Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 600 dni temu Posty: 1505 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-08-31, 21:15 Najmniejsze bobo w polsce :)
Urodziło się najmniejsze dziecko w Polsce
Najmniejsze dziecko w Polsce urodziło się wałbrzyskim Szpitalu Ginekologiczno-Położniczym - powiadamia "Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Przeciętny noworodek waży 3 kg i ma 50 cm długości
Dziewczynka ma wielkość dłoni. Kiedy się urodziła, ważyła zaledwie 384 gramy i nikt nie wierzył, że przetrwa noc. Ewa Helwich, krajowy konsultant ds. neonatologii, mówi, że to ewenement w skali kraju. W całej swojej karierze nie spotkała się z tak małym noworodkiem, który miałby szanse przeżyć.
Przychodzę do niej każdego dnia. Jest taka maleńka i krucha. Już jednak widzę podobieństwa. Usta ma po tacie, nosek po mnie. Tak bym chciała wreszcie mieć ją przy sobie - mówi wzruszona mama, Sylwia Jabłonowska z Wałbrzycha. Również babcia małej Julki odlicza już dni, kiedy będzie mogła przywitać maleństwo w domu.
Julka ma już ponad pięćdziesiąt dni. Urodziła się w 22 tygodniu ciąży (około piątego miesiąca), miała wtedy nieco ponad 20 centymetrów. Cały czas leży w inkubatorze i jest pod ciągłym nadzorem specjalistów. Teraz jeszcze bardzo powoli przybiera na wadze, z czasem jednak będzie coraz lepiej - ma nadzieję prof. Sławomir Suchocki ze Szpitala Ginekologiczno-Położniczego w Wałbrzychu.
Jak przyznaje, jest jeszcze za wcześnie, by mówić o sukcesie, bo wszystko zależy od tego, jak dziecko będzie się rozwijać. Przecież, kiedy się urodziła, właściwie nie miała żadnego wykształconego narządu. Dziecko w 22 tygodniu ciąży nie jest w stanie wykonać samo żadnych czynności. We wszystkim muszą pomagać aparatury - wyjaśnia Ewa Helwich.
Dziewczynka jest podłączona do respiratora, który za nią oddycha, pomp infuzyjnych, przez które podawane są płyny. W inkubatorze jest cały czas temperatura 32 stopni, tyle wynosi również temperatura jej ciała. Sama nie byłaby w stanie takiej utrzymać.
Lekarze przyznają, że stan dziewczynki cały czas się poprawia. W jej przypadku ważny jest jednak każdy dzień. Staramy się raz na jakiś czas odłączać ją od respiratora, żeby sama próbowała oddychać. Karmimy już doustnie. Wcześniej płyny były podawane wyłącznie dożylnie - wyjaśnia profesor.
Dziewczynka jeszcze kilka miesięcy będzie leżeć w szpitalu. Rodzice będą ją mogli odebrać, kiedy będzie pewność, że poradzi sobie bez szpitalnych aparatur. Dopiero wtedy jej mama przytuli swoją córeczkę. Pani Sylwia mówi, że nie może być blisko dziecka i to jest najgorsze. Choć tak naprawdę sama nie umie sobie wyobrazić, jakbym miała ją na przykład przebierać, czy kąpać. Przecież to taka kruszynka. (PAP)
Jejku ja taką kruszyncię to bym się dotknąć bała a co wy o tym sądzicie
to przykre dla mnie jest i nie wydaje mi się, żeby ta mała miała szansę być całkowicie zdrowa. co z tymi narządami wszystkimi?? oj nie wiem....no, ale to i tak ogromny sukces, że dziewczynka żyje
nie wiem czy poradziłabym sobie z taką kruszynką i mam nadzieję, że nie będę musiała tego sprawdzać
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 600 dni temu Posty: 1505 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-08-31, 22:19
calineczka napisał/a:
Oby dało maleństwo rade teraz w końcu tak technika poszła do przodu
Teraz jest już dobrze bo są respiratory i specjalne urządzenia dzięki czemu coraz to mlodsze płody mają szansę przeżyć co było niemożliwe 20 lat temu.Ja urodziłam się jakoś pod koniec siódmego miesiąca ciąży ważyłam 1,5 kg i ledwo mnie odratowali leżalam w inkubatorze 2 miesiące a teraz już płody 6 miesięczne przeżywają bez większych problemów .jestem dobrej myśli co do tej małej
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 606 dni temu Posty: 2967 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-08-31, 23:12
Trzymam kciuki za tą malutką... Niech kruszyna walczy Oby tylko się okazało, że ta cała aparatura pomoże jej utrzymać się przy życiu i przetrwać te najgorsze dni (chociaż te najgorsze pewnie i tak już minęły) Współczuję rodzicom, że muszą przeżywać taki dramat - dla nich to pewnie codzienne modlitwa o cud...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum