Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 272 dni temu Posty: 744 Skąd: tu i tu... i tam
Profil: Imię: Marta
Włosy: blond
Stan: zakochana
Partner: Aruś
Wysłany: 2007-10-25, 11:36
A też kiedyś się przejmowałam plotami, ale przestałam. Chociaż jak czasami wejdą w głowę...
Pamiętam jak pojechałam na studia i co jakiś czas obijało mi się o uszy co ja tam nie wyprawiam: picie, ćpanie itp.
Najgorsze, że Ci ludzie mieli tyle tupetu, żeby moją mamę zapytać czy to prawda. Raz nawet poryczałam się na maksa, bo mama znalazła gdzieś na podwórku strzykawkę i do mnie podchody robiła czy to przypadkiem "moja". Jakbym była taka głupia, żeby ją wyrzucić akurat w tak widocznym miejscu. Ech obraziłam się na mamę, że mi nie ufa i że myśli, że mogłabym być takim debilem, żeby to świństwo brać. Jej głupio się zrobiło, że uwierzyła w takie coś.
Ostatnio też była akcja, bo nie chciałam, żeby do Bena taki gość dopuścił swoją sukę(jestem przeciwna rozmnażaniu psów bezpapierowych) ale ten idiota, bo inaczej nie można go nazwać przyjechał oczywiście z psem. I go pogoniłam. Oczywiście na wsi później krążyła o mnie opinia, że bardziej dbam o psa niż szanuję rodziców.
Of course wszystkie ploty szybciej "umierają" niż powstały. I próba zweryfikowania, może tylko pogorszyć wszystko.
_________________ Last night I asked my angel to watch over you but he came back soon.
I ask: Why?
He smile and said:
An angel doesn't watch over anotcher angel.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 262 dni temu Posty: 295 Skąd: Włocławek/Galway
Profil: Imię: Katarzyna
Wzrost: 172 cm
Włosy: ciemny brąz
Stan: panna
Partner: Jarek
Wysłany: 2007-10-25, 12:01
ja kiedyś bardzo brałam do siebie różne rzeczy ale teraz olewam wszystkie plotki i sama sie z nich śmieje.ludzie potrafią takie gupoty wymyślac że głowa mała.
kiedyś doszły mnie słuchy że jedna z moich sąsiadek rozpowiadała jak to niby wyjechałam za granice żeby usunąć ciąże którą ukrywałam nawet przed rodzicami.akurat wtedy mieszkałam przez jakiś czas u siostry która była chora. po moim powrocie wszyscy się dziwnie przyglądali.olaam to a kiedy znajoma zapytała się czy to prawda co ludzie mówią wybuchłam śmiechem. oczywiście dobrze wiedziałam kto mógł rozpuścić taką plote (chyba juz ma we krwi plotkowanie bo wszystko zaczyna się od niej). nie jestem osobą złośliwą ale jak tylko nadażyła się okazja zemściłam sie pytając przy kilku innych sąsiadkach czy to prawda że chce oddessać sobie tłuszcz (ma z czego). szybko zrozumiała o co biega i dała mi spokój.
Informacje: Wiek: 18 Dołączyła 307 dni temu Posty: 383 Skąd: z nibylandi...
Profil: Stan: Zaświergolona ;)
Partner: Bartuś ;*
Wysłany: 2007-10-25, 21:53
zawsze wychodze plotce naprzeciw. z jednej strony 'jebie mie' ona a z drugiej wole jej nie miec
zachowuje sie czasem jak Peyton z One tree hill. Nie wiem czy ktos oglada ... no ale - whats the story - Koleś namalował Peyton na szkolnej szafce: LEzba, choc ona wcale nia nie jest ... i mogla to olac, ale pomyslala o tym, co moze zrobic prawdziwa lesbijka. ( ze nie ucieknie od tego ...) wiec wymalowala sobie na koszulce napis: Lesbijka i poszla tak do szkoly
I ja tez czasem mam takie 'odchyly' ... na temat plotek =)
_________________ "W tej chwili, jest 6, 470, 818, 671 ludzi na świecie.
Sześć miliardów ludzi na świecie.
Sześć miliardów dusz.
A czasami...
...wszystkiego czego potrzebujesz jest jedna."
Byłam w drugiej klasie technikum .......kilka dziewczyn chodziło na wagary i ktoś zadzwonił do wychowawczyni i informacją , ze owe dziewczyny sobie wagarują
Ponieważ raczej byłam spokojną osoba do tego dobre stopnie kozłem ofiarnym padłam ja cała klasa ( za wyjątkiem dwóch osob) odwróciło sie ode mnie .........to była masakra a wtedy nie umiałam się temu przeciwstawić .Chiciałam zmienic szkołe itp plotkowano na mój temat tak głosno i bezczelnie chyba do końca tej klasy . Zostałam ponieważ sprawa została wyjasniona przez osobe która chodziła na te wagary ( moja przyjaciólka która mi wtedy uwierzyła) Nigdy jednak nie uslyszalam chocby glupiego sorry ,niewazne
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 373 dni temu Posty: 7227 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-11-05, 19:11
calineczka, miałam podobnie w sumie chociaż do tej pory nie wiem o co chodzi..
to było w podstawówce więc bardzo to przeżywałam...
po prostu pewnego dnia nagle wszystkie co do jednej.. wszystkie dziewczyny przestały się do mnie odzywać.. chłopacy powoli też... a ja nie wiedziałam ocb!
miałam w klasie córunię dyrektoruuuni, który wszyscy kochali ponad życie...
Kto najładniej czyta? ALA
kto umie coś tam? ALA
a wcale nie! Bo ta Ala np czytała beznadzieje, ja czytałam np lepiej od niej itd
a że nie potrafię tak udawać i siedzieć z gębą na kłódkę to miałam w niej wroga
i jak Ala skrzyknęła dziewczyny to nikt nic do mnie nie mówił...
przez jakieś 1,5 roku...
masakra to dla mnie była bo byłam mała..
tylko jedna dziewczyna była ze mną, i jest już ciągle od 10 lat
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum