Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 77 dni temu Posty: 39 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Miya
Wzrost: 170
Włosy: kolorowe
Stan: jeszcze panna ;)
Wysłany: 2008-09-10, 18:46
Ja też bym trwała. Codziennie kiedy rano wstaję i widzę SMSa : " Kocham Cię" myślę że to sen.. .A kiedy mi mówi że mimo wszystko będzie mnie kochał to czasami płaczę...
Ale to chyba nie powód by się wstydzięc...
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 220 dni temu Posty: 207 Skąd: z tamtąd:)
Profil: Imię: Sylwia
Wzrost: 164
Włosy: już prawie blond:)
Stan: zakochana do szaleństwa:)
Partner: Mateusz:)
Wysłany: 2008-09-12, 13:42
Kobitki jaki piekny temat założyłyście:) ja wiem, że nie zostawiłabym mojego ukochanego w zadnej złej chwili czy w chorobie, oboje jesteśmy pełnosprawni, chociaż wiem, że Mateusz miał wypadek dawno temu i od tej pory ma problemy z kręgosłupem, jeżdzi na jakieś prądy co jakis czas i się leczy, ale przecież to nie powód żeby sie rozstawać, własnie wręcz przeciwnie- ciesze się, że mogę mu pomagać,że mogę go wspierać, jeżdzić z nim i trzymać za rękę gdy jest źle... Jego siostra też jest z chłopakiem który ma pokiereszowany kręgosłup przeszedł mnóstwo operacji ale jest zdrowy już, chodzi sam i oprócz blizn nie ma śladów choroby, ale słyszałam kiedyś, jak ich mama mówiła jej żeby nie była z taką kaleką, bo nie może cięzko pracować i jej nie utrzyma.... strasznie mi się wtedy smutno zrobiło:(
_________________ <<<Kochaj ciągle od nowa...
Kochaj jakbyś nie zaznał krzywd...
I żyj jakbyś się nie bał...
I tańcz jakby nie patrzył nikt...>>>
Mam koleżanke która była z Chłopakiem chorym na białaczke. Gdy tylko wyzdrowial planowali ślub ale mimo wszystko choroba się nawrócila i mimo tego że ona chciała się pobrać to on powiedział że nie chce, żeby odczekać- bo nie chce aby została młodą wdową. Moga być razem ale bez ślubu.
Na jedno ją podziwiam, a po drugie go rozumiem.
a ja mam calkiem inny przyklad. to dziewczyna jest chora .stara sie fukcjonowac normalnie choc nie moze. a chlopak jest mimo to z nia. mimo wszytsko. hmmm to jestem ja.....
_________________ wszytsko jest fikcja ja rowniez
18maj 2008:)
1 lipiec 2008:*
hmmm jestem dzieckiem bledu lekarskiego... cztery lata bralam sterydy a o tym nie wiedzialam.nie potrafili wyleczyc zatok to zaczeli podawac w lekach sterydy.doprowadzilo to do tego ze moj uklad odpornosciowy praktycznie zaniknal. pozniej byly poczatki bialaczki ale wyszlam z tego.wieczne zapalenie zatok tchawicy dwie bakterie ktorych nie da sie wyleczyc a jedynie zaleczyc.alergia wraz z astma.mimo to zyje jak kazdy staram sie. chodze po gorach ale i przez to mam problemy. zerwalam achillesa i znowu blad lekarzy za krotko mialam w gipsie noge i sciegna zle sie zrosly.teraz leze z zapaleniem pluc. to tak po krotce:) zaluje tylko tego ze wtedy 10 lat temu kiedy zaczelam chorowac zaczynalam przygode z plywaniem wyczynowym,lekarze zle zaczeli mnie leczyc.niedawno dowiedzialam sie o wadzie serca. tak mialo byc:) i dziekuje ze zyje
[ Dodano: 2008-09-19, 13:16 ]
nie chce by to bylo odebrane jako zalenie sie czy cos takiego...
_________________ wszytsko jest fikcja ja rowniez
18maj 2008:)
1 lipiec 2008:*
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum