Mam ostatnio problem- przyciągam niewłasciwych meszyzn! Daje nadzieje tym, kotrzy mi sie niepodobaja- ci, kotrzy maja zazwyczaj problem ze znalezieniem sobie odpowiedniej laski. Efekt tego jest taki, ze ostatnio kolega z dziecinstwa napilam do mnie z euforią, bo sie odezwalam na naszej klasie i wyznal uczucie;/(totalnie mi sie nie podoba), były chlopak przyjaciolki( nawet sie nie znamy dobrze) powiedzial, ze mnie kocha i kochał, teraz dobry kolega z którym swietnie mi sie rozmawia, bo mamy podobne problemy, a przezs to mozemy sobie pomoc...zerwal z dziewczyna przez to, ze chyba mu dalam nadzieje( a ze w ten weekend nazwalam go ,,brate'm' zastanawia sie jak to odkrecic- z ta laska), na studiach zdarzaja mi sie podobne problemy. Ogółem przyciaga tych ,,wrazliwych'' . Z koleji mi sie podobaja ci silni, a ich nie przyciagam, bo mam prpoblem z wejsciem w nimi w swobodna rozmowe. Ponad to czesto mi mówia (ci faceci, kotrym sie podobam), ze czuja cos, jakis 6 zmysł- np jakis chlopak dzisianj sie do mnie odezwal- nawet mnie nie zna, mówi, ze ze mna nie rozmawial, ale zawsze czul cos do mnie, bo chodzilismy do LO i raz mu w oczy spojrzalam, czego naturalnie nie pamietam. JEj, pomocy, bo sie osaczona czuje.
Warto tez dodac, ze ciagnie mnie do relacji z takimi ,,osobami'', bo po pierwsze to zazwyczaj własnie wrazliwe osoby i mające w stosunku do mnie silnie opiekuńcze instynkty( fakt- lubie to w facetach), ale z drugiej strony ciegnie mnie jak pisalam do tych silnych, mocnych, a nie ciołków!! Wiec pytanie: jak poradzic sobie z takimi, jednoczesnie nie pozbawiajac sie relacji z takimi ,,facetami/osobami'' i jak pogodzic ten konflikt interesów: opiekunczy i silny? Czy taki facet w ogle istnieje?
Mam ostatnio problem- przyciągam niewłasciwych meszyzn! Daje nadzieje tym, kotrzy mi sie niepodobaja- ci, kotrzy maja zazwyczaj problem ze znalezieniem sobie odpowiedniej laski. Efekt tego jest taki, ze ostatnio kolega z dziecinstwa napilam do mnie z euforią, bo sie odezwalam na naszej klasie i wyznal uczucie;/(totalnie mi sie nie podoba), były chlopak przyjaciolki( nawet sie nie znamy dobrze) powiedzial, ze mnie kocha i kochał, teraz dobry kolega z którym swietnie mi sie rozmawia, bo mamy podobne problemy, a przezs to mozemy sobie pomoc...zerwal z dziewczyna przez to, ze chyba mu dalam nadzieje( a ze w ten weekend nazwalam go ,,brate'm' zastanawia sie jak to odkrecic- z ta laska), na studiach zdarzaja mi sie podobne problemy. Ogółem przyciaga tych ,,wrazliwych'' . Z koleji mi sie podobaja ci silni, a ich nie przyciagam, bo mam prpoblem z wejsciem w nimi w swobodna rozmowe. Ponad to czesto mi mówia (ci faceci, kotrym sie podobam), ze czuja cos, jakis 6 zmysł- np jakis chlopak dzisianj sie do mnie odezwal- nawet mnie nie zna, mówi, ze ze mna nie rozmawial, ale zawsze czul cos do mnie, bo chodzilismy do LO i raz mu w oczy spojrzalam, czego naturalnie nie pamietam. JEj, pomocy, bo sie osaczona czuje.
Warto tez dodac, ze ciagnie mnie do relacji z takimi ,,osobami'', bo po pierwsze to zazwyczaj własnie wrazliwe osoby i mające w stosunku do mnie silnie opiekuńcze instynkty( fakt- lubie to w facetach), ale z drugiej strony ciegnie mnie jak pisalam do tych silnych, mocnych, a nie ciołków!! Wiec pytanie: jak poradzic sobie z takimi, jednoczesnie nie pozbawiajac sie relacji z takimi ,,facetami/osobami'' i jak pogodzic ten konflikt interesów: opiekunczy i silny? Czy taki facet w ogle istnieje?
Hej Kochana...ja mam bardzo podobny problem...nawet bylam z jednym takim'wrazliwym' nadwyraz...niby bylo fajknie bo sie dogadywalismy,ale po czasie czulam sie w tym zwiazku jak matka...straszne to bylo...teraz poznalam kogos chyba innego niz moj byly...i jak na prostego faceteta przystalo...(a podobno takiego chcialam), rozmowy z nim sa raczej proste...owszem jest czuły i miły...ale czasami brakuje mi wiecej takich bardziej bliskich rozmow...bo to one tak naprawde zblizaja...a nie tam jakies całusy czy trzymanie sie za reke, obejmowanie...Poswiem szczerze...takich rozmow mi brakuje, a z drugiej strony nie chce zeby moj facet byl jakims takim wrazliwcem ktory jest jak baba..ze czepia sie do kazdego słowa ktore ja wypowiem...ma tysiac pytan do...itd...sama nie wiem jak mam to wyposrodkowac...ostatnio stwoerdzilam ze sama nie wiem czegpo chce...a juz niedawno temu myslalam ze juz wiem...waham sie ciagle...
Moze ktos ma podobne problemy i powie mi o co mi tak naprawde chodzi?!
Informacje: Wiek: 18 Dołączyła 426 dni temu Posty: 398 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Wzrost: Stanowczo za mało ;)
Włosy: brąz
Stan: panna.. jeszcze ;)
Wysłany: 2008-05-27, 10:19
Ja takiego problemu nie mam ale domyslam sie jak mozecie sie czuc. Hm.. niektore z Nas lubia silnych, meskich twardzieli, a inne tych wrazliwych sklonnych do uzewnetrzniania swoich uczuc ( chetnie ). Mysle, ze zarowno Ty jak i Twoja przedmowczynia powinnyscie po pierwsze przeanalizowac i zastanowic sie doklanie jakich facetow chcecie i czego od nich oczekujecie. To pierwszy krok. Przeczytalam wasze posty i wynika z nich, ze juz w wiekszej mierze wiecie jak wyglada 'ten' facet. Druga sprawa to wrazliwosc i meskosc w jednym. Hm.. wydaje mi sie, ze jesli poo ziemi chodza takie polaczenia to albo dobrze sie maskuja albo jest ich po prostu malo. Sprobujcie sie wiec zastanowic.. nie marnowac czasu na szukanie igly w stogu siana ale rozejrzec sie wsrod panow, ktorzy sa obok i nie patrzec na szklanke tak jakby byla do polowy pusta ale tak jakby byla do polowy pelna Mam na mysli to byscie probowaly wyszukiwac w tych facetach, ktorych przyciagacie, cechy pozytywne. Mam nadzieje, ze bedzie dobrze . Pozdrawiam!
_________________
Myśleli, że jak będe mała to będzie mniejszy problem
Zecvzywiscie- w kwestii naszych facetów masz racje. Obydwie pojmujemy tą kwestię ,,dubiegunowo'', a przeciez na świecie nie istniaja ,,DWA TYPY'' i koniec. TYPOgolizacja nie jest w ogoe wskazana a my ją popełniamy:)
Ale w kwestii mojego problemu- otoz ten akurat nie jawi sie na łamach czegos pod tytułem ,,problemy z własciwym facetem'', tylko....ze przyciagam takich jakis słabych, majacych prpoblemy ze znalezieniem sobie dziewczyny!! Wydaje im sie łagodna, wrazliwa i takie tam. A to bdura, wcale taka nie jest do końca. Chcialabym utrzymywac relacje przyjecielskie, bo to w wiekszosci fajni ludzie, ale....zakochuja sie po pewnym czasie,a w srajnych przypadkach jestem ich życiową tragedią i niespełnieniem. A wcale tego nie chce:( I wiem, ze powinnam cos postanowic: albo jak tylko widze cos takiego, to ...nie wchodzic w głebsze relacja, albo...nauczyc sie jakos zwinnie sprowadzac to an stope koleżenska(a tego nie umie)
[ Dodano: 2008-05-27, 12:04 ]
rzeczywiscie i typologizacja(cos chaotycznie pisałam)
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 299 dni temu Posty: 151 Skąd: skadś...
Profil: Imię: :)tajemnica...
Wzrost: taka w sam raz;]
Włosy: ...
Stan: hmm...
Wysłany: 2008-05-27, 18:07
SpryCiulaaa napisał/a:
Ja takiego problemu nie mam ale domyslam sie jak mozecie sie czuc. Hm.. niektore z Nas lubia silnych, meskich twardzieli, a inne tych wrazliwych sklonnych do uzewnetrzniania swoich uczuc ( chetnie ). Mysle, ze zarowno Ty jak i Twoja przedmowczynia powinnyscie po pierwsze przeanalizowac i zastanowic sie doklanie jakich facetow chcecie i czego od nich oczekujecie. To pierwszy krok. Przeczytalam wasze posty i wynika z nich, ze juz w wiekszej mierze wiecie jak wyglada 'ten' facet. Druga sprawa to wrazliwosc i meskosc w jednym. Hm.. wydaje mi sie, ze jesli poo ziemi chodza takie polaczenia to albo dobrze sie maskuja albo jest ich po prostu malo. Sprobujcie sie wiec zastanowic.. nie marnowac czasu na szukanie igly w stogu siana ale rozejrzec sie wsrod panow, ktorzy sa obok i nie patrzec na szklanke tak jakby byla do polowy pusta ale tak jakby byla do polowy pelna Mam na mysli to byscie probowaly wyszukiwac w tych facetach, ktorych przyciagacie, cechy pozytywne. Mam nadzieje, ze bedzie dobrze . Pozdrawiam!
SpryCiulaaa- MASZ racje, do tego jzu tez doszlam, za duzo kiedys wymagalam, malym szczegolem, ktory mi sie nie podobal potrafilam wszystko skreslic...teraz juz wiem, ze nie ma ideałow...a jesli jest duzopozytywow, to na pewne rzeczy mozna przymnkac oko...byleby pozytywow bylo wiecej:)...pozdrawiam i dzieki za wypowiedz:)
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 222 dni temu Posty: 1160 Skąd: Kraków
Profil: Partner: pan K. :*
Wysłany: 2008-05-27, 19:11
Hehe niekótre kobiety to tylko pozazdrościły by wam powodzenia :p Ja generalnie przyciągałam facetów którzy na początku udawali wrażliwych i czułych apotem okazywało się że są chamami i draniami.
Lorrie napisał/a:
Druga sprawa to wrazliwosc i meskosc w jednym.
Takie rzeczy to chyba tylko w erze
Lorrie napisał/a:
Hm.. wydaje mi sie, ze jesli poo ziemi chodza takie polaczenia to albo dobrze sie maskuja albo jest ich po prostu malo.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 680 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2008-05-28, 18:28
malenka napisał/a:
Takie rzeczy to chyba tylko w erze
e tam, nie tylko
kasianr123 napisał/a:
nie wchodzic w głebsze relacja, albo...nauczyc sie jakos zwinnie sprowadzac to an stope koleżenska(a tego nie umie)
tzn, że jednak dajesz im w jakiś sposób nadzieje? i przechodzisz na kontakty więcej niż koleżeńskie? więc nie rób tak... jeśli widzisz, że to typ faceta, który Cię nie pociąga w żaden sposób, nie flirtuj, nie wychodź poza kontakty czysto koleżeńskie, bo tacy wrażliwi faceci to zazwyczaj szybko się zakochują...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum