Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 739 dni temu Posty: 2960 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2008-03-03, 10:17
Zielonooka napisał/a:
Piajczyna ma sporo racji np z tymi wakacjami, skoro on ja zapraszal na wakacje to glupio byloby gdyby sponsporowali to jej rodzice:)
no zależy jak to jest, bo my np z Piotrkiem też jeździmy na wakacje, ale on mnie nie musi na nie zapraszać, bo po prostu oboje wiemy, że jak tylko się uda to gdzieś jedziemy, a nie, że jedno drugie zaprasza
Wielkopolanka napisał/a:
wkurza mnie to ze on cala wypłatę "przepuszcza" tzn traci i nic nie odklada, a ja uwazam ze powinien cos tam odkładać
no tak, ale to są jednak jego pieniądze i moim zdaniem nie powinnaś się za bardzo do tego wtrącać. Ja mam podobną sytuację i kiedyś to zrozumiałam. Dopóki nie mieszkamy razem, nie mamy wspólnych wydatków, zobowiązań, to Piotrek ma prawo wydawać pieniądze na to co chce ( chociaż dla mnie czasami to jest wydawanie kasy na bzdury). Ale w końcu to jego pieniądze. Ja co prawda, nie zarabiam jako taka, ale mam kasę od rodziców i ze stypendium. I wystarczył raz, że Piotrek mi coś tam powiedział, że ja nie umiem oszczędzać tylko na ciuchy i jakieś bzdury wydaję. Ale mnie wkurzył - wtedy zrozumiałam jak on musiał się wkurzać jak ja mu coś o jego kasie marudziłam. Ja, tak samo jak on mam swoją kasę i sobie nie życzę, żeby on moją kasą rozporządzał.
Logiczne jest dla mnie, że to się zmieni w momencie gdy zaczniemy razem mieszkać. Ale myślę, że wtedy po prostu czeka nas jedna poważna rozmowa na temat kasy - co jak dzielimy itd i będzie dobrze.
Co do wyjść - płaci Piotrek. Nie pozwala mi płacić, bo wtedy głupio się czuję - on ma bardzo zakorzenioną gdzieś tą właśnie męską dumę, która mu mówi, że to facet powinien płacić. Ja już przestałam się z nim o to kłócić, bo nigdy nie przyniosły te kłótnie skutków. A jak jedziemy gdzieś razem - czy to wakacje, czy sylwester czy jakiś wypad po prostu, to się składamy po równo i wtedy wszystko kupujemy z tej ściepki
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 572 dni temu Posty: 5524 Skąd: Sweden
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2008-03-03, 10:37
po pierwsze zasadnicza różnicą jest to czy mieszka sie razem czy nie
Wazne zeby w zwiazku nie bylo "ja daje kase Ty dajesz d*py"
zgadzam sie z Kociakiem co do tego, zeby nie mieszac sie w sprawe wydawanych pieniedzy przez polowka. jesli to zarobione przez niego to ma prawo robic z nimi co chce.
Kociak napisał/a:
(...)Dopóki nie mieszkamy razem, nie mamy wspólnych wydatków, zobowiązań, to(...)
_________________
Nie rozmawiaj z głupcem, bo najpierw zniży Cię do swojego poziomu a później pokona doświadczeniem.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 426 dni temu Posty: 546 Skąd: ...
Profil: Imię: Pajunia
Wzrost: 178 cm (duuuża urosłam :P)
Włosy: Różnie, choć z przewagą czarnych:P
Stan: Zaręczona:)
Partner: Rafcio :*
Wysłany: 2008-03-03, 14:54
My z Rafciem mamy wspólną kasę (tzn mamy dwa konta w banku, ale zazwyczaj i tak np. jak chcę sobie coś kupić i mi brakuje to on mi dokłada, a jak mu brakuje do czegoś to ja mu dokładam:)) Zakupy robimy razem i obojętne jest którą kartą płacimy. W końcu to nasze wspólne pieniądze. Jeszcze się o to nigdy nie pokłóciliśmy, tylko kiedyś sprzeczka była, bo On mówi, że ja jestem bardziej rozrzutna od niego. W sumie to prawda...
Informacje: Dołączyła 487 dni temu Posty: 2990 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-03, 16:05
My na razie nie mieszkamy razem, każde z nas ma własne zarobki i własne konto, ale w praktyce często za coś płacimy praktycznie wspólnie. Za wyjścia płacimy raczej na zasadzie, że płaci ten, kto ma. Piotrek zarabia dużo więcej niż ja, ale ma też większe wydatki (np. ubezpieczenie samochodu, paliwo, on musi płacić za studia - ja nie), dlatego różnie to wychodzi. Często się zdarza, że kupi mi jakiegoś ciucha, jak razem jesteśmy w sklepie, ale też ja nieraz kupię coś jemu
Mieszkamy razem kase trzymam ja z kilku powodów
właściwie żyjemy z mojej pensji bo Krzysiek tylko dorabia z racji kończenia studiów
jesli sa akurat targi i jest wiecej to to co mu zostanie ( sam opłaca swój telefon i dojazdy jedzenie kiedy na przyklad nie chce mu sie szykowac w domu) daje na zycie
Krzysiek obecnie może mniej ale kiedys byl okropnie rozrzutny to co zarobił od razu przepuścił...masakra
wieksze wydatki jak wakacje na przykład odkładamy wczesniej
generalnie nie mamy wiekszych problemów z kasa ale jak widze , że Krzysiek na przykład chciałby coś kupic a my mamy inne wydatki to go sprowadzam na ziemie bardzo szybko
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 454 dni temu Posty: 195
Profil:
Wysłany: 2008-03-03, 18:25
zauważylam, e moja kumpla bardzo często pozycza swojemu połowkowi kase ( nie mieszkaja razem-on zawsze jej oddaje to) jest to tak raz w miesiącu,czasem rzadziej. co o tym sądzicie? (nieraz 50zł. nieraz 500zł-róznie-ale on oddaje to)
Informacje: Dołączyła 341 dni temu Posty: 1855 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-04, 01:58
cerrata napisał/a:
my jeszcze nie mamy 'wspólnej' kasy, ale na bank będziemy się o nie sprzeczać bo Radek nie umie oszczędzać a ja aż nadto
no wlasnie tak juz od jakiegos czasu mialam zamiar was o to zapytac jak trzymacie wspolna kase??????
U nas jeszcze przed slubem jak mieszkalismy razem to kasa byla wspolna mielismy wspolne konto.I cala kase trzymalismy razem!I jak ja pracowalam i jak siedzialam w domu nigdy nie bylo problemu i klotni o kase!
Teraz odkad R przyjechal tutaj ja poszlam do pracy ( corka do przedszkola - przedszkole jest tutaj do 5 roku zycia baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo drogie) zaczely sie schody R zaczol sie klocic o kase!Wydzielac moj twoj czek.Doszlo do tego ze otworzylam jemu osobne konto bo nie chcialam trzymac wspolnej kasy!
Teraz nadal mamy osobne konta ( ona zarabia i pracuje dwa razy wiecej niz ja) wiec daje mi polowe kwoty za przedszkole i na tym sie konczy jego dofinansowanie jedzenie dla majel do przedszkola kupuje ja, ubranie, buty ...... wiadomo dziecko kosztuje za wszystko place ja.
Teraz on zbieral sobie kase na wyjazd.Splaca samochod ( raty)
Nie chce mieszkac do smierci z moimi rodzicami chcialabym sie kiedy wyprowadzic ale jak narazie to stoje na kruchym lodzie i nie wiem czy wogule zaczynac rozmowe z Mr.R na temat kasy jak ma zamiar to(podzial kasy na moje twoje) dalej ciagnac?
Jak to jest u was?Jak macie podizelone podzial placenia rachunkow itd......
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 385 dni temu Posty: 2978
Profil: Imię: Kasia
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2008-03-05, 13:20
My nie mieszkamy razem ....jeszcze Planujemy to na pazdziernik ze wzgledu na moje obecne zobowiazania w moim miescie.Jak dotej pory to za wyjscia, knajpy itp. placil moj M, twierdzac, ze nigdy kobieta za niego nie zaplaci. Z czasem przemowilam mu do rozumu i zdarza sie tak, ze ja place w knajpie Jak jestem u niego np pare dni to kwestia zakupow wyglada tak, ze jak wie, ze przyjade wtedy i wtedy to wczesniej zapelnia lodowke, bylem ja nie placila za zakupy Ale jak nie zdazy to placimy na pol, albo ja robie zakupy poprostu wczesniej bez niego
Jak np mi zbraknie na cos to mi pozycza.Ale zawsze oddaje. Nie chce zeby mi "dawal" kase. Zona jego jescze nie jestem.
_________________ ..... Nie wystarczy pokochać, trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie .....
my od momentu, w którym zamieszkaliśmy razem mamy wspólne pieniążki. ślub w zasadzie zmienił tylko tyle, że po nim zlikwidowaliśmy konto Marcina i założyliśmy 1 wspólne. ale od zawsze pieniążki były wspólne. obydwie wypłaty przychodzą na konto i z nich ja opłacam rachunki, kredyt itd. w ogóle to pieniędzmi ja zarządzam to, co Marcin przyniesie z taxi idzie na życie i tez ja inkasuję wszystko (oprócz tych pieniążków, które M. odkłada sobie na prezenty dla mnie ), natomiast kasa, którą ja mam z korków idzie często na moje zachcianki - jakiś ciuszek czy coś tam innego. staram się też zawsze którąś tam kaskę odłożyć na bok, czy to na wakacje, czy na jakiś mebel, czy sprzęt droższy.
ogólnie problemów nie ma i nie było po prostu od razu założyliśmy, że mieszkając razem mamy wspólne pieniądze i tak jest dla nas najzdrowiej i najwygodniej dziwne jest dla mnie bardzo, kiedy pary, małżeństwa mieszkające razem liczą się co do grosza
Informacje: Dołączyła 341 dni temu Posty: 1855 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-06, 13:49
Madzia81, widzisz u nas do tej pory tez tak bylo, i nie bylo problemow ale odkad ja tutaj poszlam do pracy i on zarabia duuuuzo wiecej teraz nie w pl to jemu odbila totalna plama i z lacha daje mi na przedszkole polowe sumy, a reszte oplacam ja.Rach z komorki, jedzenie i ubranie dla malej, no przepraszam on spalaca samochod raty i sobie wycieczki do pl stad sie wzielo moje pytanie jak dzielicie kase?Bo ja teraz nie wiem jak mam dzielic rachunki kto za co ma placic!A jak cos powiem to on sie drze ze ja wyciagam lape do jego pieniedzy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum