Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 338 dni temu Posty: 4443 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2008-07-08, 16:10
Katti no to teraz trzymamy kciukasy za to zeby wypalilo,rozerweisz sie troche i dolki przejda
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
Ja mam doła bo czytam teraz filary ziemi Folleta i normalnie nie mogę, taka ta książka smutna ( trzyma mnie tylko świadomość, że wszystko się musi dobrze skończyć...ale jeszcze tyle stron został
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 272 dni temu Posty: 1471 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-07-11, 11:02
Kochane mam doła.. i to poważnego.. bo nie wiem, co mam zrobić..
ale zacznę od nowa.. napiszę w skrócie bo nie chcę mi się za bardzo rozpisywać otóż..
rok temu poznałam mojego M byliśmy, że sobą 10 miesięcy. ale zerwał ze mną bez żadnego słowa wyjaśnienia, tak ot nagle.. potem po kilku tygodniach zaczął do mnie pisać i przepraszać i oczywiście obiecał poprawę, że będę ważna i pierwsza przed kumplami.. ok wybaczyłam i dałam szansę, no i okazało się, że nie dotrzymał słowa, więc ja mu powiedziałam bye!ale nie tylko z tego powodu, bo kiedy z nim byłam, okazało się, że ( oczywiście ja tak myślałam ) że chodzi mu o sex i nic po za tym, bo jak chciałam z nim gdzieś pójść, to nie chciał.. jakby się mnie wstydził.. o tym też już tu gdzieś pisałam.. tylko nie pamiętam gdzie..
no teraz znowu do mnie pisze i nawet przysłał mi kwiaty.. w e-mailu napisał mi, że wcale się mnie nie wstydził.. tylko on myślał, że to ja do końca mu nie ufałam, że byłam do niego na dystans, pisze mi, że tak to odbierał po moim zachowaniu. Bo nie żartowałam z nim i nie wygłupiałam się z nim, w końcu podeszłam do związku poważnie i przez to on myślał, że ja sie jego wstydzę i nie chcę.. itp.. więc mu odpisałam, że tak nie było.. że skoro wybaczyłam, to miało być jak dawniej, tylko dojrzalej.. z resztą uprzedzałam go do tego..
więc teraz się okazało, że on nie był pewny, że ja mu wybaczyłam myślał, że mu gdzieś tam w głębi jeszcze nie ufam itp.. więc wolał być też ostrożny i nie angażować się, bo bał się, że nagle mu wyskoczę typu.. "to koniec" a ja, z kolei myślałam, że on mnie się wstydzi i, że chodzi mu tylko o sex.. Jeżu!!! ja już nie wiem, co mam robić.. jak do niego dotrzeć, by zrozumiał, że nie musi się bać, że go porzucę.. ?? ja już nie wiem, co mam robić.. jestem w takiej kropce, że szkoda gadać!!
pogadać z nim i wyjaśnić mu jak dziecku, że źle myślał i, że źle zrobił? ..i nie potrzebnie tak się bał..? że mógł mi zaufać..? czy olać go dokumentnie? i dać sobie z nim spokój..?
P.S. Mam nadzieję, że rozumiecie, bo z nerwów nie jestem wstanie tego normalnie napisać.. co za to z góry przepraszam..
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 338 dni temu Posty: 4443 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2008-07-11, 11:49
Agula napisał/a:
pogadać z nim
mysle,ze to powinno byc pierwszym krokiem,porozmawiajcie i wyjasnijcie sobie wszystko,a pozniej bedziesz sie zastanawiala co dalej
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 296 dni temu Posty: 1499
Profil: Włosy: brązowe
Wysłany: 2008-07-11, 11:57
Agula, porozmawiać możesz szczerze i w 4 oczy, ale decyzję zostaw sobie na później daj sobie czas na spokojnie, bo to za duże emocje i nie ma gdzie się spieszyć.
Profil: Imię: fajna babka
Wzrost: 156
Włosy: brunetka
Stan: jeszcze panna ;)
Partner: Tomasz ;*
Wysłany: 2008-07-11, 12:07
Agula,
Cytat:
pogadać z nim i wyjaśnić mu jak dziecku, że źle myślał i, że źle zrobił?
wydaje mi sie że choć będzie to ciężkie to powinnaś z nim porozmawiać tak otwarcie z serduszka.. usiądź i powiedzieć wszystko co myślisz co czujesz czego sie boisz a co ci sie podoba czyli czego oczekujesz a potem dać mu czas aby on powiedział co o tym sadzi... tylko taka na prawdę długa rozmowa pozwoli wam na oczyszczenie się z nie wyjaśnoinych spraw i niedomówień ... a uwierz mi wiele może zdziałać da inny obraz sprawy ... trzymaj się i spotkaj z nim tak osobiście jak najszybciej tak by nikt wam w tej rozmowie nie przeszkadzał wyłącz tele. i mów ....
Agula, kochanie moje.. ja znam ta twoja cal historie... i rozumiem co czulas... pamietasz tez opowioadlam ci jak traktowal mnie moj byly.. ale do rzeczy.. mysle ze skoro znowu nawiazal kontakt to wypadaloby z nim porozmawiac.. powiedziec mu co ci lezy na sercu.. wyjasnic wszystko od poczatku do konca... tak szczerze... a potem przemyslec czy wasz zwiazek ma szanse... ale to juz pozniej.. najpier z nim pogadaj.. to bedzie najlepsze wyjscie... szkoda potem zalowac ze zaprzepascilas moze szanse na swietny zwaizek.. rozmowa do niczego nei zoboiwazuje.. jesli uznasz ze jednak to nie to... to przeciez na sile z nim nie ebdziesz... ale jesli uznasz ze warto sprobowac to rozmowa jest najlpeszym poczatkiem
_________________
kocham i jestem kochana... to największe szczęście:*
Nikt za mnie nie umrze, więc niech nikt nie mówi mi jak mam żyć!
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 272 dni temu Posty: 1471 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-07-11, 13:38
dziękuję kochane za pomoc!!!
tak też zrobię umówię się z nim na jakiś dzień i stanowczo mu wszystko powiem.. a potem on.. tylko kurcze, czemu mi nie powiedział, że tak myślał bo przez to ja też myślałam, że jemu zależy tylko na seksie.. i wpadliśmy przez to w błędne koło.. bo tak on nic nie mówi, bo sam się boi! a ja myślę, przez to, że się mnie wstydzi i w ogóle, rapla można przez niego zostać! ach te chłopy!!!!!!!!!!! udusić ich to mało!
ok dzięki
pogadam na pewno!!
jesteście kochane!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum