Rejestracja Zaloguj  
 

Chat [0] Uzaleznione Rangi Mapa                   Kontakt SzukajAlbum Regulamin Reklama na forum

 



Poprzedni temat :: Następny temat
Miłość z Sieci?
Autor Wiadomość
Lady Jo 




Informacje:
Wiek: 26
Dołączyła 180 dni temu
Posty: 164
Skąd: Anglia

Profil:
Imię: Aśka
Wzrost: średni
Włosy: ciemny brąz
Stan: męzatka
Partner: Artur :)
Nastrój:
glodna

Wysłany: 2008-09-24, 21:26   

jak ktos po prostu chce pogadac a nie wyczuc czy jestes wolna albo nie probuje zaaranzowac od razu spotkania to tez mowi samo za siebie czesto
 
 
 
REKLAMA







lily 





Informacje:
Wiek: 32
Dołączyła 113 dni temu
Posty: 80
Skąd: Poznań

Profil:
Imię: lily
Włosy: raczej blondy
Stan: mężatka generalnie szczęśliwa
Nastrój:
smutna

Wysłany: 2008-09-25, 19:48   

Dobra, dla nie przekonanych i obawiających się nasza historia. :mrgreen:

Cytat:
Zrobiłam pierwszy krok


Sajlente był pierwszym, z którym zaczęłam rozmawiać i pierwszym, którego odważyłam się "zaczepić", puszczając do niego oczko. Prawdopodobnie, gdyby na to nie zareagował, ja nie posunęłabym się dalej, bo przecież już "zrobiłam pierwszy krok" i - aż strach pomyśleć - nie bylibyśmy dziś razem.
Autor: Kasia

Poznaliśmy się za Waszym pośrednictwem i - jak to bywa - z początku nic nie wróżyło tego, że staniemy na ślubnym kobiercu i założymy rodzinę.

Rozmawiałam z wieloma osobami, choć później krąg znajomych zawęził się do kilku osób. Wciąż pojawiali się i odchodzili z książki adresowej nowi rozmówcy.

Do pierwszego spotkania z Wojtkiem nie doszło całkiem gładko i bez przeszkód, bo moje słonko wystraszyło się takiego maleństwa, jak ja, uprzedzając nasze planowane spotkanie długą notatką na komunikatorze, wyjaśniającą, dlaczego to do owego spotkania dojść nie może. Nie muszę chyba mówić, jak to na mnie podziałało! Do dziś mój mąż śmieje się, że był to najlepszy sposób na to, by powoli zacząć mnie zdobywać.

Potem były wspólne spacery i krótki pobyt nad jeziorem. Chyba oboje się nie zorientowaliśmy, kiedy wpadliśmy jak przysłowiowe "śliwki w kompot". Oczywiście obiecywaliśmy sobie, że jeśli któreś się zaangażuje nieco bardziej, to kończymy znajomość. ;) Ja przechodziłam wówczas ciężki okres w swoim życiu, a Sajlente też nie chciał się sparzyć. Tylko tak naprawdę żadne z nas nie chciało się wycofać. Zakochaliśmy się w sobie. Po kilku miesiącach zamieszkaliśmy wspólnie. Po roku znajomości wzięliśmy ślub. A pod choinkę bocian przyniesie nam najpiękniejszy prezent...



Gdybym sie bała, nic by nie wyszło, a tak... mam moje szczescie :-D
Ufać, nie ufać. Myślę, że z rozmowy per net wiele można wyczytać. Równie dobrze w realu moze ktoś oszukiwac i np. prowadzic podwójne życie... Tylko nie można tak mysleć i jakims kredytem zaufania trzeba obdarzyc druga osobę. Nie odrazu, ale stopniowo. Zresztą sposób poznania chyba nie ma zneczenia. To kwestia podejścia do znajomości z sieci. Ale skoro tu siedzimy i gadamy, tzn chyba, ze tez jakimś zaufaniem się obdarzamy. W końcu poruszamy rożne tematy... i mówimy o sobie.

skopiowałam treść tekstu, link usunięty.
_________________
lilian
Ostatnio zmieniony przez Madzia81 2008-09-26, 21:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi | 'babskiswiat' template created by joli for babskiswiat.net

REKLAMA

POLECAMY:

Twój sklep z bielizną

Szlachetny Smak

Grupa niezależnych analityków, rzeczoznawców, ekspertów, brokerów

Sex Shop Artykuły erotyczne

Wybierz/Zmień Fundusz Emerytalny

Wybielanie Zębów

Vichy

Fryzjer

Projekty domów

Fryzury

Kosmetyki

Końcówki kolekcji światowych marek

Informacje o Tybecie
HOTELE Warszawa

Duma i uprzedzenie Jane Austen

Części do samochodów amerykańskich

Hurtownia opakowań Jana