Informacje: Dołączyła 188 dni temu Posty: 1860 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-02-22, 19:09
A wiecie co mnie dobija i wnerwia ze wszyscy w kolo (jego rodzinaka i nawet moja matka) twierdza ze to ja jestem uparta, i ja sie jego czepiam no bo to on jest ten poszkodowany , bo to on jest ten biedny z dala od swojej rodzinki i toooo on biedny nie zna ang ( a ja tak wiec mam jemu we wszystki mpomagac i zalatwiac za nieg)
jezzzzzzu jak on ma jazde i drze jadaczke to wychodze bo juz nie mam sily sie z nim klucic
nawet jego siostrunia dzis do mnie napisala ze to jest moja wina za sa awantury bo "nie ide na ustepstwa i jestem uparta"
nawet jego siostrunia dzis do mnie napisala ze to jest moja wina za sa awantury bo "nie ide na ustepstwa i jestem uparta"
To Ty według niej masz mu jeszcze ustępować!!!???? nie no to już jest szczyt szczytów!!! jak chce to niech mu ustępuje.. pewnie, jak tak wszyscy mówią i piszą, to widocznie musi nieźle grać przed nimi, jaki to on jest pokrzywdzony... kurcze... musiałby wpaść w moje ręce, ten Twój mąż i jego rodzinka.. no.. normalnie ustawiłabym ich pod ściany i tak wyszkoliła, że, szkoda gadać!! już ja bym zrobiła z niego niewiniątko.. no, co za bezczelność no!!! ja to normalnie bym go zjebała jak świat na tym stoi i jego siostrunię.. skandal, skandal i jeszcze raz skandal.. tego nawet skandalem nie można nazwać.. tylko gorzej!! to się w głowie nie mieści.. po prostu nie mieści ręce opadają!!
Ninka nie poddawaj się zrób tylko jedno,.. odejdź od niego jak najdalej, jak tylko możesz, bo on i jego rodzinka Cię wykończą psychicznie, a nie chcesz, aby córka odwiedzała Cię w wariatkowie..? bo możesz tam trafić, jak tak dłużej będziesz przy nim.. bo może jemu właśnie o to chodzi??
weź małą i uciekaj od niego jak najdalej, to dla Ciebie i córki jedyna deska ratunku
Informacje: Dołączyła 188 dni temu Posty: 1860 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-02-22, 20:10
Agula, i wlasnie dokladnie tak sie czuje jak piszesz!Czasami mam wrazenie ze zwrjuje!I juz nie raz przez niego bralam tabletki uspakajajace i juz nie raz chcialam jego wykopac za drzwi tylko wlasnie on jest cwany i tak wszystkim nagada i bedzie sie zalil ze wyjdzie na to ze to ja jestem ta zla bo jego wyrzucilam on nawet przed moimi rodzicami gra slodziutkiego niewiniatka a jak tylko zamknie drzwi do pokju albo jak tylko jestesmy sami w domu to pokazuje co potrafi! Naszczescie moje pare razy moj ojciec widzial jak on sie zachowuje i jak piluje jadaczke na mnie, straszy zemi kasy nie na przedszkole na dziecko!
Dlatego chociaz w swoim ojcu mam poparcie oooooo i jeszcze moja ciotka ( ktora wlsnie wrocila do PL bo reszta to albo nie widzi albo udaje bo nie chce widziec co sie dzieje
Ninka współczuję Ci naprawdę.. dlatego powinnaś od niego uciekać, bo z tego, co widzę, w Waszym związku nie ma już miłości, więc nie ma sensu się dalej razem męczyć.. najlepiej unieś się honorem i Ty z córką odejdź od niego.. zobaczysz... za jakiś czas wróci do Ciebie z podkulonym ogonem i będzie przepraszał, bo bez Ciebie niczego sam nie załatwi... a myślę, ze to będzie dla niego najlepsza nauczka, aby Cię szanował i kochał... tylko jak odejdziesz od niego, to musisz twardo nie odzywać się do niego.. a za jakiś czas sam przyjdzie i szczerze przeprosi, bo zobaczy, że bez angielskiego nic dużo nie załatwi.. i potem musisz mu wyraźnie powiedzieć, że wrócisz ale na swoich warunkach.. bo znowu zacznie łeb unosić wyżej niż... inaczej nie przemówisz do niego, a on będzie non stop pokazywał przy wszystkich, że Ty to ta ZŁA a on to ten BIEDNY!! nie!!! absolutnie nie!!! tak dłużej być nie może kochana, bo się naprawdę wykończysz psychicznie.. nie pozwól mu na to.. odejdź od niego bo to jedyne wyjście innego nie ma, pomyśl o małej.. ona też to wszystko przeżywa, też ma stres olbrzymi.. pomyśl o dobru dziecka..
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 70 dni temu Posty: 48 Skąd: Z Daleka
Profil: Wzrost: średni na jeża
Włosy: blond
Partner: Daniel
Wysłany: 2008-05-06, 10:42
U mnie był jeden ,ale za to najgorszy kryzys z moim Groszkiem.Poszło o alkohol,byliśmy na imprezie i tak się nawalił,że zostawił mnie samą ze znajomymi i poszedł do drugich do stolika (tak chodizł raz tu raz tu) a na koniec gdy wracaliśmy chciał abym dała mu kluczyki to odwiezie kumpla.Gdy sie nie zgodizłam to powiedział,ze ja to zrobie chociaż tez piłam.Nie odzwałam sie kilka dni przepraszał na kolanach a ja byłam twarda w koncu którejś nocy zapytął czy chce odejść i c\y jeszcze go kocham.poplakałam sie i powiedziałam ze on mnei nie kocha od słowa do słowa....przeprosiny przyjętę,obecanki też.Nie piję już tak na imprezach i dziękuje mi za to ze wtedy nie dałam mu kluczyków.No cóz czasem mu odwala ale przynajmniej widze jak sie strara by to naprawic.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 72 dni temu Posty: 216 Skąd: Olsztyn
Profil: Włosy: obecnie czarne:)
Stan: panna
Wysłany: 2008-05-07, 10:58
Ostatnio ciagle ze soba "zrywamy"... Potem kilka dni ciszy i jakos sie dogadujemy... Ale nie wiem czy tak powinien wygladac zwiazek z kims na all life...
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 87 dni temu Posty: 1295
Profil:
Wysłany: 2008-05-07, 13:34
Mirabelka_22 jestescie ze soba ponad 3 lata i takie sytuacje wam sie zdarzaja . Moim zdanie powinniscie siasc i o tym powaznie porozmawiac, moze to cos pomoze
_________________ wszystko jest piękne,wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 273 dni temu Posty: 2221 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Włosy: brazzzz
Stan: wkrotce zonka
Partner: L
Wysłany: 2008-05-07, 16:32
Mirabelka__22, my tez kiedys to przechodzilismy i uwierz mi ze takie zrywanie niczego nie naprawi, a moze wrecz pogorszyc Postarjcie sie porozmawiac, ale nie przez telefon, ani nie w nerwach, tak na spokojnie bez wielkich wyrzutow, poprostu spytaj sie polowka co on do ciebie czuje, jak sie czuje gdy nie ma cie w poblizu (bo z tego co wiem nie widujecie sie na codzien) i wysluchaj go,a pozniej powiedz mu jak ty sie czujesz.Rozmowa naprawde moze zdzialac cuda.Powodzenia
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 231 dni temu Posty: 1070
Profil: Wzrost: 170
Włosy: brązowe
Stan: przyszła żona
Partner: S.
Wysłany: 2008-05-07, 18:42
angik1683, dokładnie- takie bezsensowne zrywanie tylko pogarsza sprawę, ja już to tez przeszłam, ale nie życzę tego nikomu, więc po co się na to skazywać?
Informacje: Wiek: 25 Dołączył: 62 dni temu Posty: 4
Profil:
Wysłany: 2008-05-08, 00:08 Jak rozmawiać z mężczyznami
Poważna rozmowa wcale nie jest takim dobrym pomysłem jeśli nie jest umiejętnie przeprowadzona. Jak tylko facet poczuje, że rozmowa staje się oskarżycielskim monologiem(nie robisz tego, powinieneś to i tamto) można zapomnieć o jakimkolwiek porozumieniu.
Proponuję najpierw podać gorący obiad, następnie ubrać jakąś sexowną bieliznę(schowaną oczywiście np. pod szlafrokiem, bo inaczej nici z rozmowy), delikatnie poruszyć temat(nie poruszać od razu nieba i ziemii) i po dojściu do porozumienia zakończyć temat. Kontynuować temat można na drugi dzień, natomiast zdjać szlafrok można już po zakończeniu pierwszego etapu rozmowy. Pomysł napewno będzie skuteczniejszy niż taka "poważna rozmowa" do tego jeszcze pewnie w nerwach.
Też mieliśmy taki okres i jak to sobie przypomnę to aż mnie...ech... ciężko było. W naszym przypadku rozmowy mało dawały, a przynajmniej na krótko... jakoś samo nam to minęło, może to kwestia dojrzałości i dotarcia się A kto u was zrywa, Ty czy On? Może to ta osoba, która zrywa nie zdaje sobie sprawy jak męczy drugą takim zachowaniem.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 273 dni temu Posty: 2221 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Włosy: brazzzz
Stan: wkrotce zonka
Partner: L
Wysłany: 2008-05-08, 11:36
kakua napisał/a:
rozmowy mało dawały
u nas tez byl taki okres,ze kazda rozmowa jeszcze pogarszala sprawe, ale teraz juz wiem dlaczego.byl to wlasnie taki
paul14x napisał/a:
oskarżycielskim monologiem
i nie dziwie sie ze L mial dosyc, tez bym miala Ale ktoregos dnia zaczelam rozmowe w inny sposob i najpierw zapytalam czy podoba mu sie nasz zwiazek w obecnej chwili tzn.kiedy mamy do siebie zale i sie oskarzamy.Oczywiscie nie podobalo mu sie, zapytalam o szczegoly, jak on powiedzial co jemu przeszkadza ja powiedzialam co przeszkadza mi i jakos od tamtej pory nauczylismy sie rozmawiac ze soba, a co wazniejsze nauczylismy sie sluchac i rozwiazywac te problemy.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 273 dni temu Posty: 546 Skąd: ...
Profil: Imię: Pajunia
Wzrost: 178 cm (duuuża urosłam :P)
Włosy: Różnie, choć z przewagą czarnych:P
Stan: Zaręczona:)
Partner: Rafcio :*
Wysłany: 2008-05-08, 12:05
Ja tylko dodam, że to chyba jednak kwestia "dotarcia" sie, poznania zwyczajów, zachowań drugiej osoby i też zmieniania sie (dopasowywania do siebie)- a tego co zmienić sie nie da- trzeba jakoś zaakceptować. Tak podobnie u mnie to wyglądało:)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum