Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 103 dni temu Posty: 117 Skąd: Sheffield UK
Profil: Imię: Eva
Włosy: blond
Partner: Łukasz
Wysłany: 2008-09-07, 11:11
dzisiaj w dobie internetu, myślę ze wielu ludzi szuka nowych ciekawych znajomości w ten sposób, to nic złego, trzeba oczywisćie uważać itp, ale można poznać fantastycznych ludzi, no i miłość ja sie cieszę, że wtedy w przypływie nudy ,buszowałam w sieci i trafłam na ten portal
z jednej strony to fajnie tak kogoś poznać z netku...
ja nawet sama poznałam kolege...będzie już jakieś hm 4 lata temu gdzieś... z którym od niedawna chodze na basen ale to tylko kolega, znajomy... ktory mnie uczy pływać... a znamy się od 4 lat jakoś tak
wiem, że to nie naciągacz...czasem sie spotkamy, pogadamy i jest spoko... i ten basen za free mam
a z drugiej strony to tyle sie mówi o oszustach z netu...że aż starch sie bać...
_________________ Ci, których kochamy - nie umierają. Bo miłość to nieśmiertelność... Serce ma tylko ten, kto go ma dla innych
Wysłany: 2008-09-08, 14:37 “Przecież zawsze o to szło, żeby kochać i być koch
W każdym z nas jest to pragnienie, wszyscy chcemy być akceptowani tacy, jacy jesteśmy. No tak miłość..., tylko dlaczego tak jej mało w dzisiejszym świecie? Gdzie ją znaleźć? Czy dobrym sposobem na znalezienie miłości jest szukanie jej w internecie? Szukam i szukam i mam coraz mniej nadziei...
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 91 dni temu Posty: 39 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Miya
Wzrost: 170
Włosy: kolorowe
Stan: jeszcze panna ;)
Wysłany: 2008-09-09, 18:47
^^ Ja mojego poznaam przez przypadek na czacie...
Zresztą już to chyba pisałam.. Na początku byliśmy wrogami, potem zaczęliśmy gadać... I skończyło sioę że wyskoczyłam " Ty, a może przeszlibyśmy się na huśtawki?"
No i poszliśmy.. Od tamtego dnia jesteśmy nierozłączni xD
To fajnie.. Widzicie a mówią że miłość z sieci nie trwa wiecznie
Bo nie ma reguły. Tak naprawdę miejsce poznania swojej miłości nie ma żadnego znaczenia na powodzenie tego związku.
Poznałam swoją miłość w sieci - nie jesteśmy ze sobą od prawie roku. Ale pielęgnuję obecnie inną wartościową znajomość i zobaczymy co się z tego wykluje.
_________________ "Z życiem jest jak z sukienką : można mieć bogate i kolorowe, a jednak je zmarnować, można też mieć życie zwyczajne i nosić sie z klasą" .
Ja poznałam mojego (teraz już męża) w sieci na jednym z portali randkowych. Żadne z nas nie planowało nic wielkiego. Ale zakochaliśmy się w sobie bez pamięci. Po roku wzięlismy slub, a po dwóch latach urodził nam się synek. Myślę, że mimo wad jakie ma mój maż (nie do końca jest ideałem) to było najlepsze co mi mogło się przydarzyć. Wogóle to wszytko było trochę zakręcone - ja byłam powiedzmy na zakręcie życiowym i potrzebowałam wsparcia, ale to historia do innego tematu...
Tak, więc jestem przykładem miłości z sieci
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 113 dni temu Posty: 1763 Skąd: gdzieś z południa ;)
Profil: Stan: all alone ;)
Wysłany: 2008-09-20, 10:26
wiem, że wiele z was poznało facetów przez neta ... ale ja w to nie wierzę ... jesteście dla mnie wyjątkami potwierdzającymi jakąśtam regułe, może to wynika z tego że nie umiałabym zaufać człowiekowi nie widząc go (jego gestów, zachowania...) ?? no i wiecznie byłabym niepewna czy aby to co mi wciska w tej chwili nie jest jakimś kłamstwem. nieee ... ja sie nigdy nie bawiłam w szukanie miości przez sieć i raczej nie bedę
_________________
Na pewno znasz te poranki gdy wszystko co widzisz obietnicą cudu jest
Poranki gdy czujesz że na obraz Boga stworzono cię
W przekupach sumień pozbawionych próbujesz dostrzec którąś z boskich cech
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 79 dni temu Posty: 937 Skąd: Okup City xD
Profil: Imię: Justyna
Wzrost: 180cm
Włosy: brąz
Partner: Michał
Nastrój:
Wysłany: 2008-09-20, 11:15
Miłości z internetu doświadczyłam, trwa ona nadal i nic nie wskazuje na to, by miała się zakończyć. Poznaliśmy się z M. na stronce o tematyce potterowskiej. Najpierw pisanie w shoutboxie, później przenieśliśmy się na GG. Kupiłam słuchawki, to zaczęliśmy rozmowy na skype. Byliśmy naprawdę świetnymi przyjaciółmi i wiele razy M. "dorabiał" jako mój konfesjonał i psycholog, gdy życie mi się sypało i miałam problemy z ex. Aż któregoś dnia, gdy ostatecznie posłałam swojego ex do diabła nasze rozmowy zaczęły się ocieplać. Stawały się coraz bardziej odważne, aż w końcu postanowiliśmy spróbować. I teraz świata poza sobą nie widzimy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum