Dobra, dla nie przekonanych i obawiających się nasza historia.
Cytat:
Zrobiłam pierwszy krok
Sajlente był pierwszym, z którym zaczęłam rozmawiać i pierwszym, którego odważyłam się "zaczepić", puszczając do niego oczko. Prawdopodobnie, gdyby na to nie zareagował, ja nie posunęłabym się dalej, bo przecież już "zrobiłam pierwszy krok" i - aż strach pomyśleć - nie bylibyśmy dziś razem.
Autor: Kasia
Poznaliśmy się za Waszym pośrednictwem i - jak to bywa - z początku nic nie wróżyło tego, że staniemy na ślubnym kobiercu i założymy rodzinę.
Rozmawiałam z wieloma osobami, choć później krąg znajomych zawęził się do kilku osób. Wciąż pojawiali się i odchodzili z książki adresowej nowi rozmówcy.
Do pierwszego spotkania z Wojtkiem nie doszło całkiem gładko i bez przeszkód, bo moje słonko wystraszyło się takiego maleństwa, jak ja, uprzedzając nasze planowane spotkanie długą notatką na komunikatorze, wyjaśniającą, dlaczego to do owego spotkania dojść nie może. Nie muszę chyba mówić, jak to na mnie podziałało! Do dziś mój mąż śmieje się, że był to najlepszy sposób na to, by powoli zacząć mnie zdobywać.
Potem były wspólne spacery i krótki pobyt nad jeziorem. Chyba oboje się nie zorientowaliśmy, kiedy wpadliśmy jak przysłowiowe "śliwki w kompot". Oczywiście obiecywaliśmy sobie, że jeśli któreś się zaangażuje nieco bardziej, to kończymy znajomość. Ja przechodziłam wówczas ciężki okres w swoim życiu, a Sajlente też nie chciał się sparzyć. Tylko tak naprawdę żadne z nas nie chciało się wycofać. Zakochaliśmy się w sobie. Po kilku miesiącach zamieszkaliśmy wspólnie. Po roku znajomości wzięliśmy ślub. A pod choinkę bocian przyniesie nam najpiękniejszy prezent...
Gdybym sie bała, nic by nie wyszło, a tak... mam moje szczescie
Ufać, nie ufać. Myślę, że z rozmowy per net wiele można wyczytać. Równie dobrze w realu moze ktoś oszukiwac i np. prowadzic podwójne życie... Tylko nie można tak mysleć i jakims kredytem zaufania trzeba obdarzyc druga osobę. Nie odrazu, ale stopniowo. Zresztą sposób poznania chyba nie ma zneczenia. To kwestia podejścia do znajomości z sieci. Ale skoro tu siedzimy i gadamy, tzn chyba, ze tez jakimś zaufaniem się obdarzamy. W końcu poruszamy rożne tematy... i mówimy o sobie.
skopiowałam treść tekstu, link usunięty.
_________________ lilian
Ostatnio zmieniony przez Madzia81 2008-09-26, 21:34, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum