Rejestracja Zaloguj  
 

RSS Uzaleznione Rangi Mapa                       Kontakt SzukajAlbum Regulamin Reklama na forum

 




Poprzedni temat :: Następny temat
Kryzysy w związku
Autor Wiadomość
Kociak 




Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 650 dni temu
Posty: 2961
Skąd: Wałbrzych

Profil:
Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-09-21, 13:42   Kryzysy w związku

A tak chciałabym się dowiedzieć, czy miałyście w swoich związkach takie okresy, kiedy wszystko szło nie tak jak trzeba, zamiast radości był raczej smutek i łzy, kiedy już myślałyście, że to koniec...

Mimo tego, że uważam, że z Piotrkiem raczej rzadko sie kłócimy to muszę przyznać, że przychodziły takie chwile, kiedy cały czas się kłóciliśmy i nie wiadomo było do czego nas to prowadzi... I to tak potrafiło trwać np miesiąc, że ja się cały czas o coś wkurzałam i fochowałam, Piotrek nie zwracał na to uwagi, mówiąc, że się wkurzam o pierdoły, Wtedy ja się jeszcze bardziej wkurzałam, że on olewa to wszystko i tak się zataczało takie kółko błędne. Na szczęście, wtedy przeprowadziliśmy poważną rozmowę, nie była ona przyjemna, ale stwierdziliśmy, że jak tak dalej pójdzie to się w końcu rozejdziemy, czego oboje nie chcieliśmy. Ja obiecałam, że nie będę się wkurzać o byle co, a Piotrek, że nie będzie olewał tych moich foszków i jakoś z tego wybrnęliśmy ;)

Ale takich sytuacji w sumie było kilka, kiedy już myślałam, że to koniec... Czasami wystarczyło jedna sytuacja, jakieś nieostrożnie powiedziane słowo ( nauczyłam się, żeby nie gadać z Piotrkiem na gg jak jest wkurzony).... Ale jak widać, do tej pory wszystko przetrzymaliśmy... Heh, niektórzy mówią, że 3 rok to rok kryzysów - zobaczymy ;)
 
 
REKLAMA







madzia 





Informacje:
Wiek: 22
Dołączyła 484 dni temu
Posty: 4729
Skąd: Sweden

Profil:
Wysłany: 2007-09-21, 13:49   

Kociak... jakbym siebie czytala ;-)
Raz tylko tak mielismy...tez moje fochy...w koncu Mis powiedzial, zebym sobie wszystko przemyslala. Postanowilam juz nie robic takich numerow i wiem ze to byla tylko moja wina.

Dzis zadnych takich kryzysow nie ma :-D
_________________
 
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 26
Dołączyła 644 dni temu
Posty: 4022
Skąd: Wałbrzych

Profil:
Imię: Madzia
Wzrost: niski
Włosy: czarna
Stan: szczęśliwa żonka :)
Partner: Marcin
Wysłany: 2007-09-21, 15:37   

my mamy krótki staż, więc kryzysów nie było żadnych. ale zdaję sobie sprawę, że jest to możliwe w przyszłości. się wszystko okaże...
_________________


 
 
 
niki 





Informacje:
Wiek: 24
Dołączyła 597 dni temu
Posty: 2323
Skąd: wałbrzych

Profil:
Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2007-09-21, 15:47   

mielismy mnostwo kryzysow, fochow, slow ze to koniec, zazdrosci o byle co. teraz uwazam, ze powinnismy to duzo wczesniej skonczyc, bo tak naprawde nic nas nie laczylo, bylismy swietnymi przyjaciolmi, ale zwiazek nasz byl totalna lipa. mielismy inne zainteresowania, inne grono przyjaciol, a zadne nie chcialo sie nagiac. nie spedzalismy ze soba zbyt wiele czasu, oprocz tego ze po prostu mieszkalismy ze soba. ale bycie razem, nie oznacza prawdziwego bycia we dwoje. i chyba zmarnowalam na ten zwiazek za duzo czasu, bo juz od dawna wiedzielismy ze nie powinnismy byc razem

teraz licze na to, ze jesli uda mi sie pewien zwiazek z osoba z ktora bardzo bym chciala byc, to bedzie on inaczej wygladal
_________________
Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.

 
 
cerrata 
keep on rockin'





Informacje:
Wiek: 19
Dołączyła 436 dni temu
Posty: 9800
Skąd: Wrocław

Profil:
Imię: Weronika
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Ostrzeżeń: [1]
Wysłany: 2007-09-21, 19:20   Re: Kryzysy w związku

Kociak napisał/a:
nauczyłam się, żeby nie gadać z Piotrkiem na gg jak jest wkurzony....


oj tak. Przez gg to jak sie jest złym to lepiej nie gadać... Zawsze powie się o jedno słowo więcej,, i się później żałuje...


Kociak napisał/a:
Heh, niektórzy mówią, że 3 rok to rok kryzysów - zobaczymy ;)


eeee tam... nam trzeci rok leci i jest dobrze, tak jak zawsze ;)
Oby nam się na jakiś czwarty czy piąty nie przerzuciło!

:mrgreen:
_________________
 
 
 
Nymphadora 




Informacje:
Dołączyła 399 dni temu
Posty: 2990
Skąd: Pokaż na mapie

Profil:
Wysłany: 2007-09-21, 19:25   

O ile się nie mylę, u nas tych kryzysów było dwa lub trzy... jednak wyszliśmy z nich obronną ręką, co więcej, patrząc z perspektywy czasu chyba nawet pomogły nam nieco umocnić związek ;-)
Tak samo jak Kociak napisała, też już wiem, żeby nie toczyć trudnych rozmów na gg czy smsami, bo można tylko pogorszyć sprawę <bezradny>

Trzeci rok, mówisz? To dobrze, że nam trzeci rok się kończy :D
 
 
calineczka 





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 435 dni temu
Posty: 5013
Skąd: właśnie stąd :))

Profil:
Imię: Alina
Wzrost: niski
Włosy: blond
Stan: zaręczona :)
Partner: Krzysiek
Wysłany: 2007-09-21, 21:07   

Mysle , że gdybysmy nie zamieszkali razem to mógłby powstac powazny kryzys o ile nie skończyłoby sie rostaniem.

Miałam taki kryzys parę miesiecy temu kiedy miałam powazne wątpliwości co do moich uczuć ...trwało to chyba tydzień każda rozmowa to była kłótnia robienie na złośc itd...

Teraz staram się nie nakręcać więcej go rozumieć rozmawiać czy choćby się pośmiac bo u nas to bardzo pomaga ..


Kiedy mam takie dni , że sam w sobie mnie wkurza jakies zachowania ( bo to chyba nie sposób tego uniknąć) to wolę zając się soba niz próbowac rozwinąć wojnę

Nie zawsze sie udaje ale próbujemy...

Pewnie takich kryzysy będa nie raz bo ja nie wierze w idealne związki
_________________
 
 
 
sylfiaaa 
zakochana :)





Informacje:
Wiek: 24
Dołączyła 365 dni temu
Posty: 668
Skąd: właśnie stąd :)

Profil:
Imię: Sylwia
Włosy: brunetka
Stan: zaręczona :)
Partner: Łukaszek
Wysłany: 2007-09-21, 21:14   

Cytat:
"Miałam taki kryzys parę miesiecy temu kiedy miałam powazne wątpliwości co do moich uczuć ...trwało to chyba tydzień każda rozmowa to była kłótnia robienie na złośc itd..."

u mnie własnie jest taki kryzys :/ zastanawiam sie czy ten ............to własnie ten ehhh ale juz powoli przechodzi :)
Ostatnio zmieniony przez Madzia81 2007-09-21, 21:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
calineczka 





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 435 dni temu
Posty: 5013
Skąd: właśnie stąd :))

Profil:
Imię: Alina
Wzrost: niski
Włosy: blond
Stan: zaręczona :)
Partner: Krzysiek
Wysłany: 2007-09-21, 21:15   

Cytat:
to własnie ten ehhh ale juz powoli przechodzi :)
jak przechodzi to dobrze ;-)
_________________
 
 
 
sylfiaaa 
zakochana :)





Informacje:
Wiek: 24
Dołączyła 365 dni temu
Posty: 668
Skąd: właśnie stąd :)

Profil:
Imię: Sylwia
Włosy: brunetka
Stan: zaręczona :)
Partner: Łukaszek
Wysłany: 2007-09-21, 21:25   

calineczka...no............ teraz sama na siebie jestem zła jak sobie przypomne jak sie zachowywałam :/ ja to podziwiam tego mojego faceta bo ja siebie juz dawno bym w d... kopnęła :)
 
 
Kociak 




Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 650 dni temu
Posty: 2961
Skąd: Wałbrzych

Profil:
Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-09-21, 21:59   

właśnie ja się czasami obawiam...bo ostatnio okazuje się, że dużo par się rozstaje z powodu takiego jak ja to mówię "przechodzenia" czyli bycia ze sobą dobre pare lat bez żadnych zmian, wciąż na tym samym etapie randek, spotykania się a nie mieszkania ze sobą, bez zaręczyn, dziecka itd... A nam za rok ( bo przez najbliższy rok nic się nie zmieni) to już będą 4 lata... Ale mam nadzieję, że za rok zamieszkamy ze sobą i to będzie ta zmiana...ten kolejny krok, który nie spowoduje, że będziemy wiecznie na zasadach "chłopak-dziewczyna" :) chociaż przygotowuję się, że to znowu może przynieść kolejne kryzysy związane z docieraniem się w mieszkaniu razem... eh, tak źle i tak nie dobrze ;P
 
 
calineczka 





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 435 dni temu
Posty: 5013
Skąd: właśnie stąd :))

Profil:
Imię: Alina
Wzrost: niski
Włosy: blond
Stan: zaręczona :)
Partner: Krzysiek
Wysłany: 2007-09-21, 22:09   

My jesteśmy razem dwa i pół roku , od roku mieszkamy razem ( i to była ta fajna zmiana) Podejrzewam , że w najbliższym roku jednak będą jakies zaręczyny( cos mi wczoraj zaczął przebąkiwać , ale na razie ciiiii) potem pewnie ślub dziecko i td( ale się zapędziłam w tych planach :-P )

Znam parę prawie doskonalą a przynajmniej na taka wyglądali byli razem jakies 5 lat mieszkali okolo 2 nie mieli slubu i nagle Ona uciekla z innym :-/

Mieli małe kryzysy ale nikt nie wierzył , że kto jak kto ale oni nieee to niemożliwe a jednak <bezradny>
Oosbiście uważam , że kryzysy moga przyjśc faktycznie powaznie jesli sie jest bez ślubu( o ile kiedys sie go planuje bo przeciez są osoby którym slub jest niepotrzebny ) bez planów itd przez kilka lata np 7 i potem nagle sie rozpada bo okazuje sie , że trzymało ich tylko przyzwyczajenie .......tego sie boje zwykłego przyzwyczajenia dlatego zrobie co w mojej mocy aby temu zapobiec
_________________
 
 
 
Jewel 
I'm In Love





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 462 dni temu
Posty: 4055
Skąd: mam wiedzieć?

Profil:
Wysłany: 2007-09-22, 10:08   

Ja miałam wiele malutkich kryzysów ale jeden był wielki w tym roku na dzień Kobiet. Idą do restauracji, puściłam jakiegoś focha a Kris powiedział, że ma dość i że mam się do niego więcej nie odzywać (chciał dla nas przerwy a ja czegoś takiego nie uznaję w związku) i powiedziałam, że się nigdy już do niego nie odezwę. Z biegiem dni zaczęłam okrutnie tęsknić, w jakąś depresję wpadłam ale się nic nie odezwałam. Misiek po 2 tygodniach nie wytrzymał i powiedział, że jestem jego powietrzem bez którego nie umie żyć. I tak się jakoś spotkaliśmy ;-) Ale po tym zdarzeniu już się pilnowaliśmy, no i dostaliśmy szkołę życia.

Jeśli chodzi o kryzysy u moich znajomych to są najczęściej spowodowane tym, że chłopacy się nie spieszą do żeniaczki. Powiem Wam szczerze, że znam co najmniej 5 związków, które się po 5-6 latach znajomości rozpadły. Co mnie też dziwi, że niektóre dziewczyny mają dzieci z chłopakami a oni i tak nie chcą się żenić i wtedy jest nacisk i tak to się zaczyna. To są najczęściej pierwsze kroki do kryzysów.
_________________
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 26
Dołączyła 644 dni temu
Posty: 4022
Skąd: Wałbrzych

Profil:
Imię: Madzia
Wzrost: niski
Włosy: czarna
Stan: szczęśliwa żonka :)
Partner: Marcin
Wysłany: 2007-09-22, 21:02   

ja niestety doświadczyłam, co prawda nie na swojej, ale na przyjaciółki skórze, do czego może doprowadzic przechodzony związek :-/ zdrada, przelotny romas, potem baaaardzo trudny pwrót do poprzedniego związku i bardzo trudne odbudowywanie tego, co zbudowali przez te 7 lat bycia razem. nie życzę nikomu.

Kociak napisał/a:
to znowu może przynieść kolejne kryzysy związane z docieraniem się w mieszkaniu razem...



to już o wiele lepiej borykać się z takimi kłopocikami, a bo on nie wyciska pasty do zębów jak trzeba, a bo zostawia skarpetki, a bo nie sprząta po sobie, niż bycie cały zcas w jednym i tym samym punkcie i nie robienie kroku do przodu.
_________________


 
 
 
Jewel 
I'm In Love





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 462 dni temu
Posty: 4055
Skąd: mam wiedzieć?

Profil:
Wysłany: 2007-09-23, 09:19   

Właśnie mieszkanie ze sobą jak dla mnie to najlepszy sposób aby pozbyć się kryzysów. Jak mieszkaliśmy osobno to byle kłotnia i nie odzywaliśmy się parę dni a teraz? Pokłócimy się o coś a Kris przychodzi do mnie za pare chwil i przeprasza- wycałuję mnie, wytuli i jest super.

Chyba ni ma kryzysów przez skarpetki czy nie zamykanie klapy w ubikacji?
_________________
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | 'babskiswiat' template created by joli for babskiswiat.net

REKLAMA

Kup link reklamowy!

Ranking-Hits


POLECAMY:


Sex Shop Artykuły erotyczne

Wybielanie Zębów

sukienki

Vichy

salon kosmetyczny gdańsk

Fryzury

Bielizna damska i męska

Fryzjer

Końcówki kolekcji światowych marek

kostiumy na plażę i na basen

Informacje o Tybecie
HOTELE Warszawa

Duma i uprzedzenie Jane Austen

Sexshop:środki dla pań na mocne libido i super orgazm

Części do samochodów amerykańskich