Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 345 dni temu Posty: 1471 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-12-13, 12:56
Madae napisał/a:
hehehehe co do internetowych krętaczy wiekszosc robi to zeby sie dowartosciowac chyba czy cos ..umawiaja sie na spotkania na ktore i tak nie przychodza...jednak czesc jest tych prawdziwych " zdradziejów" ktorzy mimo ze są np zonaci to chetnie sie spotkają na numerek lub kilka.....
Wiem, coś o tym, rok temu gdzieś tak na wiosnę poznałam przypadkiem w autobusie przystojnego chłopaka, sam do mnie się dosiadł, wysoki, ciemny blondyn niebieskie oczy lekko garbaty nos, niezła budowa ciała... tyle pamiętam siedziałam wpatrzona w okno, myślami byłam gdzieś daleko, nagle on mnie szturcha łokciem i pyta: KTÓRA GODZINA? wyrwana z moich myśli, spojrzałam na niego jak na bandytę ( wkurzył mnie, serio ) nic nie odpowiadając pokazałam mu ręką na górę, aby sobie przeczytał godzinę, która wyświetlała się w autobusie i z powrotem odwróciłam głowę do okna, a ten znowu mnie szturcha i pyta: JAK MASZ NA IMIĘ?
a ja mu na to: ODCZEP SIE! facet zaczyna się śmiać i mówi: MASZ CIEKAWE IMIĘ tak mnie wkurzył, że wstałam i odeszłam dalej. Następnego dnia jechałam tym samym autobusem ( do pracy ) i jak tylko zobaczyłam tego pajaca od razu usiadłam koło starszej pani, byle tylko mnie nie zaczepiał, ale to nic nie pomogło pochylił się i wyszeptał mi: PODOBASZ MI SIE, MOŻE PÓJDZIEMY NA KAWĘ? zmierzyłam Go dokładnie dając mu tym samym do zrozumienia, że nic z tego, że nie jestem zainteresowana, wysiadłam na moim przystanku.. kiedy wyszłam o 19stej z pracy zobaczyłam tego pajaca przed budynkiem, już chciałam zawrócić i iść innym wyjściem, kiedy on podbiegł do mnie i zawołał: CHCE TYLKO POGADAĆ I NIC WIĘCEJ!
I tak zaczęła się nasza znajomość spotykaliśmy się kiedy tylko mieliśmy wolne dni, po pół roku, zaczął nalegać, abyśmy się do siebie bardziej zbliżyli, ja oczywiście nie chciałam, bo nie za bardzo mu ufałam.... i dobrze zrobiłam.... otóż miesiąc później napisała do mnie na gg jakaś dziewczyna... zapytała mnie czy znam jej męża? oczywiście będąc w szoku odpowiedziałam, że nie!! no bo skąd... ale jak przesłała mi jego zdjęcie, to po prostu zostałam szoku!! byłam tak wkurzona, że biedna szklanka ucierpiała, bo ze złości rzuciłam nią o ścianę, oczywiście spytałam się, jej skąd zna mój numer gg, odpisała, że jestem zapisana u niego w kontaktach jako Agunia, kolejny szok, w tedy przeprosiłam dziewczynę, bo było mi głupio, no ale skąd mogłam wiedzieć, że on jest żonaty, nie miał na palcu obrączki...
Chwilę poklikałyśmy ze sobą, i potem doszłyśmy do wniosku, ze w bawimy go w pułapkę trzy dni później, to jest w sobotę, umówiłam się z nim w parku na godzinę 17stą, przyszedł ja siedziałam na ławce i czekałam, pochylił się pocałował mnie jak gdyby nic usiadł się koło mnie objął ramieniem i spytał: TO, CO IDZIEMY DZIŚ DO MNIE? miałam taką ochotę mu walnąć w łeb... ale hamowałam się jak mogłam wyciągnęłam z torebki telefon komórkowy i udałam, że muszę odpisać kumpeli na esemesa, bo właśnie do mnie napisała, no i dałam jej znak, że może przyjść, jak tylko stanęła przed nim, facet normalnie zbladł, ona nakrzyczała na niego a on milczał... dalej nie wiem,co było bo sobie poszłam tak więc Madae ma rację, jest dużo zdradziejów!!
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 724 dni temu Posty: 2960 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-12-15, 01:09
Agula, długi post, szkoda, że nie zupełnie na temat.
Z mojej strony margines tolerancji jest dość spory Nie sprawdzam Piotrkowi żadnych prywatnych rzeczy, bo po prostu nie mam powodów, poza tym - jakby coś miało się zdarzyć, wolałabym o tym dowiedzieć się w inny sposób niż podczytując jego prywatność.
Co by było gdybym się dowiedziała o wirtualnych znajomościach? Na pewno bym z nim o tym rozmawiała. Co one znaczą, czy cokolwiek znaczą, czy to chwila słabości, czy coś poważnego.. Chociaż nie wiem na 100% - łatwo jest mówić " na sucho", a gdy jest się w konkretnej sytuacji wtedy można zachować się zupełnie inaczej.
Informacje: Dołączył: 368 dni temu Posty: 48 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Katarzyna
Wzrost: 172
Włosy: ciemny blond
Partner: Marcin
Wysłany: 2007-12-15, 10:41
ja jestem z natury baaaaaardzo tolerancyjna .... ufam ichce aby mi ufano....NIESTETY!Tylko ja...moja druga polowa mi nie ufa....sprawdza moj telefon i co tylko sie da...czyta sms zanim ja zdaze go odebrac...nie moge sobie z tym poradzic...chcialabym zeby on sie zmienil....
_________________ słowa niewypowiedziane
niesie w milczeniu czas
boli mnie , że nasza miłość
napotyka na przeszkód las
Informacje: Dołączyła 537 dni temu Posty: 6460 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-12-15, 15:52
w łep go oj ja bym czegos takiego nie zniosła długo.... nie mam nic do ukrycia ale nie znosze hamstwa...zreszta jest cos takiego jak tajemnica korespondencji i dobre wychowanie....jak nie rozumnie po dobroci to rób z nim to samo tylko bardziej zeby załapał o co biega....ciekawe jak on sie wtedy poczuje
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 345 dni temu Posty: 1471 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-12-15, 20:58
Kociak napisał/a:
Agula, długi post, szkoda, że nie zupełnie na temat.
Z mojej strony margines tolerancji jest dość spory Nie sprawdzam Piotrkowi żadnych prywatnych rzeczy, bo po prostu nie mam powodów, poza tym - jakby coś miało się zdarzyć, wolałabym o tym dowiedzieć się w inny sposób niż podczytując jego prywatność.
Co by było gdybym się dowiedziała o wirtualnych znajomościach? Na pewno bym z nim o tym rozmawiała. Co one znaczą, czy cokolwiek znaczą, czy to chwila słabości, czy coś poważnego.. Chociaż nie wiem na 100% - łatwo jest mówić " na sucho", a gdy jest się w konkretnej sytuacji wtedy można zachować się zupełnie inaczej.
Na temat, gdyż, właśnie wyraźnie napisałam, że gdyby dziewczyna, nie sprawdzała jego gg, w życiu by nie wiedziała, że mąż ją zdradza. Dlatego są partnerzy, którym można ufać, a są tacy, którym niestety nie można. No, ale tu jest ciężko zgadnąć, któremu można a któremu nie!! ja mojemu tak jak napisałam wcześniej, ufam, szkoda, że on mi nie ufa..
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 510 dni temu Posty: 11005 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-12-15, 23:36
anusek, Radzio mój jest zazdrosny - to normalne ale ufa mi w pełni Ja jemu też i również jestem zazdrosna - 1000... x bardziej niż on
więc... jakby mi ktoś powiedział, że Radek mnie zdradził, albo jemu, że ja jego.. to byśmy chyba parsknęli śmiechem
dlaczego mówisz, że ZA bardzo? masz coś na sumieniu, czy czujesz się tak jakby właśnie nie był zazdrosny?
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 362 dni temu Posty: 3588 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-12-15, 23:41
no właśnie o to chodzi że nie widze zazdrości,nawet takiej minimalnej,tak jakbym była tak okropna że żaden facet mnie nie chce nawet jak raz byliśmy na zakupach,on gdzieś na chwile poszedł i w tym czasie jakiś facet do mnie podszedł i coś tam do mnie zagadywał,to on nic nie powiedział.i tak jest zawsze
_________________ wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 362 dni temu Posty: 3588 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-12-15, 23:57
nie pamiętam dokładnie bo w lekkim szoku byłam że wogóle podszedł,ale generalnie chodziło o to że chciał mój numer żeby sie umówic...to mu mówie że nie bo ja nie jestem sama,a on do mnie że to nie musi byc dzisiaj...i nagle zjawił sie mój(tamten szybko uciekł) i zapytał co on chciał,powiedziałam a on nic-zero reakcji.Ogólnie gdzie i z kim bym nie poszła to mu nie przeszkadza,mojego telefonu nigdy nie przegląda a konto na fotce to sam michciał założyc żeby sie ponabijac z palantów którym sie spodobam
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 362 dni temu Posty: 3588 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-12-16, 00:47
no może nie dosłownie ale w tym kontekście...coś w stylu ja sie im podobam ale jestem z nim i z tego cała radocha "zobacz ona jest ze mną".nie wiem czy go to bawi,cieszy czy może tak naprawde jest zazdrosny ale tego nie okazuje
_________________ wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 376 dni temu Posty: 705
Profil:
Wysłany: 2007-12-18, 13:31
Nie sprawdzam maili, gg an telefonu. Mam ku temu okazję codziennie ale tego nie robię. Chyba chcę być w porządku nie tylko do Krzyśka ale też do siebie samej..
Facet powinien sam się kontrolować, nawet jak my, Drogie Panie, będziemy robić to za niego, to i tak prędzej czy później jeśli coś ma się wydarzyć, to się wydarzy.
A jeśli bym przyłapała na grzebaniu w telefonie to by była ostra awantura Nie toleruję takich zabaw, zaufanie być musi
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum