Jestem zalamana. W sobote mielismy oboje z Sasza jechac do polski na 2 tygodnie. On rok czasu nie widzial sie z moja rodzina. A w dodatku mial poznac moja ukochana ciocie, ktora na stale mieszka we wloszech, i z kotra ja sie nie widzialam 3 lata. Niestety wszystko sie uklada przeciw nam. Sasza prowadzi firme wspolnie z siostra. Sprzedaja samochody. Pierwszy problem to taki ze siorka wyjechala na miesiac milnowac dzieci brata, bo on z zona rodza kolejne dziecko w belgii. Tak jakby w chorwacji szlitali nie bylo Powstal taki problem ze nie ma komu sie zajac firma. 5 samochodow mialo przyjechac ale sie wszystko opoznilo i beda w niedziele dopiero. Prubowalismy wszystko zalatwic, zalatwic transport, przygotowac papiery i moze by sie udalo gdyby nie kolejny problem. Nie mielismy z kim zostawic psa ale poprosilismy pewna znajoma i ona na 90 % sie zgodzila. 10% nepewnosci to (jak mi sie wydawalo) jej rodzice, bo mysleli ze jak ona zostanie u nas w mieszkaniu to sobie imprezki bedzie robic. Dzis Sasza dzwonil do niej zeby powiedziec ze jedzie a ona mu na to, ze zucila prace i jedzie we wtorek nad morze wypoczac. Normalnie zalamalam sie. Tyle staran, stresu zeby wsyzstko przygotowac, zapiac na ostatni guzik a tu nagle szok! Ostatnio jak jechalam do polski (sama) to slyszalam ze to juz ostatni raz sie rozstajemy, ale co z tego skoro teraz znow to slysze. Liczylam ze moze tata Saszy sie zajmie Samba (zajmie to za duzo powiedziane, ona nawet do domu by nie wchodzila tylko w ogrodku) ale teraz juz nie licze na to, bo ojciec stwierdzil ze cytuje "narodziny dziecka sa najwazniejsze " i on jedzie do siostry Saszy pomoc jej przy 3 dzieciakow ktorymi ona sie opiekuje. O ile dobrze wiem to on nie rodzi, a siostra ma do dyspozycji nianie, ktora nie tylko pomaga przy dzieciach ale sprzata i gotuje. Normalnie czuje ze na nikogo tu nie ozemy liczyc, nawet na pomoc rodziny. Wiem ze moja rodzina czy przyjaciele inaczej by sie zachowala. Jest mi smutno i zle, bo bardzo liczylam na ten wspolny wyjazd
_________________ Live as you will die tommorow
Dream as you will live forever
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 90 dni temu Posty: 476 Skąd: Dublin
Profil: Imię: Agatka
Włosy: czane/czerwone:)
Stan: panna
Partner: Jacek
Wysłany: 2008-06-12, 14:05
Mirabelka__22 napisał/a:
A on pracuje wogole? Czy tylko komputer widzi? Bo tak tez sie zdarza..
Ale P mowi ze polowa jego kolegow tak spedza zycie...nad grami. Moze to jakas choroba spoleczna
pracuje sam dla siebie, ma sklep internetowy z laptopami itp... ale wiecie ja bym zrozumiala gdyby on cos waznego robil a on znalazl jakas nowa gre i nawet klientow olal wczoraj i wogole wydzieral sie jak malolat jakis a jak cos sie tam zapytalam to sie wydarl na mnie ze przeze mnie przegral i zebym juz spac poszla i takie tam... nawet nie wiecie jak mi sie przykro zrobilo... chcialabym zeby chociaz raz w zyciu polozyl sie normalnie ze mna spac przytulil sie czy chociazby pogadal o niebieskich migdalach.....
_________________ Your higher power may be God or Jesus Christ
It doesn't really matter much to me
Without each others help there ain't no hope for us
I'm living in a dream of fantasy...
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 157 dni temu Posty: 1796 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Partner: L.
Wysłany: 2008-06-12, 15:12
milli, kochana, no tak już czasem jest, że jak się wali to wszystko naraz...
Nie smutaj się, usiądź, odsapnij i na spokojnie pomyśl co możesz zrobić, żeby Wasze plany wypaliły...może jakaś koleżanka może się zająć psem..? Może Sasza mógłby telefonicznie załatwiać sprawy, może jego siostra wróci za parę dni i będzie si...
Pomyśl, uspokój się i nastaw pozytywnie...jakoś to poukładasz!!!
Kahela, dzieki ale szansa ze uda sie nam razem wyjechac jest bardzo mala. Szwagierka musilaby urodzic wczesniej zeby siorka wczesniej do domu wrocila i ojcec by musial sie Samba zajac w co watpie nawet bardziej niz we wczesniejszy porod, bo mu szkoda ogrodka nie mowiac juz o domu. A kolezanka to ta ktora nas wykiwala jest jedyna znajoma ktora tu mam. Saszy znajpomio wszyscy sa w chorwacji a moi w polsce Jedynie jedna mysl troche mnie pociesza. Sasza obiecal ze jezeli nie pojedzie to tylko jak wroce z polski jedziemy na min 2 tygodnie do naszego domu nad morzem do chorwaci. I to z psem podobno, no bo nie mamy jej z kim zostawic. Nie jestem tylko pewna na ile te jego obietnice pokryja sie z rzeczywistoscia, ale gdyby sie udalo to byloby cuuudownie.
_________________ Live as you will die tommorow
Dream as you will live forever
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 338 dni temu Posty: 4443 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2008-06-12, 16:20
mili a moze sa takie domy wakacyjne dla zwierzat,tak jakby hotele,nie wiem jak to sie profesjonalnie nazywa,ale jedna z kilentek mojej firmy prowadzi taki hotelik gdzie ludzie moga zostawic pieska czy kotka na tydzien czy dwa ,kiedy jada na wakacje
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 338 dni temu Posty: 4443 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2008-06-27, 14:30
no i przyszla kolej na mnie .... nie wiem czy tu o tym pisac bo moze sie wydac to blachostka dla kogos ....
chodzi o ta moja nieszczesna suknie slubna...dlugo nie moglam sie na nic zdecydowac...kiedy w koncu juz znalazlam taka jaka chce okazalo sie,ze kosztuje 1250 funtow kupa kasy czy to w funtach czy w przeliczeniu na polskie..no ale zdecydowalismy z L,ze skoro to ma byc ta jedna jedyna to przycisniemy pasa i damy rade....kiedy juz zdecydowalam sie na model sukni mialam problem z wyborem koloru,no ale w koncu juz wybralam i pojechalismy do salonu ja zamawiac..wszystko ladnie pieknie..w salonie oczywiscie nie mieli sukni moich rozmiarwo bo maja tylko najmniejsze rozmiarowki,a ja do najmniejszych nie naleze.Pani mnie zmierzyla,zapisala rozmiary i mowi do mnie,ze zamowia mi suknie o rozmiarze 18 to jest chyba 46 albo 48 europejski Zdziwilo mnie to troche bo normalnie nosze gore rozmiar 14 (za duze cycochy) a dol rozmiar 12/14..no ale zgodzilam sie,bo mysle sobie - one wiedza co robia..a teraz sie boje..bo to az dwa rozmiary...naprawde z dnia na dzien martwie sie corac bardziej,ze ta suknia bedzie duzo za duza,ze za zwezanie bede musiala zaplacic jeszcze raz tyle co za suknie i ze straci ona caly fason i wogole..doluje mnie to strasznie Wiem,ze to nie jest najwaznieejsze i tak dalej..ale marzylam o tym zeby slicznie tego dnia wygladac i swietnie sie czuc...kurcze juz nawet mi sie po nocach snia koszmary z tym zwiazane W srode mam ta przymiarke wiec to bedzie chwila prawdy i jesli suknia bedzie duzo za duza to chyba pobije te kobiety w tym salonie ...najgorsze jest to ze tyle kasy nas ta suknia kosztowala,a jesli cos bedzie nie tak to i tak juz nie zdaze nigdzie innej zamowic ani wypozyczyc...
do srody bede chodzic jak na szpilkach..a im blizej tym bardziej sie tym stresuje..
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
Profil: Imię: fajna babka
Wzrost: 156
Włosy: brunetka
Stan: jeszcze panna ;)
Partner: Tomasz ;*
Wysłany: 2008-06-27, 16:09
Cytat:
jeśli suknia będzie dużo za duża to chyba pobije te kobiety w tym salonie
nie łam się numeracja sukni ślubnych jest trochę inna niż zwykłych ciuchów czy sukni balowych a wiec kobieta pewnie ci dobrze dobierze to też w jej interesie. A jak dobrze widzę to do ślubu jeszcze masz 70 dni zdąży ew ją wymienić na inny rozmiar bić nie radzę skąd weżniesz nową suknie wiec uszy do góry i potem napisz jak i co poszło pewnie będziesz pięknie wyglądać
u mnie też dziś smutno bo Tomka niema już 3 dzień nie napisał nie zadzwonił wiem że pracuje ale martwię się jedynie co wiem to że dotarł w końcu szczęśliwie do Dublina a teraz siedzę i jak kretynka patrze w ekran kompa na obraz z kamerki czy pada czy nie pada mu tam bo jak pada to źle bo będzie mu się źle pracowało moje kochanie tak daleko ode mnie tęsknie [/quote]
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 338 dni temu Posty: 4443 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2008-06-27, 16:17
fajna babka napisał/a:
numeracja sukni ślubnych jest trochę inna niż zwykłych ciuchów czy sukni balowych
mam nadzieje,ze tak wlasnie jest
fajna babka napisał/a:
do ślubu jeszcze masz 70 dni zdąży ew ją wymienić na inny rozmiar
no niestety nie zdazy..w Polsce na suknie sie czeka 3 miesiace,a tutaj 6
fajna babka napisał/a:
kobieta pewnie ci dobrze dobierze to też w jej interesie.
no jak najbardziej w jej interesie, bo za poprawki sie placi,za zwezenie/poszerzenie jednego boku ok.50 funtow
fajna babka napisał/a:
potem napisz jak i co poszło
napisze napewno..czy to beda zle czy dobre wiesci
fajna babka napisał/a:
pewnie będziesz pięknie wyglądać
mam nadzieje
A ty nie martw sie na zapas o polowka, dotarl gdzie mial dotrzec i pracuje sobie dlatego sie nie odzywa..i pamietaj,ze brak wiesci to czesto dobre wiesci...
fajna babka napisał/a:
moje kochanie tak daleko ode mnie
no ale za 73 dni juz bedziecie razem czas szybko zleci zobaczysz,ja kiedys musialam 3 miesiace czekac az sie z L zobacze..ale jak to cudownie tak po takim rozstaniu sie spotkac..tyle emocji moze wyjdz gdzies do znajomej,w towarzystwie czas szybciej leci
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
Profil: Imię: fajna babka
Wzrost: 156
Włosy: brunetka
Stan: jeszcze panna ;)
Partner: Tomasz ;*
Wysłany: 2008-06-27, 16:30
angik1683
Cytat:
w Polsce na suknie sie czeka 3 miesiace,a tutaj 6
no ale jak to kobieta zawini no to się nie daj niech załatwi ci nową niech stanie na głowie by była wcześniej niż na ostatni moment :-)bo to nie twoja wina ale jej chociaż wierze że będzie ok:-)
dobija mnie tez fakt że niema pewności czy za 73 dni nie przyleci tylko na dwa dni na egzamin i znowu na miesiąc nie poleci tam jakoś tak rozklejona dziś jestem że nie chce mi się wychodzić do znajomych bo po co im tam mam ciągle truć o jednym ale może jutro będę mieć lepszy humor
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 338 dni temu Posty: 4443 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2008-06-27, 16:34
fajna babka napisał/a:
ale może jutro będę mieć lepszy humor
napewno..normalne,ze czasem te dni bez polowka sa smutniejsze i ta samotnosc czasem bardziej doskwiera,a czasem mniej dlatego jutro juz pewnie bedziesz w lepszym humorku.
Oby jutro juz bylo lepiej
i oby moja sukienka nie byla za duza
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
nie dołuj się
Anno moja droga, pamiętaj, że takie rzeczy jak suknia, buty, biżuteria itp nie są w ogóle ważne w całej tej sytuacji
ja bym się cieszyła jak głupia nawet jakbym na bosaka szła do ołtarza, bo by mi się obcas złamał w ostatniej chwili
to wszystko jest nieważne
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 193 dni temu Posty: 858 Skąd: Kraków
Profil: Partner: pan K. :*
Wysłany: 2008-06-29, 11:27
no tak ale tylko, że z tego że to wszytsko jest nieważne człowiek zdaje sobie sprawę chyba dopiero przedd ołtarzem kiedy stoi naprzeciwko człowieka, którego kocha i z którym chce spędzić całe życie Wydaje mi się, że w większości wypadków to rodzina nakręca całą ta otoczkę jak suknia, jak żarcie na wesele, jak orkiestra... rodzina, przerąbana instytucja, że tak powiem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum