Informacje: Dołączyła 234 dni temu Posty: 2492 Skąd: w krainie marzen...
Profil: Imię: S.
Wzrost: malutka
Włosy: czarnulka
Stan: szczęśliwa żonka:)
Partner: P.
Wysłany: 2008-07-18, 13:42
angik1683 napisał/a:
czy wy mnie teraz zrozumiecie
rozumiem.. i ciesze sie z Ty zrozumialas mnie... poprstu nie chiclabym sie kiedys pewnego dnia obudzic i stwierdzic ze jestesmy ze soba tylko ze wzgledu na to ze mamy wspolne dzieci dom majatek... bo to byloby bez sensu.. a przede wszystkim straszne.. mam nadzieje ze kazdego dnia bede budzic sie z przeswiadczeniem ze jestesmy ze osba z milosci
_________________
kocham i jestem kochana... to największe szczęście:*
Nikt za mnie nie umrze, więc niech nikt nie mówi mi jak mam żyć!
Informacje: Wiek: 18 Dołączyła 471 dni temu Posty: 411 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Wzrost: Stanowczo za mało ;)
Włosy: brąz
Stan: panna.. jeszcze ;)
Wysłany: 2008-07-18, 13:42
Miłość wiąże się z przyzwyczajeniem, a już na pewno z przywiązaniem. Jeśli wszytskie 3 elementy współgrają i są obecne to wszytsko jest ok.. Problem pojawia się gdy w tej mieszance na udany związek zaczyna brakować najważniejszego składnika - miłości.
_________________
Myśleli, że jak będe mała to będzie mniejszy problem
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 413 dni temu Posty: 5567 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2008-07-18, 13:47
saja napisał/a:
poprstu nie chiclabym sie kiedys pewnego dnia obudzic i stwierdzic ze jestesmy ze soba tylko ze wzgledu na to ze mamy wspolne dzieci dom majatek... bo to byloby bez sensu..
dlatego o milosc trzeba dbac i ja pielegnowac jak ogrod...jest nawet takie przyslowie,ale nie pamietam go dokladnie
I zycze wam i sobie aby wasza i nasza milosc trwala wiecznie
SpryCiulaaa napisał/a:
iłość wiąże się z przyzwyczajeniem, a już na pewno z przywiązaniem. Jeśli wszytskie 3 elementy współgrają i są obecne to wszytsko jest ok.. Problem pojawia się gdy w tej mieszance na udany związek zaczyna brakować najważniejszego składnika - miłości.
pieknie to ujelas
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
Informacje: Dołączyła 234 dni temu Posty: 2492 Skąd: w krainie marzen...
Profil: Imię: S.
Wzrost: malutka
Włosy: czarnulka
Stan: szczęśliwa żonka:)
Partner: P.
Wysłany: 2008-07-18, 13:59
angik1683 napisał/a:
I zycze wam i sobie aby wasza i nasza milosc trwala wiecznie
dziekuje i nawzajem:)
SpryCiulaaa napisał/a:
Miłość wiąże się z przyzwyczajeniem, a już na pewno z przywiązaniem. Jeśli wszytskie 3 elementy współgrają i są obecne to wszytsko jest ok.. Problem pojawia się gdy w tej mieszance na udany związek zaczyna brakować najważniejszego składnika - miłości.
no wiec w skrocie wlasnie o to mi chodzilo. pieknie
_________________
kocham i jestem kochana... to największe szczęście:*
Nikt za mnie nie umrze, więc niech nikt nie mówi mi jak mam żyć!
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 413 dni temu Posty: 5567 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2008-07-18, 20:33
Olciiia napisał/a:
Tobie rowniez nasza przyszla zonko tez ci sie przyda
no pewnie,ze sie przyda
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 725 dni temu Posty: 2960 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2008-07-20, 19:27
No to chyba wszystkie myślimy podobnie.
Ja także uważam, że przywiązanie czy przyzwyczajenie czy jak to nazwać jest nieodłącznym składnikiem takiej długotrwałej miłości i jest to zupełnie normalne. Ale najważniejsze, aby w tym całym przyzwyczajeniu, rutynie nie zapomnieć o swoich uczuciach i co jakiś czas je "odnawiać" chociażby poprzez jakiś wspólny wypad poza miasto tylko we dwoje. A to właśnie dlatego, bo (tak jak pisała angik1683) miłość trzeba stale pielęgnować i podgrzewać
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 267 dni temu Posty: 1306 Skąd: Kraków
Profil:
Wysłany: 2008-07-21, 18:59
Ja zawsze się obawiałam tego, że będziemy ze sobą tylko dlatego, że się do siebie przyzwyczailiśmy a nie dalatego, że się kochamy i naprawdę pragniemy byc ze sobą... mam nadzieje, że taki dzień nigdy nie nastapi
Informacje: Wiek: 16 Dołączyła 131 dni temu Posty: 2931 Skąd: szczecin
Profil: Imię: Marta
Włosy: Czarne
Stan: zniewolona...
Partner: Danielus:*
Wysłany: 2008-08-18, 00:32
ehh ja do mojego bylego sie przyzwyczailam bardzo bo przez 10 miesiecy dzien w dzien razem bylismy...teraz nie moge sie odzwyczaic od niego nie wiem dlaczego a chcialabym bardzo...
mojego obencego chlopaka baardzo kocham i nie wyobrazam juz sobie zycia bez niego mam nadzieje ze z czasem zapomne o przywiazaniu do tamtego i zaczne zyc nowa miloscia bo narazie to mam czasami mieszane mysli ale jednego jestem pewna... kocham mojego D.!!!
Ja jestem ze swoim facetem juz bardzo dlugo. Wiem, że to miłość a nie pzryzwyczajenie. Przyzwyczailismy się tylko do swoich niektórych zachowań, które akceptujemy.
Kiedyś gdzieś przeczytałam, że prawdziwa miłość trwa 5 lat. Ponoć to przebadane przez naukowców.
Osobiście nie moge się zgodzić z tym stwierdzeniem ponieważ w swoim życiu poznałam mnustwo małżeńst, ze stażem służszym niż 20-30 lat. Były to małżeństwa bardzo udane. Z daleka była miłość od małżonków
Ja wierze w miłość aż po grób czasami leżac z moim Facetem wyobrarzamy sobie jak to kiedyś bedzie. Jak oboje będziemy siedzieć na bujanych fotelach. Ja będe robiła sweter na drutach, a On będzie opowiadał jakąś niesamowitą historię naszym wnukom hehe
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 371 dni temu Posty: 2844
Profil: Imię: Kasia
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2008-08-24, 20:42
AgA08 napisał/a:
czasami leżac z moim Facetem wyobrarzamy sobie jak to kiedyś bedzie. Jak oboje będziemy siedzieć na bujanych fotelach. Ja będe robiła sweter na drutach, a On będzie opowiadał jakąś niesamowitą historię naszym wnukom
Piekne Mysle ze kazda z nas o takim zyciu marzy Jest ono osiagalne
Moi dziadkowie byli razem 61 lat i nie widzialam bardziej zakochanej pary od nich Gdy zmarl dziadzio, babcia zmarla zaraz po nim..... powiedziala ze zyc bez niego dlugo nie bedzie......
_________________ ..... Nie wystarczy pokochać, trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie .....
No ja niestety nie znalam swoich dzieadkow ale z opowiadan mojej mamy i rodzicow tez bylo to udane malzenstwo ich zycie nie bylo uslane rozami, ale zawsze sie wspierali i potrafili sie smiac a marzenia o przyszlosci... chce zeby sie spelnily I wiem, ze moj facet tez tego chce czasami jak tak sobie rozmislamy to On sie smieje, ze na starosc bedziemy siedziec w bujanych fotelach i po przeciwnych stronach pokoju grac w SWATA 4 (oboje uwielbiamy ta gre oczywiscie w sieci) hehe to tez bardzo zabawna perspektywa hehe
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum