Mundurki - jak dla mnie koszmar, wiem po sobie, że sama bym sie strasznie buntowała gdyby kazali mi coś takiego założyć, tym bardziej w gimnazjum czy liceum gdzie człowiek kształtuje swoje własne "ja" i chce to wyrażać także w postaci stroju. Ale to rozumiem - ile ludzi tyle zdań.
Ja jednak mam też duże ALE patrząc na mundurki ze strony szkoły. Moja mama jest dyrektorką i trzeba powiedzieć, że mundurki to przede wszystkim problem finansowy. Nikt nie da szkole pieniędzy na uszycie i podarowanie dzieciom mundurków, szkoła zazwyczaj nie ma ot tak na to kasy... a nie wszyscy rodzice mają na tyle kasy, żeby kupić dzieciom swoim po kilka zmian mundurków na rok (bo przecież muszą mieć jakieś na zmianę, a dzieci cały czas rosną więc i z mundurków będą wyrastać). A Giertych sobie wymyślił ale o kwestiach finansowych to już cicho sza, nikt nic nie mówi
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 372 dni temu Posty: 7227 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-08-01, 19:49
Kociak napisał/a:
Mundurki - jak dla mnie koszmar, wiem po sobie, że sama bym sie strasznie buntowała gdyby kazali mi coś takiego założyć, tym bardziej w gimnazjum czy liceum gdzie człowiek kształtuje swoje własne "ja" i chce to wyrażać także w postaci stroju. Ale to rozumiem - ile ludzi tyle zdań.
Ja jednak mam też duże ALE patrząc na mundurki ze strony szkoły. Moja mama jest dyrektorką i trzeba powiedzieć, że mundurki to przede wszystkim problem finansowy. Nikt nie da szkole pieniędzy na uszycie i podarowanie dzieciom mundurków, szkoła zazwyczaj nie ma ot tak na to kasy... a nie wszyscy rodzice mają na tyle kasy, żeby kupić dzieciom swoim po kilka zmian mundurków na rok (bo przecież muszą mieć jakieś na zmianę, a dzieci cały czas rosną więc i z mundurków będą wyrastać). A Giertych sobie wymyślił ale o kwestiach finansowych to już cicho sza, nikt nic nie mówi
co do kreowania swojego własnego JA... hm..
moim zdaniem gimnazjum jedynie zniszczyło dzieci, bo w sumie dziećmi są jak do niego idą.. I czują, ze "oh, zmieniam szkołę, jaki ja dorosły!". wiem po sobie. Zaczęło się z papieroskami, alkoholem, zachowanie masakryczne. I ja wiem to po sobie. Ale wiem też, że nie zachowywałam się tak okropnie jak robią to teraz te dzieci z gimn... masakr...
Myślę, że mundurki byłyby dobre, , , No i myślę, że przydałoby się ich wszystkich trochę ujednolicić, i nie pozwlić choć raz na wszystko..
A co do kasy, to ja już pisałam to by to mogło być. . .
To rozwiązanie myslę, że nie jest drogie..taki cienki materiał, zwykła kamizeleczka, bezrękawnik czy coś.. góra 15-20 zł.
all
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 348 dni temu Posty: 12 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Iza
Włosy: blond
Stan: zakochana:)!!!!!!!!!!!!
Partner: Przemuś
Wysłany: 2007-08-01, 21:49 Lekturowe reformy giertycha
Moim zdaniem mundurki w szkole są dobrym pomysłem. Myślę ,że wreszcie skończy się rywalizacji między dziećmi o to kto ma lepsze ciuszki.Dzieci z biedniejszych rodzin nie będą czuły się gorsze tylko dlatego ,że ich rodziców nie stać na orginalne rzeczy.
Reformie lekturowej natomiast mówie zdecydowane-NIE. Zresztą chyba nie trudno się domyślić w jakim celu powstał ten pomysł-szczerze wątpie aby Giertych , który bądź co bądź jest wykształconą osobą powaznie mówił o redukcji lektur, które widniały do tej pory jako pozycje obowiązkowe na maturach-jest to nic innego jak tylko wychodzenie z założenia :nieważne jak mówią byleby mówili. Obecnie przecież LPR traci na łep na szyje elektorat, a jak inaczej zwrócic na siebie uwagę (skoro nie ma się programu, który jest popierany przez wyborców)jak nie poprzez szokowanie ludzi swoimi abstrakcyjnymi pomysłami?
Zresztą reforma lektur to nie pierwsza idea Giertycha, która miała na celu pobudzić nasze społeczeństwo-niejednokrotnie przy tym je poróżniając -przykład:amnestia maturalna, aborcja, eutanazja, becikowe,homoseksualizm itd.
Zwróćcie uwagę, że każde z tych haseł jest kontrowersyjne, mówi się o nich początkowo bardzo gorączkowo,wybucha wręcz wielka wrzawa aby parę dni później jeśli nie wszyscy to spora większość o nich najnormalniej w świecie zapomniała,jednak jest część ludzi do których LPR tymi szokującymi niejednokrotnie wypowiedziami na dany temat NIESTETY dociera.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 533 dni temu Posty: 2039 Skąd: wałbrzych
Profil: Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2007-08-05, 23:04
co do mundurkow to mi sie nie podobaja, sama pamietam jak nosiłam fartuszek, to był jedynie kłopot, a jeszcze tarcze- jak sie zapomnialo przypiac to uwaga do dzienniczka. nie uwazam zeby własnie fartuszki jakos mnie specjalnie umoralniły. bedzie dalej widac roznice chocby w pierdołkach do wlosow czy butach. no i minus ze dzieci szybko rosna i co zmieniac mundurki np co roku czy co dwa lata to troszke kosztowne, szczegolnie dla wieloletnich rodzin, ktorym ledwie na chleb wystarcza.z drugiej strony nikt obcy nie wejdzie na teren szkoly bo nie ma mundurka i bedzie sie wyrozniał
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
Myślę ,że wreszcie skończy się rywalizacji między dziećmi o to kto ma lepsze ciuszki.Dzieci z biedniejszych rodzin nie będą czuły się gorsze tylko dlatego ,że ich rodziców nie stać na orginalne rzeczy.
osobiście jednak myślę, że mundurki nie zastopują tego procesu. I tak dalej będzie widać, po spodniach czy spódniczkach ( w przypadku gdy mundurek będzie obejmował tylko kamizelkę np), po zeszytach i plecakach. A poza tym dzieci nie widują się tylko w szkole...
nie uwazam zeby własnie fartuszki jakos mnie specjalnie umoralniły.
dokładnie. co zmieni ten mundurek? czy spowoduje, że uczeń/uczennica nie zapali przez to papierosa, nie sięgnie po alkohol?? NIE. jeśli chodzi o różnice materialne - będą dalej widoczne. są dodatki, o których Kociak i niki pisały, wycieczki szkolne, wyjścia do kina, teatrów itd...poza tym dzieci już się w klasach świetnie znają i dobrze wiedzą kto ma, a kto nie ma...
i dalej...
niki napisał/a:
no i minus ze dzieci szybko rosna i co zmieniac mundurki np co roku czy co dwa lata to troszke kosztowne,
cerrata napisał/a:
To rozwiązanie myslę, że nie jest drogie..taki cienki materiał, zwykła kamizeleczka, bezrękawnik czy coś.. góra 15-20 zł.
nie wydaje mi się, żeby to był koszt 15 - 20 zł, z tego choćby względu, że teraz jest wielkie bum na mundurki i wszystkie zakłady szewskie podnoszą ceny właśnie z tego tytułu, że jest to teraz na topie. ale gdyby nawet....policz sobie cerratko - rodzina, w której jest powiedzmy troje dzieci w wieku szkolnym, każde potrzebuje co najmniej 2 mundurków (przecież co jakiś zczas nawet kamizelkę trzeba wyprać) - rachunek jest prosty - 120 zł, które trzeba wydać na początku roku szk, a potrzebne są też książki, zeszyty, przybory szkolne, trzeba dzieci ubezpieczyć....czy dalej te 15, 20 zł to takie nic??
niki napisał/a:
z drugiej strony nikt obcy nie wejdzie na teren szkoly bo nie ma mundurka i bedzie sie wyrozniał
a z tym to się nie zgodzę. wszystkie dzieci i tak nie będą miały mundurków. i będą wpuszczone na lekcje, bo nie ma takiego przepisu ani prawa, żeby ich nie wpuścić, więc jeśli ktoś nie będzie miał mundurku wcale nie będzie oznaczało, że nie uczęszcza do danej szkoły.
tyle ode mnie w tym temacie. jak będzie - okaże się już we wrześniu, aż sama ciekawa jestem jak sprawdzą się te jego mundurki.
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 372 dni temu Posty: 7227 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-08-06, 13:06
Madzia81 napisał/a:
dokładnie. co zmieni ten mundurek? czy spowoduje, że uczeń/uczennica nie zapali przez to papierosa, nie sięgnie po alkohol?? NIE. jeśli chodzi o różnice materialne - będą dalej widoczne. są dodatki, o których Kociak i niki pisały, wycieczki szkolne, wyjścia do kina, teatrów itd...poza tym dzieci już się w klasach świetnie znają i dobrze wiedzą kto ma, a kto nie ma...
matko boska, wiadomo, że ktoś ma kasę i fajne ciuchy a drugi nie. to oczywiste i zawsze tak było, i jakoś ileśtam lat temu nie borykano się z 'problemem' czy jednak dawać te mundurki czy nie. Uczeń miał być ubrany czysto, schludnie i wszyscy wyglądali tak samo. A wiadomo, że po szkole ze sobą rywalizowali w czymśtam.. to tylko dzieci. A teraz jak dzieci idą do szkoły to dziewczyny chodzą półnage, bo sobie kupiły na ruskim placu piękną miniówę, która niewiele zakrywa, bluzki pod pachy długie... o to MI chodzi..
cerrata napisał/a:
To rozwiązanie myslę, że nie jest drogie..taki cienki materiał, zwykła kamizeleczka, bezrękawnik czy coś.. góra 15-20 zł.
Madzia81 napisał/a:
nie wydaje mi się, żeby to był koszt 15 - 20 zł, z tego choćby względu, że teraz jest wielkie bum na mundurki i wszystkie zakłady szewskie podnoszą ceny właśnie z tego tytułu, że jest to teraz na topie. ale gdyby nawet....policz sobie cerratko - rodzina, w której jest powiedzmy troje dzieci w wieku szkolnym, każde potrzebuje co najmniej 2 mundurków (przecież co jakiś zczas nawet kamizelkę trzeba wyprać) - rachunek jest prosty - 120 zł, które trzeba wydać na początku roku szk, a potrzebne są też książki, zeszyty, przybory szkolne, trzeba dzieci ubezpieczyć....czy dalej te 15, 20 zł to takie nic??
a ja wiem, że to byłby taki koszt, jak biorą mundurki od Armaniego to niech sobie bula, a ja nie mówiłam o mundurkach tylko o drobnej, cienkiej, kamizeleczce, którą normalnie u ruskich kupisz za dychacza... all
poza tym dlaczego tak się martwić o bej na mundurki, a nie martwić się bej na przybory szkolne itd.. są stypendia jeśli rodzina jest biedna itd.. Ja jestem biedna. Mam kompa, duże mieszkanie, kablówkę, neta.. ale co z tego skoro i tak czasem jest tak, że nie mamy czego do gęby przez kilka dni włożyć?! pieniądze są i zaraz ich nie ma. A wszystko co mam zawdzięczam ciężkiej pracy moich rodziców.Bo starają się dać nam jak najwięcej ( dzieci jest 3) pytam mamy czy buty za 30-40 zł mogę kupić w tym miesiącu czy za miesiąc..czy spodnie mogę kupić gdzieś bo nie mam już żadnych dobrych..pytam kiedy ze stypendium kasa będzie, kiedy zasiłek przyjdzie... jak się dobrze zagospodaruje pieniędzmi to zawsze będą...
jak się dobrze zagospodaruje pieniędzmi to zawsze będą...
masz rację, ale tak jak sama mówisz, za te powiedzmy pieniądze, które pójdą na dwa mundurki (bo na zmianę), czyli te 30-40 zł, rodzice mogą dziecku kupić buty, które będzie nosiło nie tylko do szkoły... A poza tym ja uważam, że skoro genialnie Giertych wymyślił taki nakaz, to powinien zorganizować jakiś fundusz, chociaż dla biedniejszych rodzin, żeby mogły bez szkody dla rodzinnego budżetu nabyć mundurki
Wiele też będzie zależeć od szkoły i uczniów. Bo wystarczy, że parę rodziców czy uczniów się zbuntuje... Szkoła nie może nie wpuścić takich dzieci na zajęcia (przynajmniej w podstawówce i gimnazjum, gdzie szkoła jest obowiązkowa), więc nawet jeśli większość dzieci będzie miało mundurki, a znajdzie się kilka osób bez mundurków, to zaraz te dzieci, które mundurki posiadają będą zadawały pytania: "a dlaczego ja muszę nosić, a on/ona nie?" i co wtedy?
No, ale tak jak napisała Madzia81, jak się mundurki sprawdzą i czy cokolwiek zmienią okaże się juz niedługo
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 372 dni temu Posty: 7227 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-08-06, 15:45
Kociak napisał/a:
A poza tym ja uważam, że skoro genialnie Giertych wymyślił taki nakaz, to powinien zorganizować jakiś fundusz, chociaż dla biedniejszych rodzin, żeby mogły bez szkody dla rodzinnego budżetu nabyć mundurki
ależ oczywiście, i mam nadzieję, że taki fundusz wynajdzie.
Poza tym są stypendia... niewiele tej kasy jest, bo sama mam, ale zawsze jakaś ( musimy się z nich rozliczać, ale można kupić i książki i pomoce naukowe, i różne inne, i mundurki i buty )
A teraz jak dzieci idą do szkoły to dziewczyny chodzą półnage, bo sobie kupiły na ruskim placu piękną miniówę, która niewiele zakrywa, bluzki pod pachy długie...
a myślisz, że jak dziewczyna chce ubrać taką krótką mini, to przy mundurku jej nie ubierze??
mi się wydaje, że mundurek (np. taki o jakim Ty myślisz) nie będzie przeszkodą...
cerrata napisał/a:
a ja wiem, że to byłby taki koszt, jak biorą mundurki od Armaniego to niech sobie bula, a ja nie mówiłam o mundurkach tylko o drobnej, cienkiej, kamizeleczce, którą normalnie u ruskich kupisz za dychacza...
to chyba do końca nie masz wyobraźni o szkołach...ja nie mówiłam o mundurkach od Armaniego ale nie wiem czy wiesz - w każdej szkole mundurek ma być jednolity. to nie jest tak, że jedni sobie kupią kolorową kamizelkę za 10 zł "u ruskich", a inni wyszywany żakiecik za 100zł. skoro ma być jednolity - to rada rodziców w szkole musi o tym zadecydować jak on będzie wyglądał, w jakich kolorach i gdzie go będą zamawiać. i nie wydaje mi się, żeby Ci rodzice zgodnie zadecydowali o kupowaniu mundurków gdzieś na targowisku
Cytat:
poza tym dlaczego tak się martwić o bej na mundurki, a nie martwić się bej na przybory szkolne
bo mundurki to wymysł jak dziecko jest dobrym człowiekiem, dobrym uczniem - to mundurek mu w niczym nie pomoże. a długopis, zeszyt czy książka jak najbardziej TAK
cerrata napisał/a:
jak się dobrze zagospodaruje pieniędzmi to zawsze będą...
a ja wiem, że tak nie jest...u nas w szkole są rodziny wielodzietne, w których na osobę przypada 50 zł/miesiąc. jak dobrze wygospodarować takimi pienięzmi, żeby wystarczyło na wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy??w takich rodzinach jest pewne (o ile nie powstanie fundusz mundurkowy), że mundurków dzieci mieć nie będą.
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 349 dni temu Posty: 186
Profil: Imię: Marta
Wzrost: 170 cm
Włosy: czarne
Wysłany: 2007-08-07, 09:28
jak dla mnie sprawa jest do bani, bo i ta cała akcja z mundurkami jest bez sensu!!! ma oczywiście swoje dobre i złe strony, ale zbyt wiele tu niedociągnięć...dobrze,że mnie to ominęło
wogóle cała sytuacja polityczna w naszym ojczystym kraju jest pokręcona, że szkoda na to słów...cyrk po prostu
_________________ NIE CZUĆ NIC ZNACZYŁOBY WOGÓLE NIE ISTNIEĆ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum