To ty powiedzialas,ze mam staroswieckie myslenie.Jeskli nawet nie rodzilas to skad mozesz wiedziec jak bedzie???Ja chcialam rodzic z mezem...teraz go mam i zmienilam zdanie.
Madzia twoja maz tez nie chce byc przy porodzie ciekawe jestem dlaczego
To prosze mi wytlumaczyc co to ma wspolnego z miloscia??Jak nie przetnie pepowiny to bedzie je mniej kochal???Gadacie takie glupoty ze mi sie juz tego czytac nie chce.
Mam mnostwo kolezanek ktore rodzily z mezem lub bez i maja rozne zdania,jedne chca za drugim aby druga polowka byla z nimi a jedne doradzaja abym go nie brala
Ostatnio zmieniony przez calineczka 2007-10-21, 19:44, w całości zmieniany 1 raz
Gadacie takie glupoty ze mi sie juz tego czytac nie chce.
troszkę chyba przesadzasz
Cytat:
Mam mnostwo kolezanek ktore rodzily z mezem lub bez i maja rozne zdania,jedne chca za drugim aby druga polowka byla z nimi a jedne doradzaja abym go nie brala
_________________
tyle zdań ile ludzi i trzeba to uszanowac a z tego co przeczytałam to nikt nie naskakuje na Twojego męża
A to ze porod jest dla mnie zlem koniecznym???
I dziwne jest to ,ze do klotni jest wiele dziewczyn wtedy to jak mrowki sie zbiegacie aby odpowiedziec.
Ja wyrazilam swoje zdanie tylko a wy tu o milosci itp
Co do tego staroswieckiego myslenia to przepraszam,zle przeczytalam
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 597 dni temu Posty: 2323 Skąd: wałbrzych
Profil: Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2007-10-24, 16:42
ja tez nie jestem szczegolnie sklonna do tego by moj przyszly maz byl przy porodzie, po prostu nie chce. nie dlatego ze sie wstydze, czy tez go nie kocham. po prostu mam taki poglada na ta sprawe. choc chcialabym zeby byl gdzies blisko, ale juz w momencie porodu niech lepiej zaczeka pod drzwiami. zalezy mi zeby w tej chwili byla przy mnie siostra
a gdybym ja chciala zeby byl przy porodzie, a on nie chcialby? nie uwazam ze kochal by mnie mniej lub tez wcale. moze czulby sie bezradny, ze nie moze mi pomoc
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 332 dni temu Posty: 41 Skąd: UK
Profil: Imię: Asia
Wzrost: 162 cm
Włosy: blond
Stan: mężatka
Partner: Grzesiek
Wysłany: 2007-10-24, 22:24
Wydaje mi się, że jest to osobista sprawa każdego człowieka. Mężczyźni są bardziej wrażliwi niż nam się wydaje i to, że dany facet nie chce być przy porodzie to nie jest kwestia braku miłości czy tego typu bzdur. Mężczyźni boją się, czy wytrzymają to psychicznie. I zgadzam się z tobą niki że mąż czuje się wtedy bezradny, widząc że jego żona cierpi. Pamiętajmy, że my będąc w ciąży wertujemy dziesiątki czasopism, zagłębiamy się w tematy opisujące przebieg porodu, a faceci - nie! Bynajmniej mój mąż ani razu nie wziął żadnej gazety tego typu do ręki i nie przeczytał o porodzie. Dla nich to jest czarna magia.
Ja, jak wcześniej już pisałam, rodziłam z mężem i jestem z tego zadowolona. On też. Ale nie można nikogo zmusić do tego. A to, że go nie będzie z nami na sali porodowej to na pewno nie jest brak miłości.
_________________ Seks solą życia!!! Ależ tak!!! Tylko któż widział objadać się solą?!
Informacje: Dołączyła 464 dni temu Posty: 4256 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-10-25, 11:47
tutaj przecież nikt nie pisał o braku miłości
chodziło o to, że jak facet jest na porodówce to w pewien sposób uczestniczy w porodzie i nieraz jest przez to bardziej z dzieckiem związany
ale jak ktoś nie chce, to jego sprawa i to wcale nie jest złe
ja rodziłam 3 razy i ani razu mój mąż nie był obecny przy porodzie, za pierwszym razem ból miałam nie do zniesienia i go wygoniłam do domu:) bo on patrzył tak bezradnie jak ja cierpię i nie mógł nic zrobić, za drugim razem trafił na moment kiedy wieźli mnie na cesarkę musiałybyście widzieć jego minę, oczy, taki bezradny mały chłopiec, a za trzecim razem był w UK także tylko smsy nas łączyły. Myślicie że dlaczego faceci nie rodzą dzieci...oni się do tego nie nadają a moje kochane kobietki kiedy macie intymne chwile w sypialni chcecie wyglądać seksownie dla niego, a na porodówce tego seksu nie ma, a po co ma Was oglądać w takim stanie? To jest moje zdanie, są kobiety którym nie przeszkadza obecność męża przy porodzie, wręcz przeciwnie pomaga. Każda para musi o tym zdecydować sama:)
_________________ Rzeczy zakazane są najbardziej pożądane
Witam. Jestem nowa na tym forum, ale chciałabym wyrazić swoje zdanie na temat tzw. rodzinnego porodu.
Uwazam, ze to jest sprawa miedzy dwojgiem ludzi, ja bardzo bym chciala, aby moj M. był obecny przy porodzie, ale nie chcę wywierac na nim nacisku, on zdecyduje, czy ma wystarczajaco duzo sil (bo takie towarzyszenie wymaga duzo sily). Jesli nie bedzie chcial zrozumiem to i to wcale nie bedzie znaczylo, ze kocha mnie mniej.
A tak na marginesie. Moja koleżanka z grupy rodzila w zeszlym roku, razem ze swoim facetem. I malo tego on nawet ogolil ja przed porodem. Moze się to wydawać nie do pomyslenia, jakies obrzydliwe, ale skoro oboje sie na to zgadzają, to co z tego? Ich wybór.
Ja o wiele bardziej boje sie komplikacji podczas porodu. Moja mama ma przerosniete łożysko. Jak mnie rodziła to omal nie umarła. O to się bardziej boje. A nie o to jak wyglądam podczas porodu.
Ja tez nie chcialam aby moj M byl przy porodzie,ale jednak bylo inaczej i jestem szczesliwa,ze byl ze mna wycieral pot z czola przytrzymywal mnie,widzial jak wychodzi nasz synek,przecinal pepowine po prostu byl
I w tym momencie jak mialam bole nie myslalam jak wygladam i czy on mi tam gdzies patrzy chcialam jak najszybciej urodzic.
A moj maz kocha mnie teraz jeszcze bardziej,widzial jak cierpialam i powiedzial,ze nigdy nie spodziewal sie ze tak zawladne jego zyciem,ze tyle mu dam :-
Dlatego ja zmieniam swoje zdanie na ten temat bo jest to cos pieknego jak jest maz przy tobie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum