Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 385 dni temu Posty: 2978
Profil: Imię: Kasia
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2008-03-06, 17:05
Ninka napisał/a:
Madzia81no przepraszam on spalaca samochod raty i sobie wycieczki do pl stad sie wzielo moje pytanie jak dzielicie kase?Bo ja teraz nie wiem jak mam dzielic rachunki kto za co ma placic!A jak cos powiem to on sie drze ze ja wyciagam lape do jego pieniedzy
Szok dla mnie Jestescie malzenstwem A dziecko jest tez jego Wogole nie rozumiem Przeciez to sa wasze pieniazki ....... powinny byc wspolne
Jak mozna bedac malzenstwem postepowac w ten sposob. Widze ze on przyjmuje zasade kazdy sobie CHORE
Sobie wycieczki do pl, a Tobie nie Poprostu mnie zatkalo
Informacje: Dołączyła 341 dni temu Posty: 1855 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-07, 03:01
ostatnio wziol nas na wycieczke do zoo i za wszystko placil
ja za to placilam w knajpie za lunch
no wlasnie tez nie wiem dlaczego tak sie dzieje?
Dlaczego on tak robi?Przeciez do tej pory nie bylo problemu z kasa?
A teraz?Czy za duzo zarabia?Czy dlatego ze w PL ja jak zarabialam to mialam raptem 400 w porywach 500 zeta co starczylo jedynie na rach.I dlatego wtedy bez gadania oddawal mi kase i nie mial z tym problemow i wszystko bylo na wspolnym koncie!
A teraz dzieli na moje twoje? eeech wszystko mnie juz dobija jak ja z tym czlowiekiem mam myslec o wspolnym mieszkaniu?Skoro nie moge na niego liczyc w zadnej kwestii
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 385 dni temu Posty: 2978
Profil: Imię: Kasia
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2008-03-07, 13:58
Ninka naprawde ciezka sprawa Mojej kolezanki maz tez tak dzieli - moje- twoje.Ona zarabia 800zl., On 4500zl. Ona skarzy sie bardzo na to, np. na paliwo skladaja sie po polwie na wszystko po pół. Tylko ze ile on zarabia, a ile ona Ale przeciez w malzenstwie wszystko powinno byc "nasze wspolne", a nie kazdy sobie. Jak dzieci
Ninka, szkoda gadac,naprawde twojemu facetowi przydalaby sie taka ostra baba!!! Ktora pokaze mu na czym polega malzenstwo,milosc itp....
Bo przy kazdych postach jak czytam jakiego masz meza to narmalnie w niektorych przypadkach plakac mi sie chce.
Sa rozne malzenstwa,ale to co robi twoja maz przepraszam,ale juz dawno mialam ci to napisac,bo mi jest normalnie cibie szkoda
Jesli on zaluje kasy na wlasne dziecko to z tym facetem musi byc cos nie tak
Ninka, szok to o czym piszesz jest dla mnie niewyobrażalne i nawet nie umiem doradzić. sama nie wiem czy lepiej próbować po dobroci rozmawiać, czy lepiej na złość...bo na złość to mam pomysł, tylko pytanie czy to odniesie jakikolwiek skutek
Informacje: Dołączyła 341 dni temu Posty: 1855 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-08, 01:54
smerfetkahh napisał/a:
Ninka, szkoda gadac,naprawde twojemu facetowi przydalaby sie taka ostra baba!!! Ktora pokaze mu na czym polega malzenstwo,milosc itp....
Bo przy kazdych postach jak czytam jakiego masz meza to narmalnie w niektorych przypadkach plakac mi sie chce.
Sa rozne malzenstwa,ale to co robi twoja maz przepraszam,ale juz dawno mialam ci to napisac,bo mi jest normalnie cibie szkoda
Jesli on zaluje kasy na wlasne dziecko to z tym facetem musi byc cos nie tak
Ale ja to wszystko wiem! I tez tego nie pojmuje i nie rozumiem! Tylko teraz pytanie jak JEMU TO uswiadomic?
Moja mama powiedziala zebysmy zalorzyli sobie wspolne konto i obie wyplaty szly na wspolne konot bierzace lub oszczedosciowe i zeby z tego wspolnego konta oplacac rach. wydatki itd... itd..... to byloby najrosadniejsze wyjscie?
ale ostatnio mielismy wspolne konto i po oplaceniu podatku, ubezpieczenia za auto i raty za samochod malo zostalo a on mi wywrzeszlaczal ze ja jego okradal dlatego to ja sie wkurzyla i zalorzylam jemu osobne konto ( bo niby dlaczego ona za moje pieniadze ma sobie robic wycieczki do Polski?) Moze za rok i ja uzbieram na bilety dla mnie i malej i za rok to my sobie polecimy a on bedzie siedzial i zarabial ( o ile ja do zyje za ten rok )
normalnie nie wiem jak ja mam dzielic rachunki?
No bo niby przedszkole placimy na pol
Ja oplacam komorki, karte kredytowa( ale tylko ja ja uzywam wiec tu nie chce jego laski)
i dziecko ( jedzenie do przedszkola, ubranie itd.....)
On na glowie ma tylko samochod ( splaca raty) + ubezpieczenie + paliwo
za mieszkanie nie placimy, za jedzenie nie placimy nie mamy zadnych rachunkow i jeszcze sa problemy?
Ja boje sie z nim isc na stancje czy zaciagac kredyt na dom bo skoro jest teraz klotnia o kase to co bedzie jak dojda rachunki , ogrzewanie itd
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 377 dni temu Posty: 3588 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-08, 01:59
mam sporo kasy,czasami mi brakuje bo pracuje nieregularnie ale po jakimś czasie znowu moge sobie na wiele pozwolic...i wtedy denerwuje mnie jak słysze że nie chce żebym za coś płaciła itp.kurde to co mam sama jeśc pizze a reszte wyrzucic skoro mam ochote to ja zapłace.dziwna męska duma mnie wnerwia pieniądze nie są po to żeby je miec tylko po to żeby z nich korzystac,a wydawanie ich z kimś kogo sie kocha jest jeszcze przyjemniejsze
_________________ wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 149 dni temu Posty: 10
Profil: Wzrost: 163
Stan: panna
Wysłany: 2008-07-09, 23:05
Mam problem z tym płaceniem rachunków.Mój narzeczony na poczatku znajomosci chetnie płacił za mnie.Raz poszlismy na dyskoteke i wydał sporo.Na drugi dzien wyraził niezadowolenie,stwierdził ze nie mozemy tyle wydawac,bez słowa oddałam mu połowe pieniedzy które wydał.Nie zaprotestował.Nie uzneje sponsoringu wiec czesto płace za narzeczonego tak aby było pół na pół.Przykro mi tylko bo byłoby miło gdyby on czasem nie pozwolił mi zapłcic.Ja studiuje i dorabiam ale nie mam duzo.On pracuje,ma duzo wiecej pieniedzy jednak czesto narzeka ze cos jest drogie,ze nie ma kasy,rezygnuje z kupna jakiegos ciucha dla siebie bo szkoda mu pieniedzy...ja lubie kupowac innym.tak okazuje uczucia.Chciałabym tylko zeby nie było to na zasadzie-on sie przyzwyczai ze ja tak czesto płace.Zeby powiedział''nie nie Kochanie ja zapłace''a nie tak chetnie brał ode mnie pieniadze.Nie chce go podliczac ale ostatnio naprawde sporo wydałam na nas.Drugi problem,on nie kupuje mi kwiatów.Ewentualnie na urodziny i Dzien Kobiet.A ja bym tak chciała tak po prostu..głupiego tulipana czy żonkila wiosna za 20 groszy chociaz.On mówi ze piekne kwiaty sa dla mnie stworzone i na tym sie konczy.Mówiłam mu kiedys jakos pry okazji tematu'' kwiaty''ze kupuje mi tylko na okazje,jeszcze kiedy indziej podawałam przykłady ze tak miło dostac kwiatka,ze tak je lubie.Nic....A dzis tekst''chciałbym Ci dawac piekne kwiaty''czy jakos tak...jestesmy na pizzy pan chodzi z rózami i nic i zawsze kiedy przechodzimy obok kwiaciarek i one zachecaja do kupna,on odmawia,a mi jest smutno.Przepraszam ze nudze..chciałam sie wygadac
.
Profil: Imię: fajna babka
Wzrost: 156
Włosy: brunetka
Stan: jeszcze panna ;)
Partner: Tomasz ;*
Nastrój:
Wysłany: 2008-07-10, 15:39
Teona100, nie nudzisz!!! dobrze że sie wygadałaś może ci ulży
ja miałam taki sam problem z moim eksem próbowałam wszystkiego słodkich oczek kiedy szliśmy obok kwiaciarni, wyrzutów, pokazywania przykładów np gdy koleżanka dostała kwiatek i zawsze on zagadywała to czymś innym... wkurzało mnie to ..ale nic nie pomogło od koleżanki wiem że jak kiedyś sie wkurzyła i zaczęła sobie przysyłać sama kwity to wywołała sensacje w związku a gdy chłopak zapytał ja skąd sa te kwiaty (jak dostała już 5 wiązankę) ona powiedział że sama sobie przysyła żeby koleżanki nie pomyślały że ma takiego chłopaka ofermę co nawet jej kwiatka nie daje i o dziwo ten sposób pomógł. Ale ja nie miałam odwagi go zastosować.
Co do kasy wogóle to zawsze też za mojego eksa płaciłam niby były to grosze bo chodziliśmy wyedy do liceum i spotykalismy sie w szkole a po szkole jakies tam chipsy i cola i było miło no ale zawsze to ja płaciłam...a nie pracowałam a pieniądze dwali mi rodziec ... i tak to jemu w krew wszeło że juz nawet przestał pytac z kultury że zapłaci
Możę spróbujesz sie postawiać czyli nie idziemy do kina bo nie mam pieniędzy itd nie kupie sobie tego bo mnie nie stać... a gdy zapyta o co chodzi to mu wyjaśnij że zarabiasz mało i co prawda nie oczekujesz że cię będzie utrzymywać ale wasze wspólne wyjścia cię drogo kosztują , niech wie że czasem liczysz że on zapłaci za coś bo w końcu nie musicie wyliczać sie do ostatniego grosza bo było by to nielo0giczne bo ciebie na polowe tych rzeczy nie było by stać ... może zapytaj czy ty pamięta jak kiedyś cie zapraszał i on płacił? że chciał byś czasem dostać prezent bo lubisz też prezenty dawać i starasz sie choć zarabiasz mnie. pogadaj z nim na spokojnie... musicie to wyjaśnić jeszcze przed ślubem byś nie maiła problemów później ... trzymam za ciebie kciuki
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 149 dni temu Posty: 10
Profil: Wzrost: 163
Stan: panna
Wysłany: 2008-07-10, 23:01
no własnie juz sie troche zastanawiam nad tym co bedzie po slubie... zeby nie było wiecznie ''na to nas nie stac ''itp a on jak pójdziemy do sklepu to tylko noskiem kręci ,ze drogo.Biedak nie ma za duzo ubran,jesli juz to jakies sprzed 10 lat...niestety ja go mobilizuje ale widze z jakim trudem mu przychodzi płacenie za nowe ubranie.A po Slubie budzet wspólny i moze byc protest jesli bede chciała kupic sobie jakis kosmetyk.Ale ta historią o kolezance co sobie sama kwiaty przysyłała to mnie rozwaliłas.Moje Słonko było by zdruzgotane gdyby zobaczyło kwiatek nie od siebie i chyba by nie skojarzyloże kobiecie nalezy dawac kwiaty,ze tak jest fajnie,miło,słodko...To tak jak z Walentynkami hehe poszlismy na pizze do koszmarnej stołówki,a ja sie wystroiłam bo myslałam ze zaprosi mnie na romantyczna kolacje
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 245 dni temu Posty: 6413 Skąd: z malej osadki
Profil: Imię: Ola
Stan: zakochana
Partner: Tomek
Nastrój:
Wysłany: 2008-07-11, 07:05
u mnie na poczatku wlasnie kazdy placil za siebie lub raz ja za wszystko raz on zeby nie bylo glupich sytuacji,
tym samym kazdy z nas czul sie dobrze i bez zobowiazan...
a teraz mamy kazdy swoje ale w sumie to razem bo i tak wszystko wspolnie kupujemy czy normalne zakupy czy sprzet i jest swietnie
_________________ Kobieta kochana zawsze odnosi sukces...
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 225 dni temu Posty: 3490
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2008-07-15, 22:46
U mnie glownie P placi. Ale ja tez sie czesto dokladam. Jemy wspolnie wiec mozemy tez dzielic wydatki. Tak jest sprawiedliwie:) Choc czesto on sam chce cos postawic.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum