Ja pytałam wczoraj mojego przyszłego męza, czy by chciał. Jednoznacznej odpowiedzi nie usłyszałam, bo nie wie. Boi się, że się bedzie bał, że zemdleje czy cos takiego. Ale mysle, ze jak kobieta jest juz w ciazy, brzuszek jej rosnie, to dobiero wtedy rozmowy na ten temat sa racjonalne. Teraz nie ma co gdybac. Chociaz ja tak bardzo chce miec fasolke...
_________________ Humor to jeden ze sposobów samoobrony przed wszechświatem.
Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 324 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2007-11-27, 15:44
elleth napisał/a:
Ale mysle, ze jak kobieta jest juz w ciazy, brzuszek jej rosnie, to dobiero wtedy rozmowy na ten temat sa racjonalne.
zgadzam się ze zdanie koleżanki w 100%.
Jednego jestem pewna, gdybym rodziła dziecko to nie chciałabym być całkowicie sama.
Warto aby był obok ktoś kto ma "oko" na to co się dzieje.
Same wiemy, jaka znieczulica panuje wśród niektórych lekarzy czy położnych.
A czy to będzie mąż, czy mama, czy przyjaciółka to pewnie się okaże w praktyce
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 260 dni temu Posty: 39 Skąd: śląsk :-)
Profil: Stan: mężatka
Wysłany: 2007-12-14, 19:38
mąż był przy porodzie naszego dziecka i bardzo sie ciesze(nigdy nie chciałam) coprawda pod sam koniec wyszedł , ale poród to nie tylko przychodzisz kładziesz sie i rodzisz tylko trzeba chodzić , ruszać się ja rodziłam w nocy na oddziale była tylko ze mną położna nie wiem chyba bym zwarjowała sama , a tak było sie do kogo odezwać porozmawiać no i jakoś tak przyjemnie było wiedzac ze jest ktos ci bliski z tobą oczywiście jeżeli ktoś chce moze wziasc np mamę . Koleżanka rodziła w szpitalu w którym akurat leżała jej mama i towarzyszyła jej do końca
ja jestem matka 2 corek (8 lat i 5 lat) przyszedl moment w ktorym zapragnelam miec znowu takie malenstwo.niemoge sobie na to pozwolic w kwestii mieszkaniowej.ale do rzeczy..przy pierwszym porodzie maz byl obecny byla rewelacja rozsmieszal mnie tak dlugo jak tylko dalam rade to znosic moje lozysko nazwal swinska watroba(tak powiedzial lekazowi pewnie byl wszoku)ale ogolnie milo i wesolo to wspominam przy drugim porodzie wiedzac co go czeka(okazalo sie ze jednak moj maz juz tak wesolo tego nie wspomina)juz go zabraklo.ale niebylo zle
Informacje: Dołączyła 455 dni temu Posty: 6463 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-12-28, 23:19
lila napisał/a:
moje lozysko nazwal swinska watroba(tak powiedzial lekazowi pewnie byl wszoku)
o matko no ja po takim tekscie nie byłabym w stanie przec ze smiechu chyba ale trzeba mu przyznac ze ma fantazje ale ja juz bym nie urodziła hahahah co by mi sie przypomniało to bym smiechem wybuchała to napewno był szok co do 2 porodu ...faceci nie znosza widoku krwi to mięciochy hahahaha a my babeczki jestesmy twardziochami tylko ciiii bo sie wyda lepiej niech mysla ze jest odwrotnie
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 292 dni temu Posty: 1442 Skąd: zielona góra
Profil: Imię: sylwia
Stan: szczęśliwie zaręczona
Partner: R.
Wysłany: 2007-12-29, 17:01
Madae napisał/a:
faceci nie znosza widoku krwi to mięciochy
masz całkowitą racje!! kiedy ja rodziłam to R. był ze mną, ale tylko na początku. kiedy po 2 godzinkach zaczeła się akcja porodowa to zrobiło mu się tak słabo że musiał wyjść, a niby taki duży i silny facet
_________________ Gdy upadnę, wstanę dzielnie,
by przekazać to, co cenne
Widzieć to, co niewidzialne,
dotknąć to co nietykalne.
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 267 dni temu Posty: 162
Profil: Imię: Ania
Wysłany: 2007-12-30, 19:01
Kiedyrodziłam Agatkę byliśmy z mężem jeszcze bardzo młodzi ja miałam 16 lat on 18 więc rodziłam sama!! Jednak przy narodzinach Karola mój mąż towarzyszył mi, bardzo mnie wspierał, uspokajałi pracował za.... tłumacza!!! Mojego synka rodziłam w Londynie i mimi że znam angielski to tamtego dnia a raczej bardzo wczesnego rana wyglądało to tak jakbym nie rozumiała kompletnie nic co do mnie mówią!!!! Poród za granicą i w Polsce w ogóle nie ma porównania!!! Tam sto razy lepiej
Informacje: Wiek: 17 Dołączyła 246 dni temu Posty: 593 Skąd: Zawiercie
Profil: Imię: Paulina
Wzrost: 165 cm
Włosy: szatynowy
Partner: Igor
Wysłany: 2007-12-30, 20:39
Wiecie co jest najsmieszniejsze: ze moj chlopak wyobraza sobie porod bardzo prosto i milo. Ja sie klad, hop dziecko wyskakuje i tyle, a trwa tyle co przerwa na reklame. Jak go zaczelam uswiadamiac np. o nacinaniu krocza to mi nie wierzyl i poszedl sie mamy zapytac czy to prawda
_________________ Łapie chwile ulotne jak ulotka...
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 242 dni temu Posty: 33
Profil:
Wysłany: 2008-01-01, 19:54
Moje dzieci rodziłam sama.A mężczyzna siedział i czekał.Nie chciałam żeby mnie oglądał w tak przerażającej scenerii.Ja rozumiem że to bardzo piękne przeżycie dla niektórych kobiet ale to kwestia bardzo indywidualna.No więc mam w sobie duże poczucie prawa do intymności,to że ojciec moich dzieci nie był przy ich narodzinach w żadnym wypadku nie zmniejsza miłości jaką je obdarza.A ja czułam się komfortowo że nie musiał oglądać tej całej krwi,mojego łożyska i ogólnego zamieszania.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 280 dni temu Posty: 3588 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-01, 23:12
ja bym bardzo chciała żeby ze mną była mama-po pierwsze też kobieta,po drugie już rodziła więc rozumie wszystko.i nie musiałabym sie martwic że to okropny widok
_________________ wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum