Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 513 dni temu Posty: 4936 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-06-29, 10:36 Ludzie plotkuja...
Jak sobie radzicie ze wstretnymi plotami na swoj temat?
Ja czasem nie potrafie zrozumiec ludzi, ktorzy zajmuja sie cudzym zyciem
Czy maja az tak bardzo szare swoje, ze musza sobie je ubarwiac czyims?
Plotki sa roznego typu. Najczesciej dotycza mojego zwiazku z Misiem oraz ciazy w ktorej wg. plotkujacych ludzi jestm juz po raz setny
Nie reaguję na nie. To najlepszy sposób . Jeżeli nie przejmujesz się krzywda, którą wyrządzają Ci ludzie, to ich zainteresowanie Tobą przeminie z wiatrem.
Jest jeszcze jedna opcja. Nie co wredna, ale cóż. Odpłacam się pięknym za nadobre. Wynajduję jakąś kąśliwą ripostę .
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 513 dni temu Posty: 4936 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-06-29, 10:45
Cytat:
Nie reaguję na nie. To najlepszy sposób
Tak jak moj Mis on sie smieje i zapomina, czesto jeszzce przytakuje
Ja zowu jestem taka, ze bede to pamietac...i wejdzie mi do glowy a pozniej o tym mysle
Ale chyba koniec tego postawie sprawe jasno przy nadarzajacej sie okazji
Nie pozwól, żeby Ci takie głupoty weszły do makówki, bo utkną i nie będą mogły wyleźć . Najprostrzy i najbardziej skuteczny sposób to totalna olewka. Gorąco polecam .
Jak sobie radzicie ze wstretnymi plotami na swoj temat?
a wiesz Madziu, ja nie słyszałam jeszcze jakiś glupich plot o sobie. Wiem na pewno, że ludzie o mnie gadają, najpewniej w pracy, gdzie mama jest dyrektorem, ale gadają tak, żebym nie slyszała ani ja, ani mama. I dobrze
madzia napisał/a:
Najczesciej dotycza mojego zwiazku z Misiem oraz ciazy w ktorej wg. plotkujacych ludzi jestm juz po raz setny
zlekceważ, to się znudzą. jak będziesz się tym denerwować, to sprawisz im satysfakcję, a o to chyba im chodzi.
Informacje: Dołączyła 493 dni temu Posty: 6461 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-06-29, 13:18
hahahaha super temat sama myslalam zeby go zalozyc nooo ja to mam niezle doswiadczenie zawsze sie wyroznialam zachowaniem i wygladem a jestem raczej z malego miasta ludzie wymyslali rozne rzeczy na moj temat bylysmy juz z siostra satanistkami, czarownicami, dziwkami łoj długo by wymieniac ... ja to sie tym w ogole nie przejmuje liczy sie tylko to co mysla o mnie ludzie ktorych znam i na ktorych mi zalezy tylko czasem mojej mamy mi bylo szkoda ze tego sluchac musiala ale bywaly tez zabawne sytuacje jak np ktos kogo wlasnie poznalam obrabial mi dupe...do mnie i opisywal co to niby zrobilam i takie tam a ja mu przytakiwalam dodawalam cos od siebie a na koniec mowilam kim jestem mina tekiego goscia lub gosciuwy jest "bezcenna" tylko raz plotka zmusila mnie do uzycia przemocy jak gostek wjechal na moja mame... i to bezczelnie specjalnie zebysmy razem z siostra uslyszaly... kazalam mu to odszczekac a jak nie chcial to zlamalam palec a potem jeszcze po mordzie od siostry dostal:P mialam potem sprawe o pobicie, i bylo jeszcze wiecej plotek ale teraz sie ludzie boja i z regoly plotkuja tak zebym nie slyszala a ja juz nie reaguje :Dnajlepsi sa sasiedzi jak ide z siostra to zawsze pod klatka schodowa stoi z pieciu chlopa w moim wieku i starszych i juz z daleka słychac o czym gadaja wtedy tylko z siora porozumiewawcze spojrzenia wymieniamy gdy dochodzimy robi sie moment cisza nooo i oczywiscie zaczyna sie lustrowanie zdolu na gore lub odwrotnie lub samego dekoltu i odprowadzanie wzrokiem na sama gore po schodach kiedys jak sie jeden siostrze tak gapil i nie dawal nam przejsc to go zlapala tam gdzie trzeba i ze spokojem stwierdzila ze mu wspolczuje...nawet jak na zywo oglada to mu nie staje od tamtej pory nie zagradzaja przejscia na kazdego plotkaza jest sposob :Dale najlepiej sie nie przejmowac i zyc wlasnym zyciem wtedy i nerwica i wrzody nie groza
Ja do tematu podchoc lajtowo. Nigdy nie przejmowałam się co ludzie powiedzą i nie zajmowałam sobie moich cennych szarych komórek takiemi pierdołami. Gdy stawałam przed dylematem co dalej począć z moim poprzednim narzeczeństwem to nawet nie pomyślałam sobie o tym "co ludzie na wsi powiedzą" zależało mi tylko na zdaniu mojej najbliższej rodziny. Bardzo nie lubię ludzi, którzy obrabiają wszystkim tyłki na lewo i na prawo, nie kumpluję się z nimi ( i dlatego daję im powodu do plotek... )
kiedys jak sie jeden siostrze tak gapil i nie dawal nam przejsc to go zlapala tam gdzie trzeba i ze spokojem stwierdzila ze mu wspolczuje...nawet jak na zywo oglada to mu nie staje
no to sie usmiałam
dobry sposób nie dziwię się, że dali Wam spokój
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 363 dni temu Posty: 2627 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-10-23, 15:04
a ja uwazam tak jesli ktos o mnie plotkuje-to poprostu mi zazdrosci.A walka z pogloskami jest malo skuteczna jak chca obgadywac to prosze bardzo,to ich problem a nie moj.A plotka tak i tak umiera smiercia naturalna
Informacje: Dołączyła 428 dni temu Posty: 2990 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-10-23, 20:01
Ja się już też nauczyłam nie przejmować tym... Różne rzeczy o sobie słyszałam. Zwłaszcza jak zaczęłam być z Piotrkiem... mieliśmy jedną znajomą, której on się od dawna podobał, no i... np. puściła plotę, że... spałam z księdzem a ja miałam wtedy 16 lat! W sumie najbardziej mnie zabolało, że ludzie, których kiedyś uważałam za przyjaciół w ogóle słuchają takich rzeczy... Zerwałam kontakt z tamtym towarzystwem i w sumie teraz się z tego cieszę.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 513 dni temu Posty: 4936 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-10-23, 20:13
Nymphadora napisał/a:
puściła plotę, że... spałam z księdzem
zalosne
Nymphadora napisał/a:
W sumie najbardziej mnie zabolało, że ludzie, których kiedyś uważałam za przyjaciół w ogóle słuchają takich rzeczy...
sluchaja to jeszcze nic...malo powiedziane...gorzej jak wierza i sami rozwklekaja dalej, zadajac przy tym mase pytan wtedy to juz nie sa przyjaciele.Dla mnie to juz nikt.
Kiedys przekonalam sie, ze na przyjazn pracuje sie latami...(mialam jedna przyjaciolke ale wykradla mi ja inna dziewczyna) ja nie mam przyjaciol i dorze mi z tym wole miec znajomych na dystans a czlowiek uczy sie na wlasnych bledach
Pozdrawiam.
_________________
Ostatnio zmieniony przez madzia 2007-10-23, 20:17, w całości zmieniany 1 raz
Informacje: Dołączyła 428 dni temu Posty: 2990 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-10-23, 20:16
madzia napisał/a:
Nie raz sie przekonalam, ze na przyjazn pracuje sie latami...ja nie mam przyjaciol i dorze mi z tym wole miec znajomych na dystans a czlowiek uczy sie na wlasnych bledach
Pozdrawiam.
Święte słowa
Poza tym tak, wiem, że żałosne. Teraz się z tego śmieję i gdybym to teraz usłyszała, to też by mnie ubawiło, no ale wtedy nie do końca tak było Ale to juz teraz dla mnie tylko anegdotka do opowiadania, a z tamtymi ludźmi nie mam żadnego kontaktu - i tak już zostanie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum