Informacje: Dołączył: 289 dni temu Posty: 111 Skąd: nieistotne
Profil:
Wysłany: 2008-04-06, 15:58
niki napisał/a:
Misiek mnie słucha, tylko nie wiem do końca czy w pełni świadomie, tzn stwarza pozory, że słucha jak go zamęczam niby problemami, ale w naprawdę poważnych i trudnych chwilach wspiera mnie i słucha , mówi, żebym się nie martwiła i pomaga szukać rozwiązania
Moge s w 100%pod to podpisac,zgdadzam s i w moim zwiazku jst tak samo. Ale wiem ze w ciezkich chwilach i naprade ciezkich prolemach mnie nie zostawi:*
[ Dodano: 2008-04-06, 16:58 ]
i dokladnie wysucha i poradz,to zostawii to glupio brzmi i nie o to mi dokladnie chodzilo:)
mój zawsze jakos próbuje mi pomóc w problemach i w miare zrozumiec ale derenwuje mnie gdy mówi mi ze kiedys byłam inna inaczej podchodziłam, do swoich problemów itd
mówi ze byłam miła i słodka i taką każdy mnie zna , zawsze usmiechnięta ale prawda jest taka ze jak mam problem i mi ciężko to nie mam jeszcze siły udawac przed nim ze jestem dalej zadowolona i słodziutka tylko dlatego ze on mnie taką lubi
Sweet Shanit, mam dokładnie tak jak Ty... czasami jak coś idzie nie tak, to po prostu nie mam ochoty się uśmiechać, a On zaraz bądź taka jak zawsze No i tłumacz takiemu, ja, ze źle się czuję a On uśmiechnij się jakby to miało coś rozwiązać, czasami się kłócimy z tego powodu, ale ostatnio lepiej z tym jest i On próbuje wreszce zrobić coś żebym miała powód się uśmiechać a nie tylko gada
Informacje: Dołączył: 213 dni temu Posty: 36 Skąd: Slask
Profil:
Wysłany: 2008-06-17, 13:59
No tak jest ze lepiej jak sie nie mowi o problemach...Moj tez jakos nie slucha zbyt ich. Ale nie jest tak zle Ja bardzo lubie pomagac komus w problemach. Takie jest zycie ze trzeba pomagac sobie nawzajem
Informacje: Dołączyła 207 dni temu Posty: 280 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Kasia
Włosy: brąz
Partner: Łukasz
Wysłany: 2008-06-17, 16:37
Na tym chyba polega związek, aby wspólnie się wspierac i pomagac sobie w rozwiązywaniu problemów.
Ja nie jestem osobą zbyt wylewną, ale mój Ł. zawsze zauważa, gdy coś jest nie tak i wszystko ze mnie wyciąga. Chętnie słucha i pomaga mi w trudnych chwilach
_________________
Kiedy patrzy się razem w górę, niebo się przybliża...
Informacje: Dołączyła 284 dni temu Posty: 2916 Skąd: w krainie marzen...
Profil: Imię: S.
Wzrost: malutka
Włosy: czarnulka
Stan: szczęśliwa żonka:)
Partner: P.
Nastrój:
Wysłany: 2008-06-17, 17:33
hm.. zawsze mnie wspeira a przynajmniej sie stara.. i na ogol mu wychodzi.. wiadomo ze nie zawsze jest rozowo... ale on potrafi mi pomoc.. jakos rozladowac napiecie.. nawet rozsmieszyc... wie kiedy ma przytulic i jak to zorbic... czasem mowi ze przesadzam i napewno nie jest az tak zle.. moze troche histeryzuje.. ale zawsze mi pomaga i nigdy sie na nim nie zawiodlam...
_________________
kocham i jestem kochana... to największe szczęście:*
Zdziwiłabym sie jakby któras ze znajomych byla z facetem, który nie przejmuje sie jej problemami,dołami itp W koncu partnera mamy od tego, by nam pomagal , wspieral itd ,no nie?:P
Nie wymagam by zawsze przy mnie byl, by rozumiał kazdy mój problem i w kazdej sytuacji mówił/robił wszystko tak, jak ja bym tego chciala , ale do cholery niech chociaz pokaze, ze interesuje go moja osoba i to, co powoduje mój smutek i placz.
Na szczescie Tomek podchodzi do tego tematu podobnie , moge na niego liczyc. Jako jedyna osoba humor poprawi mi samym telefonem czy sms'em , o jego usmiechu nie wspomnę. Jako , ze jest starszy, ma wieksze doswiadczenie zyciowe , jego rady są mądre i przydatne. Pokazuje mi , ze tak naprawde sytuacja ktora uwazam za "bez wyjscia" wcale taka nie jest , daje pomysly na jej rozwiazanie i momentalnie mi przechodzi.
Ostatni problem to powrót do zdrowia i chec wyniesienia sie z domu i tu tez znalazlam wsparcie. Wizja wspólnego mieszkania cieszy mnie niezmiernie .
Mój mi zapowiedział, że jak mam problem, jest mi źle i nie mogę sobie z czymś poradzić, to od razu mam do niego z tym przychodzić, to mi pomoże. Nie spotkałam się nigdy z ignorancją z jego strony, czy bagatelizowaniem problemu. Nigdy nie był niezadowolony, gdy mu się wygadywałam. Gdy jest mi źle mogę się wypłakać na jego ramieniu <oczywiście, jeżeli jesteśmy razem, bo na odległość tak się nie da >
Zawsze udziela mi wiele cennych rad i wyciąga mnie z dołka. To taki mój prywatny psycholog i konfesjonał
Profil: Imię: fajna babka
Wzrost: 156
Włosy: brunetka
Stan: jeszcze panna ;)
Partner: Tomasz ;*
Wysłany: 2008-10-13, 12:43
moje kochanie pod względem wysłuchiwania moich problemów (rzeczywistych badz urojonych ) jest naprawdę aniołem ..... Tomasz wysłuchuje od poważnych kłótni z rodzicami bo problemy moich koleżankę ..... jakoś tak sie utarło że przychodzę i mu opowiadam jak było co tam kto robił i często gadam o problemach innych osób wiem że on tego dalej nie powtórzy a jakoś mam na to inny obraz ...moje koleżanki nie maj nic przeciw śmieją sie że ja to taka gaduła jestem że jak mu nie powiem to spać nie będę umieć w nocy ..... jeśli mówią bym nikomu nie mówiła to nie powiem ale najczęściej nawet niekiedy prosza mnie bym zapytała tomka co o tym sadzi czy to normalne jego zdanie że "ich facet coś tan coś tam" i uzyskują dziki temu inny kont patrzenia na sprawę ...... i o dziwo tomek mnie słucha potrafi powtórzyć która koleżanka z kim kreci z czy co tam u niej mnie zawsze wspiera pociesza siedzi i głasze po główce mówiąc że będzie dobrze po prostu pod tym względem mam anioła .... który też czasem mi opowiada o jego problemach stopniowo zaczyna sie otwierać na mnie
Informacje: Wiek: 18 Dołączyła 145 dni temu Posty: 40 Skąd: Kluczbork
Profil: Imię: Aneta
Włosy: blond
Stan: zakochana panna :)
Partner: M.
Wysłany: 2008-10-13, 16:15
Mój M. nigdy nie odmawia pomocy, zrobi wszystko by mnie rozweselić. Gdy jest mi źle, to wręcz żąda żebym mu powiedziała o co chodzi, a denerwuje się i niecierpliwi tylko wtedy gdy nie chcę się podzielić z nim problemem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum