NudnaBaba, co do kolegi... to powiem Ci że swego czasu słyszałam podobne zdanie od mojego faceta który miał depresję... faktycznie zdania typu "weź się za siebie" są dla nas oczywiste tylko takim osobom nic to nie daje tylko dołuje jeszcze bardziej. Trzeba dużo cierpliwości żeby takiego człowieka namówić do czegoś... najlepiej wyciągnąć na spacer( wiadomo poza czystym powietrzem to i słonko ma dobroczynny wpływ) pokazać że może być fajnie.. a wierz mi to że jesteś przy nim kiedy nie może sobie poradzić wiele dla niego znaczyć.Trzymam kciuki
A co do zdrowia... co tu dużo mówić mam podobny problem i tez już mam alergię na lekarzy kolejki i wszelkiego rodzaju badania... ale co zrobić w końcu musimy im zaufać bo same się nie naprawimy..... trzeba mieć nadzieję że będzie lepiej
jeszcze co do przyjaciół to powiem tylko tyle że prawdziwi zawsze zostaną i się nie odwrócą od Ciebie, trzeba tylko się zastanowić czy lepiej mieć tłum ludzi udających przyjaciół czy prawdziwych, oddanych towarzyszy...
Tak Jak go zacznę wyciągać na różne spacery itp to sobie pomyśli, ze ja cos do niego mam Z reszta już tak myślał.... Nadzieję sobie zrobił.
Lekarze, miałam isc i nie poszłam i pewnie nie pójdę. Ale jak,, muszę isc aby zadbać bardziej o siebie. Ok. 2 lata temu miałam mieć kontrole u kardiologa - do tej pory nie poszłam, nie lubię się rozbierać nie lubię badania UKG i EKG. Ostatnio jak mi pobierali krew do badania to wzięli mi 3 duże strzykawy krwi A ja mówię czy nie za dużo sobie pobiera- a ona nie to jeszcze bardzo mało
Cytat:
ale uwierzcie dziewczynki my jesteśmy silniejsze co z tego że mniejsze ale silniejsze w środku...
NudnaBaba poradzilabym zebys jednak poszla do tego lekarza nawet jesli sie boisz i go nie lubisz bo on jest fachowcem a im pozniej tym moze byc gorzej oczywiscie tego Ci nie zycze.. ale zadbaj o siebie bo zycie ma sie tylko jedno co do tych badan to tego pierwszego nie znam ale EKG mialam robione i nic strasznego tyle ze trzeba cycuszki pokazac...
co do kolegi to tez kiedys mialam taki problem ale to juz bylo znecanie sie nade mna z jego strony dzien w dzien z nim rozmawialam o jego problemach i musialam mu radzic, problemy rowniez na tle psychicznym - niesmialosc przy kobietach w zyciu codziennym itp w koncu sie zdenerwowalam bo rozmawialismy tyle czasu ze powinien wyciagnac z tych rozmow jakies wnioski i je zastosowac a on ciagle to samo i zaczelam mowic o swoich problemach kilka dni to zajelo i zmyl sie w mgnieniu oka prawie zadnego kontaktu teraz nie mamy nie wiem o co mu chodzilo ale bardzo mnie to rozzloscilo chociaz spodziewalam sie takiego zachowania...
Przyjaciele.... twardy orzech do zgryzienia, samam ostatnio przejechalam sie kilka razy na swoich, np pojechalismy wielka ekipa na syllwka kilkanascie km za miastem i bylismy umowieni ze te kolezanki zamawiaja wczesniej dla wszystkich taxy a dzien przed impreza okazalo sie ze wszyscy maja transport tylko nie ja z Tomkiem.... bez komentarza... a my zapierniczalismy w srodku nocy 5 kilosow na pociag.. nie wspominam o warunkach atmosferycznych... bylo wiecej takich przypadkow i teraz jestem uczulona na ludzi jak nigdy dotad bo dostalam po pietach i to ostro ludzie lubia wykorzystywac innych byle by im bylo dobrze i nie mowiac o obgadywaniu na nich trzeba sie uodpornic... i liczyc jak najwiecej na siebie a nie na innych ja tak teraz robie...
a moja dolina jakos niby minela ale.. nic sie do konca nie wyjasnilo...
po mojej pracy bylismy umowieni w parku na lody na kocyku, liczylam ze jak usiadziemy to T. zacznie rozmowe ale nic z tego... zaczelam go podpuszczac ale powiedzial ze sam sobie odpowiedzial na pytana jakie powinien juz dawno sobie odpowiedziec i nie ma mi nic do powiedzenia... ogolnie rzecz biorac chyba jest dobrze zmienil sie jak cholera moze teraz bedzie lepiej... Podobno zapisal sie na jakies forum gdzie sa sami lekarze Psycholodzy i jeszcze inni i pomagaja dostal namiar od jakiegos kumpla ale nic mi nie powiedzial.. no i dobrze niech mu ktos przemowi do rozsadku,
a o moim problemie moze pozniej wam opowiem wybaczcie ale jeszcze teraz nie potrafie...
_________________ Kobieta kochana zawsze odnosi sukces...
Wszystkie Waś ściskam mocno... same dobrze wiecie, że nie ma rzeczy nie do przejścia... Zdarzają się przykre sprawy i sytuacje, ale później nadchodzą te lepsze... Wiem to z własnego doświadczenia... całkiem niedawno miałam doła takiego, że nic mi się nie chciało... ale przeszło.
Życzę Wam jak najszybszego wyjścia z Waszych dołków i pokonania problemów...
Nareszcie optymistyczny akcent! na to czekałam! brawo kochana tak trzymać!
kociak ma rację
Kociak napisał/a:
same dobrze wiecie, że nie ma rzeczy nie do przejścia...
więc uszka do góry i heja do przodu! co nas nie zabije to nas wzmocni!
a ja mam doła bo..
jest mi gorąco jak cholera!
do tego paskudną @ dostałam
i jakby tego było mało.. tylko mi się tu nie śmiać proszę, bo
idąc dziś do sklepu postanowiłam, że pójdę na skróty no i poszłam...jak długa..po trawie... bo potknęłam się o nie widoczny mały wystający korzonek, który był przykryty trawą.. i po jakiego mnie skusiło aby iść na skróty...
no a teraz mam zadarte kolano, spodnie w pralce piorą się nie wspomnę o bluzce, która przy cycku mi się rozpruła, taka ładna, nie dawno ją kupiłam.. tak na nią chorowałam, no a teraz leży w śmieciach.. ocipieć można, i po jakiego mi były potrzebne te skróty.. spieszyło mi się... no to teraz mam!
diabeł się cieszy!!
a moja bluzka, a moja psycha? która teraz jest zniszczona, nie wspomnę o @!
będziesz mieć powód aby kupić nową bluzkę
psycha? hmm możesz się zapisać do przystojnego psychologa o porade
@ też jest na to sposób, aby jej nie mieć (na jakiś czas )
patrz jak Ci szybko Twój dół rozwiązałam
_________________ Ci, których kochamy - nie umierają. Bo miłość to nieśmiertelność...
♥♥♥Serce ma tylko ten, kto go ma dla innych♥♥♥
NudnaBaba czasami jak sie zawezmiesz czy tam wezmiesz za siebie to wtedy dopiero widzisz jaka jestes silana psychicznie ja juz wiele razy tak mialam, mowilam ze nic mi nie wychodzi ale jak zostajeszz sama i wiesz ze wszystko w twoich i tylko w twoich rekach (a w twoim przypadku tak jest ze zdrowiem) to zobaczysz na pewno wyniki beda tez lepsze tylko daj sobie szanse...
Aaa... i jeszcze jedno ci powiem moze to troche glupie i nie tyczy sie tylko pojscia do lekarza czy tylko wszystkiego czego boisz sie podjac, podolac, powiedzial mi to tomek niedawno. W takich sytuacjach trzeba sie zaprzec powiedziec sobie "mam moc" glupie to jak cholera ale mi to juz nie raz pomoglo na poczatku sie z tego smialam... ale jak ktos jest juz zalamany to cos takiego jak najbardziej pomaga... dodaje powera
_________________ Kobieta kochana zawsze odnosi sukces...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum