz...przeciez ona nawet nie wie jeszcze "co sie z czym je"
ja też palę od 5 lat..
czyli nie miałam 10 a 13 lat, to i tak mało...
Za mało..
ale ...
nie chcę rzucać,,,lubię zapalić...
lubię to i wiem, że jak na razie będę paliła..wiem, że to szkodliwe itd..
Chyba jedynym powodem dla którego rzuciłabym fajki tak w 100%, byłoby zajście w ciąże. ale to jeszcze trochę lat popalę...
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 372 dni temu Posty: 7208 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-07-24, 20:46
tak duzo kasy na te fajury nie wydaję, zwłaszcze, że rodzice również palący to się częstuję tytoniem
a facecik mój tyż pali..i to nawet krócej ode mnie!
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 362 dni temu Posty: 273 Skąd: zewsząd
Profil: Imię: Ewelina
Wzrost: 169
Włosy: ciemna czekolada
Stan: w stałym związku
Wysłany: 2007-08-01, 17:23
Nimfetka napisał/a:
Ja paliłam 4 lata, nie palę już rok, ale od kilku dni znowu coś mnie ciągnie do nich, nie wiem czemu.
ja nigdy nie piłam ani nie paliłam nalogowo ... skąd się biorą takie nałogi z domu, z otoczenia czy od siebie samego ... tak się zastanawiam jakie czynniki mają na to wpływ
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 340 dni temu Posty: 570
Profil:
Wysłany: 2007-08-01, 18:01
Dobra, nie wiem czy z domu, bo w sumie moi rodzice palą, ale ja spróbowałam z ciekawości w wieku 16 lat i później nie paliłam. Uzależniłam się dopiero wiele lat później, a to z czystej głupoty-znajomi palili choć nie wszyscy, a było lato, siedziało się gdzieś na ławce, nie było co robić, piło się piwko i z nudów sie paliło. I tak zaczęła sie u mnie era papierochów.
Po rzuceniu moje włosy odżyły, skóra znowu nabrała ładnego kolorytu, nie miałam już problemów z oddychaniem (wcześniej ciężej mi się oddychało), po prostu same plusy.
Niestety osoby palące mają tak, że nawet po rzuceniu, wiele lat później, napada ich czasem głód nikotynowy "ale bym sobie zapaliła" i trzeba to przetrzymać.
Moja mama niestety nie potrafi przestać i to mnie boli.
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 362 dni temu Posty: 273 Skąd: zewsząd
Profil: Imię: Ewelina
Wzrost: 169
Włosy: ciemna czekolada
Stan: w stałym związku
Wysłany: 2007-08-01, 18:17
Nimfetka, ja kiedyś w wieku 14-16 lat też spróbowałam w tym samym czasie tata rzucił palenie po 15-letnim paleniu i temu miałam szarpaniny z rodzicami na temat palenia. a pozatym na szczescie tyton nie posmakował mi jakos. czasami sie zdarzały jednodniowe palenie jak obecny chłopak grał mi na nerwach ale jak sie dowiedził o przypalaniu moim to szybciutko skonczyłam z tym i obiecałam mu ze nigdy wiec nie wezme do ust.
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 372 dni temu Posty: 7208 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-08-01, 20:03
otóż nałogi biorą się znienacka!
moi rodzice palą, ale mnie do tego nie namawiali, prawda.. Sama zaczęłam i palę do dziś.
A czemu? Lubię. Smakują mi i tyle. Jesli chodzi o 'nałogowość' to lubię to uczucie op zapaleniu, w trakcie.. tak już jest no...
a palę 5 lat
Ja też pamiętam jak paliłam papierochy, ale pzrestałam gdy się zakrztusiłam I do tej pory nie palę, ale przyznam, że mam ochotę zapalić... ale odmawiam.
No internet mnie jeszcze bardzo uzaleznił
_________________ Bo ja kocham tak
jak wolność kocha ptak....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum